Miejskie legendy
Zarząd Wire Rope of America w St. Joseph notorycznie otrzymywał skargi ze strony swych klientów na ohydny smak kawy. Ponieważ interesy lokalu znacznie na tym cierpiały, szefostwo postanowiło zamontować w nim kamery, by sprawdzić co jest przyczyną „niedobrej” kawy. Nie musieli długo czekać - przeglądając zapis taśmy video już pierwszego dnia odkryli, że jeden z ich pracowników używał kubków na kawę jako... pisuaru. Pracownik ów został natychmiastowo zwolniony dyscyplinarnie, lecz gdy sprawa wyszła na jaw, firma w krótkim czasie upadła.
Przypis:
Podobnych miejskich legend mamy już dziesiątki - a to sperma w szejku, a to zropiały kurczak, innym razem wirus HIV w ketchupie... Dlaczego więc warto zwrócić uwagę na historyjkę podobną do całej masy innych? A choćby dla tego…że wydarzyła się ona naprawdę. Podane wyżej nazwy są prawdziwe, a całość rozegrała się w 1994 roku. Pracownik, który „zanieczyszczał” kubki, zaczerpnął swój pomysł właśnie z miejskich legend. Co więcej, w 2005 roku podobny scenariusz rozegrał się w Akron (Ohio). Tym razem pracowniczka również dodawała gratisowe „bonusy” do kawy, a także jedzenia…Tak więc pozostaje pytanie: jaką mamy gwarancję, że idąc do baru, kawiarni, restauracji, nie jesteśmy raczeni jakimiś paskudztwami? Oczywiście nie obrzydzając nikomu : )