Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
Flights of Fear
(Czternaście obliczy strachu)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Prima
Ilość stron: 271
Rok wydania: 1995
Rok wydania w Polsce: 2000

Graham Masterton, mimo swego niepodważalnego statusu mistrza horroru, uważany jest za pisarza, którego twórczość w dużym stopniu ogranicza się do schematów. Częstokroć ich realizacja w wykonaniu Brytyjczyka jest bardzo błyskotliwa – takie powieści jak „Kostnica” („Charnel House”), „Szary diabeł” („The Devil in Grey”) czy „Dom szkieletów” („House of Bones”) zyskały ogromną popularność, trudno je jednak nazwać dziełami przełomowymi dla literatury grozy. Masterton ma jednak i drugie oblicze – autora nietuzinkowego i nieszablonowego. Zaprezentował je w kilku powieściach („Trans śmierci”, „Drapieżcy”), ale przede wszystkim w zbiorach opowiadań. Te ostatnie to prawdziwe wulkany pomysłów, wykorzystujące mitologie i kultury całego świata, ale i doskonałą, czasem wręcz oszołamiającą paletę wyobraźnię autora. Nie brak w nich cech charakterystycznych dla stylu Mastertona – licznych opisów krwawych scen oraz sporej dawki seksu, ale i humoru oraz nieszablonowych rozwiązań fabularnych, tak rzadko spotykanych w powieściach brytyjskiego pisarza. „Flights of Fear” („Czternaście obliczy strachu”) należy do najlepszych pod tym względem zbiorów opowiadań jakie wyszły spod pióra Mastertona.

W recenzji zbiorów opowiadań nie zwykłem przytaczać skrótów fabularnych poszczególnych utworów, a w wypadku Grahama Mastertona jest to szczególnie niewskazane, gdyż każdy powinien wkroczyć w dziwny świat mistrza horroru samotnie. Odwiedzimy czternaście niezwykłych zakątków rozsianych po całym świecie, a z każdym z nich brytyjski autor wiąże oryginalną, czasem przerażającą, a niekiedy jedynie makabryczną historię.

Masterton nie stroni oczywiście od wykorzystywania motywów mitologicznych, wręcz przeciwnie – w „Dziecku voodoo” pojawiają się elementy karaibskich wierzeń, w „Korzeniu wszelkiego zła” poznamy zaś afrykańskiego demona. Fabularna konstrukcja tych utworów jest jednakowoż inna niż ta znana z powieści, choć autor nie szczędzi nam gore i seksu, czyli stałych elementów swojego programu, dzięki czemu większość opowiadań zachowuje tak charakterystyczną dla tekstów pisarza atmosferę. W kilku tekstach autor „Manitou” prezentuje nam pomysły dziwaczne, czy wręcz groteskowe (opowiadanie „Apartament ślubny”), które znajdą zrozumienie przede wszystkim wśród najwierniejszych zwolenników Brytyjczyka, obeznanych z charakterem opowiadań z takich zbiorów jak „Festiwal strachu” czy „Dwa tygodnie strachu”. Czy pomieszczenie z uwięzionymi w łóżku duchami mężczyzn zaspokajającymi seksualnie właścicielkę domu może wzbudzić strach ? Z pewnością nie, ale utwór ten to kolejny dowód kreatywności jaką Masterton prezentuje niezmiennie w krótszych formach literackich. Mimo wszystko całość utrzymuje wysoki poziom, także językowy – pisarz posługuje się stylem przystępnym, ale nie nadmiernie uproszczonym. Pośród najbardziej udanych opowiadań wymieniłbym natomiast „Szarą Madonnę” oraz „Skarabeusza z Jajouki”.

Słowem podsumowania – „Czternaście obliczy strachu” to jeden z lepszych (choć z całą pewnością nie najlepszy) zbiorów opowiadań brytyjskiego mistrza horroru. Czternaście zakątków świata, czternaście historii, czternaście przykładów kunsztu Mastertona. W ostatnich latach to właśnie zbiory opowiadań są najwartościowszymi pozycjami jakie wychodzą spod pióra autora „Kostnicy” i „Tengu”, zbierając zdecydowanie wyższe noty niż nowe powieści. „Flights of Fear” to pozycja obowiązkowa dla fanów pisarza, ale polecam ją także jego przeciwnikom, zarzucającym mu zastygnięcie w schematach – omawiany zbiór odsłoni mniej znaną, zaskakującą twarz Mastertona.

data: 00:39; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement