Książki

« powrót
Necroscope IV: Deadspeak
(Nekroskop 4: Mowa umarłych)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Brian Lumley
Wydawnictwo: vis-a-vis Etiuda
Ilość stron: 424
Rok wydania: 1990
Rok wydania w Polsce: 2003

W 1986 r. Brian Lumley zapoczątkował cykl „Nekroskop”, który przyniósł mu ogromną sławę i do dziś stanowi jedno z najwybitniejszych osiągnięć w dorobku pisarza. Zafascynowany twórczością Lovecrafta Lumley stworzył swój własny, pełen fantastycznych postaci świat, w którym ważną rolę odgrywa motyw wampiryczny – topos krwiopijcy został jednak zachowany tylko częściowo, autor wzbogacił go bowiem o swoje własne elementy, jak choćby organizacja społeczna wampirów. Moim zdaniem najlepszą powieścią oryginalnego cyklu (tomy 1-5) jest „Mowa umarłych” („Deadspeak”), w której Lumley wzniósł się na swoje wyżyny zarówno pod względem fabularnym, jak i językowym.

Harry Keogh jest pozbawiony większości swoich pozazmysłowych umiejętności, zablokowanych w umyśle nekroskopa przez jego własnego syna, wampira. Tymczasem w Grecji dochodzi do dramatycznych wydarzeń – brytyjski wydział E traci dwóch ważnych agentów, co w połączeniu z koszmarami Harry’ego i ustaleniami innych esperów każe przypuszczać, że gdzieś na Bałkanach czyha śmiertelne zagrożenie. Jak się okazuje, jest nim wampir Janosz Ferenczy, działający pod nazwiskiem Lazarides. Aby go pokonać, Keogh będzie musiał sprzymierzyć się z… Faetherem Ferenczym, ojcem Janosza, pragnącym zemścić się na zdradzieckim synu. Trop prowadzi do ruin zamku na terenie Rumunii…

Po „Źródle”, w którym obserwowaliśmy wyraźną przewagę fantastyki nad elementami horroru, „Mowa umarłych” stanowi powrót do typowej literatury grozy. Akcja rozgrywa się w całości w „naszym” świecie, a nawiązania do Krain Słońca i Gwiazd zostały zepchnięte na dalszy plan. Lumley stara się budować napięcie w dość konwencjonalny sposób, jednak udaje mu się to doskonale. Pisarz uniknął przy tym błędu popełnionego zarówno w trzecim („Źródło”), jaki piątym („Roznosiciel”) tomie cyklu – nadmiernego wyolbrzymienia mocy Harry’ego Keogha, które czyniły go postacią niezwyciężoną i daleko przerysowaną. W „Mowie umarłych” główny bohater zmaga się z samym sobą, miota się w próbach odzyskania swojego pozazmysłowego daru, przez co wynik jego nieuniknionej konfrontacji z potężnym Janoszem Ferenczym ani przez chwile nie wydaje się sprawą przesądzoną.

Mocnym punktem twórczości Lumleya pozostają opisy, o czym autor przekonał także w „Mowie umarłych”. Bo umiejscowienie akcji w ruinach średniowiecznego zamku to jedno, a opisanie go w taki sposób, że czytelnik oczami wyobraźni widzi dawną warownię, to wyższa szkoła jazdy. A że ciekawych lokalizacji jest więcej, „Deadspeak” odznacza się doskonałym klimatem. Fani cyklu bez wątpienia z zadowoleniem przyjmą też powrót znanych z poprzedniego tomu bohaterów – agenta Jazza Simmonsa i niemieckiej telepatki Zek Foener.

Spośród pięciu tomów oryginalnego cyklu „Nekroskop” jako stojące na najwyższym poziomie wskazałbym pierwszy oraz właśnie czwarty, „Mowę umarłych”. Miłośnicy dobrej literatury grozy odnajdą tu wszystko, co najlepsze w twórczości Briana Lumleya, a i zwolennicy serii nie powinni czuć się zawiedzeni. Co prawda pełne zrozumienie wszystkich smaczków i ozdobników fabularnych wymaga znajomości poprzednich części cyklu, zapewniam jednak, iż warto zasiąść do lektury.

data: 18:56; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |