Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Miejskie legendy

« powrót
Uzależniające tatuaże 19:17; 11 listopada 2009

Zapewne nieraz, jeszcze jako dzieci, słyszeliśmy żeby nie przyjmować żadnych słodyczy od nieznajomych. Obawa rodziców przed tajemniczymi podarunkami wywołana była właśnie jedną z form miejskiej legendy, która mówi o dilerach, umieszczających narkotyki i słodyczach. Oryginalna wersja tej opowieści tyczy się rozprowadzanych na terenach amerykańskich szkół gum balonowych z tatuażem w kształcie niebieskiej gwiazdki. Miał on w sobie zawierać LSD, które działało na dziecko po przyklejeniu tatuażu na rękę. W ten sposób dilerzy mieli uzależniać małe pociechy, a tym samym zapewniać sobie rynek zbytu przez kolejne lata.

Przypis:

Historie tą datuje się już na późne lata siedemdziesiąte. Jej autentyczność budowały informacje pojawiające się praktycznie we wszystkich mediach. Wśród rodziców zapanowała mała psychoza - dzieci były nagminnie przestrzegane przed kupowaniem słodyczy tylko w sprawdzonych sklepach, na terenach szkół również chwilowo rozgorzała akcja przeciwko przyjmowaniu podarków od nieznajomych. Co więcej, stworzona nawet fikcyjnego profesora O’Donella z Connecticut, który również groził dzieciom palcem, w razie gdyby te wpadły przypadkiem na pomysł przyklejania sobie tatuaży z niebieską gwiazdką. Nie pomogło nawet to, że szpital w Danbury, skąd rzekomo miał pochodzić profesor, oficjalnie zaprzeczył, że kiedykolwiek zatrudniał pracownika o takim nazwisku…Jak widać nie pomogło do dziś, gdyż wciąż dzieci bezustannie przestrzegane są przed przyjmowaniem wszelakich słodyczy od nieznajomych. Z drugiej strony może to i lepiej, biorąc pod uwagę, że skoro ktoś zainspirowany legendą wpadł już na pomysł „zanieczyszczania” jedzenia w barach, to kto wie, czy legenda o narkotykach w cukierkach nie podsunie komuś pomysłu…

data: 19:17; 11 listopada 2009     autor: KrOOlik