Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
The Black Castle
(Czarny zamek)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Leslie Daniels
Wydawnictwo: Phantom Press International
Ilość stron: 224
Rok wydania: 1978
Rok wydania w Polsce: 1992

Panowanie Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda II zapisało się w dziejach Hiszpanii nie tylko za sprawą wielkich odkryć geograficznych, ale i działalności jednej z najbardziej przerażających organizacji w dziejach Europy – Świętej Inkwizycji. Kierujący tym dominikańskim ugrupowaniem w latach 1488 – 1498 Tomas de Torquemada stworzył prawdziwą antyheretycką machinę śmierci, pozornie będącą narzędziem walki o dobro chrześcijaństwa. Choć pierwsze inkwizycyjne organizacje powstały już w 1215 r., to jednak procesy pod ich egidą miały miejsce jeszcze w XVIII w., zaś takie narzędzia tortur jak but hiszpański czy nabity gwoździami fotel przeszły do historii. Polowania na heretyków i czarownice miały oczywiście miejsce także i w innych krajach i innych okresach (popularny rys historii zdaje się zapominać o tragedii langwedockich katarów w XIII w.), jednak to właśnie Święta Inkwizycja zapisała jeden z najkrwawszych rozdziałów prześladowań na tle religijnym. Czyż wydarzenia te nie byłyby znakomitą kanwą dla horroru? Przykładem takiego dzieła jest „Czarny zamek” (1978) Lesliego Danielsa, wydany w Polsce nakładem wydawnictwa Phantom Press International.

Diego de Villanueva jest inkwizytorem w niewielkim miasteczku przy granicy z Francją. Gorliwie tępi heretyków, lecz jego marzeniem jest awans, który zapewnić mu może schwytanie pierwszej czarownicy na terenie Hiszpanii. Z pomocą przychodzą mu zeznania Carlosa Diaza, karczmarza który był świadkiem sabatu wiedźm. Wkrótce rozpoczynają się przesłuchania nieuchronnie prowadzące do autodafe. Jednak Diego ukrywa sekret związany z zarządzanym przez niego zamkiem – jego zmarły na wojnie brat, Sebastian de Villanueva, nadal żyje w starej warowni, tyle że… jako wampir. Przybycie do miasteczka młodego Florentyńczyka, prawnego dziedzica majątku, burzy panującą w nim delikatną równowagę. Mury czarnego zamku spłyną krwią…

Umieszczenie akcji pod koniec XV w. okazało się ciekawym zabiegiem, zapewniającym odmianę w stosunku do znakomitej większości literatury grozy. Wątek wampiryczny został przez autora nakreślony na równych prawach z wątkiem Świętej Inkwizycji, a im bliżej finału, tym bardziej splatają się one. Powieść odznacza się dość wyrazistym klimatem – sugestywne opisy lochów, autodafe i późnośredniowiecznych realiów są jego gwarancją. Niestety, Daniels dość pobieżnie opisał tytułowy zamek, słabo pod względem literackim prezentują się też krwawe sceny. Z kolei słowa pochwały należą się autorowi za nakreślenie postaci bohaterów, zwłaszcza braci de Villanueva – rozmowy jakie prowadzą Diego i Sebastian są fascynujące i stanowią jeden z najmocniejszych punktów powieści. Na plus zapisuję też finał, dosyć dramatyczny i patetyczny, jednak nie przekraczający granicy dobrego smaku.

Interesujące jest też wplecenie bezpośrednich nawiązań do historii – na kartach „Czarnego zamku” epizodycznie pojawiają się takie postacie jak Krzysztof Kolumb czy Tomas de Torquemada, ubarwiając i wzmacniając osadzenie powieści w realiach historycznych.

Reasumując, „Czarny zamek” polecić mogę przede wszystkim czytelnikom ceniącym w horrorze wątki historyczne oraz miłośnikom tematyki wampirycznej. Elementy grozy są tu ciekawe, ale nie do końca dopracowane, nie zawsze są też wysunięte na pierwszy plan. W mojej opinii Daniels stworzył mimo wszystko powieść ciekawą i wciągającą, a ci spośród czytelników którym przypadnie ona do gustu mogą też sięgnąć po drugi spośród horrorów pisarza wydanych przez Phantom Press International – „Bez rozlewu krwi”. Twórczość Danielsa nie jest może pozbawiona mankamentów, ale – jak mawiali Rzymianie – errare humanum est.

data: 00:38; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement