Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
Prey
(Drapieżcy)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 316
Rok wydania: 1992
Rok wydania w Polsce: 2006

Nie od dziś wiadomo, iż powieści Grahama Mastertona charakteryzują się w dużym stopniu schematycznością, jednak kilkukrotnie ten znakomity brytyjski autor zaskoczył czytelników utworami nieszablonowymi i wnoszącymi powiew świeżości do jego pisarskiego dorobku. Szczególnie ciekawym przykładem tego typu powieści grozy są „Drapieżcy”, arcyciekawa wariacja na temat twórczości Howarda Philipsa Lovecrafta. Mimo iż jestem miłośnikiem pisarstwa tego ostatniego, efekty tego eksperymentu zyskały moje uznanie do tego stopnia, iż uważam „Drapieżców” za jeden z najlepszych horrorów Mastertona.

Samotnie wychowujący małoletniego syna David Williams przyjmuje propozycję odnowienia budynku zaniedbanego sierocińca na wyspie Wright. Początkowo spora zaliczka daje mu komfort psychiczny, jednak zrujnowana budowla okazuje się miejscem nieprzyjaznym. Szybko mają miejsce pierwsze niewyjaśnione wydarzenia, kilka osób ginie w tyleż tajemniczych, co makabrycznych okolicznościach. Wraz z poznaną na miejscu młodą Liz David i jego syn znajdują się w niebezpieczeństwie – budynek sierocińca okazuje się bramą w czasie, przez którą do realnego świata mogą się wydostać ich najgorsze senne koszmary.  

Nawiązań do twórczości Lovecrafta odnajdziemy w „Drapieżcach” mnóstwo – ważną rolę w fabule odgrywa postacie Brązowego Jenkina, pół-człowieka i pół-szczura, oraz Kezii Mason, obie znane czytelnikom z opowiadania „Dreams in a Witch House” autorstwa geniusza z Providence. W finale pojawiają się tez bestie wyraźnie nawiązujące do Prastarych Istot i Shoggotów Lovecrafta (pojawia się nawet słynny okrzyk teke-li ! teke-li !), a uważny czytelnik dostrzeże też inne, bardziej zawoalowane odniesienia. Co istotne, opierając się w tak znacznym stopniu na twórczości Cienia z Providence Masterton nie zrezygnował bynajmniej z najważniejszych elementów własnego warsztatu pisarskiego. W „Prey” nie brakuje mocnych i niezwykle precyzyjnie opisanych scen gore, przypominających najlepsze powieści brytyjskiego autora. W fabule są co prawda pewne naiwności, kilkukrotnie bohaterowie zachowują wybitnie niemądrze, ale są to elementy do których miłośnicy Mastertona powinni być przyzwyczajeni, nie są one zresztą na tyle wyraźne, aby znacząco obniżyć wartość powieści. Co warte podkreślenia, pisarzowi nareszcie wyszedł finał historii, będący od lat jednym z najsłabszych punktów jego warsztatu – tym razem puenta jest przekonująca i nie pozostawiła u mnie poczucia niedosytu.

Od strony językowej „Drapieżcy” prezentują się bardzo solidnie. Masterton używa przystępnego języka, nie rezygnując przy tym z plastycznych, budujących wyraźnie wyczuwalny klimat opisów (dotyczy to zwłaszcza przedstawienia wnętrz dawnego sierocińca, otaczającego go parku oraz kaplicy). Dzięki temu, jak i interesującej fabule, „Prey” wciąga czytelnika już od pierwszych stron, nie pozwalając na łatwe przerwanie lektury nawet, gdy po męczącym dniu czytelnikowi kleją się oczy.

„Drapieżcy” to bez wątpienia jeden z najlepszych horrorów Grahama Mastertona, zasługujący na to miano zarówno z uwagi na liczne nawiązania do twórczości Lovecrafta, jak i świetny klimat poparty dobrze napisanymi krwawymi scenami. Tym bardziej cieszy, iż powieść tę znajdziecie na półce każdej większej księgarni – dla miłośników Mastertona i Lovecrafta jest to pozycja obowiązkowa.  

data: 00:46; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement