Książki

« powrót
Clive Barker's Books of Blood: Volume I
(Księga krwi)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Clive Barker
Wydawnictwo: Phantom Press International
Ilość stron: 188
Rok wydania: 1984
Rok wydania w Polsce: 1991

 Wydany w latach 1984-1985 sześcioksiąg „Księga krwi” to bez wątpienia jedna z najważniejszych publikacji w karierze Clive’a Barkera. Seria trzydziestu opowiadań przyniosła popularność mało znanemu wtedy pisarzowi, torując mu drogę do dalszej kariery. Niedługo po publikacji „Księgi krwi” wydane zostały kolejne jego powieści i zbiory opowiadań, Barker zaczął romansować z filmem, kilkanaście lat później zajął się również pisaniem scenariuszy gier komputerowych. I chociaż poziom jego twórczości bywa różny, a najbardziej płodny okres ma już za sobą, dziś publikując raz na jakiś czas, najwidoczniej woląc poświęcać się wychowywaniu córki wraz ze swoim mężem, to przez wielu i tak uważany jest za jednego z najwybitniejszych twórców opowieści grozy w historii, zaś „Księga krwi” to znakomity przyczynek do tego, aby przekonać się, co potrafi autor.

„Księga krwi” jest jakby wykładnią twórczości Barkera – całość utrzymana jest w konwencji horroru, najczęściej bardzo krwawego, świetnie skrzyżowanego z fantasy, choć nie zabraknie również luźniejszych, nawet humorystycznych opowiadań. Barker to twórca nietuzinkowy, który nie tylko znakomicie łączący ze sobą gatunki, ale słynący również z naprawdę oryginalnych historii, w których to tkwi siła jego twórczości. Jakby tego było mało, stworzone w swojej głowie wizje potrafi oddać dzięki niezwykle plastycznym opisom, unikając przy tym rozwodzenia się przez kilkanaście stron o tarczy herosa czy o tym, co znajduje się po obu stronach gościńca. A jest to rzecz dość ważna, ponieważ wyobraźnia Barkera naprawdę nie zna granic – czasem wydaje się, że autor nie będzie w stanie czytelnika już bardziej zaskoczyć, aż tu nagle okazuje się, że jednak może. Tak mniej więcej prezentuje się twórczość Barkera, takie też są wszystkie „Księgi krwi”.

W pierwszym tomie znalazło się sześć opowieści. Warto zaznaczyć, że ich poziom jest w miarę równy i wysoki, z czym w późniejszym czasie bywało różnie. Trzy opowiadania z pierwszego tomu zostały zaadoptowane na komiks z serii „Tapping the Vein”, powstały w oparciu o „Księgi krwi”, jedno posłużyło za scenariusz odcinka serialu „Opowieści z ciemnej strony”, „Nocny pociąg z mięsem” zaadoptowany został na film kinowy, zaś ekranizacja „Krwawej księgi” powinna zadebiutować jeszcze w tym roku. Jak widać, w ciągu ćwierćwiecza tytuł inspirował kolejnych twórców, podobnie zresztą jak pozostałe części, zaś dziś uchodzić może już za pozycję kultową.

„Krwawa księga” (The Book of Blood) to pierwsze opowiadanie, stanowiące niejako prolog do całego sześcioksięgu. Mary Florescu, kobieta badająca zjawiska nadprzyrodzone, zatrudnia jako medium dwudziestoletniego Simona McNeala, aby wyjaśnić historię rzekomo nawiedzonego domu. W trakcie jednej z sesji niespodziewanie dochodzi do wydarzeń, które zagrożą życiu wszystkich osób przebywających w budynku.

Opowiadanie świetnie spełnia dwie funkcje, jakie przewidział dla niego autor: funkcję opowiadania samego w sobie, jak również spoiwa łączącego wszystkie pozostałe nowele zawarte w zbiorze (a trzeba przyznać, że pomysł na zespolenie ich jest dość ciekawy). 8/10.

„Nocny pociąg z mięsem” (The Midnight Meat) opowiada historię Leona Kaufmana, szarego białego kołnierzyka, który pewnego wieczoru zasypia w nowojorskim metrze. Po przebudzeniu się z przerażeniem zdaje sobie sprawę, że w sąsiednim wagonie maniakalny morderca o pseudonimie Rzeźnik morduje swoją kolejną ofiarę.

W przypadku tego opowiadania warto zwrócić uwagę przede wszystkim na dobrze opisane sceny grozy, jak również dość interesującą historię. Wypada zaznaczyć, że opowiadanie znacząco różni się od swojej filmowej adaptacji, aczkolwiek obie fabuły są na swój sposób urokliwe. Przynajmniej według mnie. 8.5/10.

„Yattering i Jack” (The Yattering and Jack) to najluźniejsza historia, która znalazła się w pierwszym tomie, przedstawiona z perspektywy diabła Yatteringa. Demon dostał od Belzebuba rozkaz pozyskania duszy Jacka Polo – importera korniszonów w średnim wieku, sprawiającego wrażenie człowieka, którego łatwo złamać. Jak się jednak okazuje, Jack na każdego, nawet najbardziej makabrycznego figla spłatanego mu przez Yatteringa, wzrusza ramionami i zaczyna nucić „Que sera, sera”.

Opowiadanie charakteryzuje przede wszystkim całkiem niezły czarny humor, jak również – w porównaniu z resztą opowiadań – lekkość zarówno historii, jak i jej formy. Chociaż jest to najmniej lubiana przeze mnie opowieść z pierwszego tomu, nie znaczy to jednak, że nie zasługuje na 7/10.

„Blues świńskiej krwi” (Pig Blood Blues). Ekspolicjant Redman trafia jako opiekun i wychowawca do ośrodka dla młodocianych przestępców. Na miejscu okazuje się, że w placówce nie wszystko jest tak, jak być powinno, zaś sprawcami całego zamieszania zdają się być chłopak imieniem Henessey oraz mieszkająca w pobliskim zagajniku olbrzymia maciora.

Jest to najbardziej oniryczne (z braku lepszego określenia) opowiadanie w całym tomie i, wespół z „W górach, miastach”, jedno z najciekawszych fabularnie. Podobnie jak w przypadku „Nocnego pociągu z mięsem”, na uwagę zasługują przede wszystkim opisy masakry – zdecydowanie najdosadniejsze i najbardziej chore w całym tomie. 10/10.

„Seks, śmierć i światło gwiazd” (Sex, Death and Starshine). Terry, reżyser teatralny, przygotowuje inscenizację „Wieczoru Trzech Króli” Shakespeare’a, jednak przygotowania nie idą po jego myśli. Przyczyną jego problemów jest gwiazda opery mydlanej, którą obsadzono w głównej roli; dziewczyna świetnie sprawdza się w łóżku, jednakże na scenie wypada koszmarnie. Po zakończeniu jednej z prób Terry’ego odwiedza mężczyzna przedstawiający się jako Lichfield, twierdzący, że był niegdyś dyrektorem teatru Elysium, w którym pracuje bohater. Proponuje mężczyźnie, aby w roli Violi osadził jego żonę, Constancię.

„Seks, śmierć i światło gwiazd” to, po „Yatteringu i Jacku”, najmniej chyba brutalne opowiadanie spośród tych zawartych w tomie. Jest ono dość sentymentalne, a przy okazji trochę „klasyczne”, eksploatujące temat duchów. 7.5/10.

„W górach, miastach” (In the Hills, the Cities). Mick i Judd, dwójka homoseksualistów, wybiera się w „podróż poślubną” do Jugosławii. W pewnym momencie, po zapuszczeniu się w dość odludny teren, gubią drogę. Na ich nieszczęście znajdują się w pobliżu miejsca, w którym co dziesięć lat mieszkańcy miast Popolac i Podujevo organizują tajemnicze rytualne zawody.

W przypadku tego opowiadania na uwagę zasługuje dość odważne (jak na pierwszą połowę lat 80. ubiegłego stulecia) posunięcie, a mianowicie uczynienie głównymi bohaterami homoseksualistów, przy okazji opisując ich intymne zbliżenia. Nie to jest jednak najważniejsze, ponieważ – jak dla mnie – właśnie w tym opowiadaniu Barker przeszedł samego siebie. Chociaż „W górach, miastach” nie do końca można nazwać horrorem, to naprawdę warto zapoznać się z tym opowiadaniem, aby przekonać się, na czym polega rytuał dwóch małych jugosłowiańskich miasteczek. 9.5/10.

Tytułem podsumowania: pozycja jak najbardziej godna uwagi, z którą warto zapoznać się chociażby dla samych opowiadań „Blues świńskiej krwi” i „W górach, miastach”. Co prawda nie wszystkie opowiadania każdemu przypadną do gustu, a i estetyka Barkera nie wszystkim się spodoba, ale zaryzykuję stwierdzenie, że mimo wszystko warto dać szansę przynajmniej pierwszemu tomowi „Księgi krwi”. Jeśli zobaczycie go w jakimś antykwariacie, bierzcie w ciemno – ostatnie polskie wydanie pochodzi sprzed piętnastu lat, więc obecnie jest to „biały kruk”. Warto tym bardziej, że książkę wydał u nas Phantom Press, więc nie powinna kosztować zbyt dużo.

data: 16:28; 03 listopada 2009     autor: Jacek „Pottero” Stankiewicz

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |