Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
Shrine
(Święte miejsce)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: James Herbert
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 288+256 (2 tomy)
Rok wydania: 1983
Rok wydania w Polsce: 1992

Przypadający na późne lata 70-te początek kariery Jamesa Herberta stoi pod znakiem dosyć schematycznych horrorów wyraźnie czerpiących z ówczesnej literatury i kina science-fiction. Wiele z nich zostało poddanych bezpardonowej krytyce, która być może stała się jedną z przyczyn, dla których pisarz w latach 80-tych zupełnie odmienił styl swojej twórczości. Takie horrory jak „Księżyc”, „Dom czarów” czy omawiane „Święte miejsce” przepełnione są mrocznym klimatem, elementami mistycyzmu i atmosferą tajemnicy. Wydane w 1983 r. „Shrine” w mojej opinii jest jedną z najlepszych powieści grozy autorstwa angielskiego pisarza.

Niewielka, podupadająca miejscowość Banfield staje się miejscem niezwykłego wydarzenia – jedenastoletnia Alice doznaje na przylegającym do kościoła polu objawienia Matki Boskiej, która uzdrawia ją. Wkrótce dziewczynka sama zaczyna dokonywać cudów, a Banfield z dnia na dzień staje się obleganym sanktuarium maryjnym. Nikt nie wie jednak, iż tuszowane są kolejne niepokojące zdarzenia – ojciec Hagen, który od początku był sceptyczny wobec objawień, ginie w dziwnych okolicznościach, a na strzegącej kościelnej nawy figurze Matki Boskiej pojawia się siatka pęknięć. Być może dar Alice nie pochodzi od Boga…

„Święte miejsce” przesycone jest mroczną, wręcz namacalną atmosferą, jest jednak zarazem powieścią wymagającą od czytelnika cierpliwości – Herbert nie śpieszy się z wprowadzeniem typowych elementów grozy, czyniąc to dopiero pod koniec pierwszego tomu. Nie znaczy to jednak, iż do tego momentu skazani jesteśmy na ziewanie, pisarz tworzy bowiem ciekawe fabularne podwaliny pod późniejsze wydarzenia, sporo miejsca poświęcając na przedstawienie nam postaci bohaterów, nakreślonych dokładniej niż w większości jego horrorów. W drugiej połowie książki akcja zdecydowanie przyśpiesza, nie tracąc jednak na klimacie – ten nadal jest znakomity, nawet w iście apokaliptycznej końcówce. Autor nie rezygnuje przy tym z brutalnych scen, wśród których wyróżnia się opis topiącego się szkła oblepiającego twarz uwięzionej w płonącym samochodzie ofiary.

Powieść Herberta jest interesująca także z innego względu. Pisarz dokonuje ciekawych spostrzeżeń na temat Kościoła Katolickiego i duchowieństwa, w mniej lub bardziej trafny sposób opisując mechanizmy które nim rządzą. Ich przedstawienie oraz zasygnalizowanie problemu komercjalizacji sanktuariów z pewnością trudno uznać za naczelne przesłanie książki, jednak tego typu smaczki bez wątpienia przyciągają uwagę czytelnika. Kolejnym z nich są cytaty poprzedzające każdy rozdział – większość z przytoczonych fraz to fragmenty … znanych bajek, jednak dopiero wyrwane z kontekstu uświadamiają nam, że nawet w tego typu utworach pod niewinną przykrywką może kryć się groza. Co więcej, w wielu fragmentach powieści czytelnik dostrzeże inspiracje klasycznymi filmami grozy o tematyce satanistycznej, z „Omenem” i „Egzorcystą” na czele.

Pośród utworów Jamesa Herberta „Święte miejsce” jest pozycją wyróżniającą się na tyle, iż nie waham się polecić Wam ją, może nawet jako coś więcej niż zaledwie kolejny solidny horror klasy B. Jeśli nie przeszkadza Wam powolne budowanie napięcia i długie zwlekanie z wprowadzeniem elementów grozy, a cencie mroczny klimat i wątki religijne, „Shrine” może okazać się powieścią dla Was – zachęcam do sprawdzenia tego i zagłębienia się w lekturze kolejnej porcji horroru w herbertowskim wydaniu.

data: 19:31; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement