Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Ludzie grozy

« powrót
Jörg Buttgereit

 Jörg Buttgereit  (urodzony 20 grudnia 1963 w Berlinie). Reżyser, autor scenariuszy, krytyk filmowy. Uznawany za jednego z trzech (obok Andreasa Schnaasa i Olafa Ittenbacha) najciekawszych twórców współczesnego niemieckiego kina grozy.

Kinem interesował się od dziecka. Miłość do X muzy zaszczepił w nim ojciec, z którym Buttgereit już jako czterolatek regularnie chadzał do kina, najczęściej oglądając w nim japońskie filmy o potworach. Po latach odwdzięczył się ojcu na swój sposób, poświęcając mu krótkometrażówkę „Mein Papi”. Pierwszą kamerę 8mm Jörg otrzymał w prezencie. Na niej, jako nastolatek zaczął kręcić pierwsze filmy krótkometrażowe, które (pozbawione budżetu i kręcone w gronie znajomych) bywały najczęściej dziwacznym przetworzeniem motywów, które widział wcześniej w kinie i telewizji. Pojawiają się w nich pierwsi bohaterowie filmów Buttgereita – Narzeczona Frankensteina, Mumia, Godzilla. Z czasem w ich panteonie pojawiają się oryginały takie jak Kapitan Berlin, czy Adolf Hitler.

Sumę doświadczeń tego okresu reżyser zamknie w projekcie „J.B’s Horror Heaven”. Mimo warsztatowej nieporadności i amatorskiego wykonania film stanowi ciekawostkę, bowiem widać w nim początki ponowoczesnego podejścia do tradycji i struktury konwencjonalnego kina grozy.

Kolejną istotną zmianę przyniosło dla reżysera nawiązanie współpracy z Manfredem Jelinski. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać i już po roku pojawia się „Hot Love” – film, w którym po raz pierwszy pojawią się tematy i wątki, rozpoznawalne dla całej późniejszej twórczości reżysera. Film zaskakuje swobodą łączenia pozornie odległych gatunków filmowych, przy jednoczesnym zachowaniu spójnego i wywarzonego stylu. W duchu najbliżej mu do „Głowy do Wycierania” Davida Lyncha, choć dają w nim o sobie znać również inspiracje wczesną twórczością Davida Cronenberga.

Dwa lata później, w roku 1987 Buttgereit znów przypomina widzom o swoim istnieniu. W kinach pojawia się pełnometrażowy debiut reżysera, zatytułowany „Nekromantik”. Jego twórcy zdają sobie sprawę z tego, że zrobiona w duchu Johna Watersa czarna komedia o parze nekrofilów, podkręcona gore i seksem w najbardziej obskurnym wydaniu nie ma szans na pozytywne rozpatrzenie przez niemiecką cenzurę. Znajdują więc inne rozwiązanie i film wędruje do kin bez uprzedniego rozpatrzenia przez cenzorów. W niedługim czasie obraz zdobywa sobie liczną grupę odbiorców, przez co rośnie jego dwuznaczna sława.

Po kolejnych dwóch latach gotowy jest nowy film – nowelowy „Der Todesking”. Rozpoczyna on nowy etap w karierze reżysera. Wyraźne jest w nim odcięcie się od schematów fabularnych i zwrot ku wielkim indywidualnościom kina oraz ku drążeniu własnych obsesji. Rezygnacja z nawiązań do fabularnego kina grozy zbliża „Der Todesking” ku nurtowi mondo, mieszając fikcję z materiałem stylizowanym na dokument. Poza tym widoczne są w tym filmie silne wpływy wczesnej twórczości Petera Greenawaya (z okresu „Windows”, czy „The Falls”). Da się je dostrzec zwłaszcza w części, której „bohaterem” jest „Most Łez” – miejsce, w którym popełniana była w swoim czasie rekordowa liczba samobójstw. Większość nawiązań i pomysłów na jakich zbudowany jest ten film służy atakowi na percepcyjne przyzwyczajenia ówczesnych fanów kina grozy. Artystowskie zapędy nie przypadają jednak do gustu fanom wczesnej twórczości reżysera. Coraz częściej Buttgereit słyszy namowy na stworzenie kontynuacji swojego debiutanckiego obrazu.

Reżyser ulega tym prośbom i w 1991 roku do kin wchodzi „Nekromantik 2 – Return of the Loving Dead”,  Fanów reżysera spotyka kolejne rozczarowanie. Film jest niemal dwa razy dłuższy, oszczędniejszy w kwestii epatowania przemocą i wulgarnością, z mocnym akcentem feministycznym. Znów roi się w nim od najrozmaitszych nawiązań – od kina obyczajowego, przez francuski romans, kino eksperymentalne aż do nastrojowego musicalu.

 Taka mieszanka okazuje się być niestrawna dla części fanów. Czuć silny paradoks w odbiorze twórczości Buttgereita – zwolennicy kina grozy odwracają się od niego, bo jest zbyt „arty”. Miłośnicy kina artystycznego ignorują go ze względu na wulgarną tematykę i dosadność obrazowania. Na tym kłopoty reżysera się nie kończą . Filmem bowiem zaczyna się interesować cenzura, na wymierne skutki czego nie trzeba długo czekać. Zgodnie z niemieckim prawie o „nawoływaniu do przemocy” rozpoczyna się postępowanie sądowe przeciwko reżyserowi. Policja jeszcze przed rozpoczęciem procesu próbuje zdobyć i „uczynić niemożliwymi do użytku” negatywy filmu. Twórcom udaje się jednak je ukryć. Rozprawę kończy orzeczenie historyka kina, który na sali sądowej orzeka, że dotychczasowa twórczość reżysera zasługuje na miano sztuki filmowej.

Po tym incydencie zainteresowanie karierą Buttgereita rośnie. Fani, którzy odwrócili się od reżysera po drugiej części „Nekromantika” na wieść o tym, że film został zakazany – znów zaczynają się nim interesować. Trwa dobra passa reżysera, która otwiera drzwi dla kolejnego projektu – dokumentu „Corpse Fucking Art”, w którym ujawnione zostają kulisy powstawania pierwszych trzech pełnometrażowych filmów. W tym samym czasie reżyser pracuje nad kolejną fabułą.

W 1993 roku gotowy jest czwarty, jak dotąd ostatni pełnometrażowy film Buttgereita, zatytułowany „Schramm”. Jest to przygnębiająca opowieść o życiu berlińskiego seryjnego mordercy, którego prasa ochrzciła przydomkiem „Lipstick Killer”. Ponury obraz, któremu jako hasło reklamowe posłużyło zdanie autentycznego seryjnego mordercy Carla Panzrama („Today I'm dirty, but tomorrow I'll be just dirt”) wydaje się być najbardziej przejrzystym i zarazem najbardziej radykalnym obrazem w twórczości reżysera. Film na nowo dzieli publiczność, z tą różnicą, że milkną głosy, które dotąd wytykały reżyserowi brak talentu i reżyserskiej sprawności.

Po tym filmie – w szczytowym momencie kariery, zmęczony tworzeniem kolejnych filmów bez budżetu - Buttgereit schodzi ze sceny. Skupia się na dystrybuowaniu swoich filmów, poświęca się pracy krytyka, otacza opieką debiutujących twórców. Od czasu do czasu reżyseruje teledyski, w których (jak choćby „I Can’t Let Go” grupy Shock Therapy) widoczne są ślady jego charakterystycznego stylu. Nawiązuje współpracę z radiem WDR, co owocuje produkcją kilku słuchowisk radiowych, które zdobywają uznanie znacznej liczby radiosłuchaczy. Reżyser zostaje wstępnie zaproszony do Hiszpanii, gdzie obok Ittenbacha i Schaasa ma wziąć udział w nowelowym projekcie „Barcelona Babylon”. Pomysł jednak upada, mimo, że gotowe są scenariusze dwu z trzech nowel (w tym scenariusz Buttgereita). Kolejny projekt dochodzi do skutku. Dla telewizji ZDF powstaje dokument „Die Monstereisel”, poświęcony dziecięcej pasji reżysera, czyli gumowym potworom z japońskich filmów grozy. Japońscy producenci, życzliwi dla twórczości reżysera nawiązują z nim wstępne rozmowy, których przedmiotem jest powstanie trzeciej części "Nekromantika". Reżyser wstępnie się zgadza, jednak prace nad filmem nie zostają rozpoczęte ze względu na brak pieniędzy na jego sfinansowanie. Sukces „Die Monstereisel” niesie za sobą kolejny projekt, którym jest finansowana przez japońską fundację książka zatytułowana „Monster Island: The Unauthorized Guide to Japanese Monster Movies”. W 2005 roku reżyser debiutuje na teatralnej scenie Berlina wystawiając oparty o twórczość grupy The Ramones musical „Gabba Gabba Hey!”. Rok później telewizja ARTE wybiera Buttgereita na bohatera jednego z odcinków popularnej serii „Durch die nacht mit...”. Podczas całonocnej wyprawy po Toronto (obejmującej min. kino porno i sex-shop) reżyserowi towarzyszy kultowy twórca kina queer -  Bruce LaBruce.

We wrześniu 2006 roku po raz pierwszy odwiedził Polskę, przy okazji premierowego pokazu filmu „Nekromantik” w warszawskim kinie Luna. Reżyser opowiedział polskim widzom o kulisach powstawania filmu oraz wziął udział w dyskusji po seansie. Podczas wywiadu opowiedział o swoich planach na przyszłość. Składać się mają na nie min. wydanie książki uświęcającej dwudziestolecie powstania „Nekromantika”, napisanie sztuki teatralnej p.t. „Captain Berlin vs. Adolf Hitler” oraz wyreżyserowanie jednego z odcinków planowanej serii „Fearmongers”.

 

Filmografia:

lata 80
Der explodierende Turnschuh (krótki metraż) (1980)
Manne – the Muwi (krótki metraż) (1981)
Mein Papi (krótki metraż) (1981)
Ogar der Häßliche (krótki metraż) (1981)
Der Trend – Punkrocker erzählen aus ihrem Leben (krótki metraż) (1982)
Captain Berlin – Retter der Welt (krótki metraż) (1982)
Blutige Exzesse im Führerbunker (krótki metraż) (1982)
Der Gollob (krótki metraż) (1983)
J.B.’s Horror Heaven (krótki metraż) (1984)
So war das SO36 – Ein Abend der Nostalgie (Razem z Manfredem Jelinski) (1984)
Hot Love (krótki metraż) (1985)
Jesus – Der Film (krótki metraż) (1985)
Nekromantik (1987)
Der Todesking (1989)

lata 90
Nekromantik 2 (1991)
Corpse Fucking Art (1992)
Schramm (1993)
The Making of Schramm (1993)
Ein subversiver Romantiker im deutschen Horrorfilm (1997)
Lexx – The Dark Zone (Odcinek „791“) (1998)

po 2000
Die Monsterinsel (2002)

data: 23:24; 02 listopada 2009     autor: Duffyd