Książki
(Czarny anioł)
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320
Rok wydania w Polsce: 1992
Szczytowym okresem kariery Grahama Mastertona były bez wątpienia lata 80-te – właśnie z tej dekady pochodzą tak znakomite horrory brytyjskiego autora jak „Wyklęty” („The Pariah”, 1983), „Trans śmierci” („Death Trance”, 1986) czy „Rytuał” („Ritual”, 1988). Także i lata 90-te Szkot rozpoczął w znakomitym stylu, bo „Czarnym aniołem” („Black Angel”), jedną z lepszych powieści grozy napisanych z wykorzystaniem typowego mastertonowskiego szablonu, z jego wszystkimi zaletami i słabościami.
Detektyw Larry Foggia prowadzi śledztwo w sprawie serii brutalnych morderstw dokonanych na członkach sześciu rodzin z San Francisco. Tajemniczy i nieuchwytny zbrodniarz, ochrzczony przydomkiem „Szatan z mgły”, nie cofa się przed najbrutalniejszymi czynami – oblanie dzieci benzyną i podpalenie na oczach rodziców, przybicie gwoździami do podłogi czy odcięcie języka to tylko niektóre z jego arsenału okrucieństw. Wiele wskazuje jednak na to, iż same osoby ofiar są mniej ważne niż cel przyświecający mordercy. Okazuje się bowiem, iż Szatan z mgły zamierza powtórzyć serię zbrodni dokonanych dwadzieścia lat wcześniej przez Czarne Bractwo, za cel stawiające sobie przywołanie z zaświatów upadłego anioła Beliala.
„Czarny anioł” to jeden z najkrwawszych horrorów Grahama Mastertona. Festiwal brutalności autor serwuje nam już od pierwszych stron, początek bowiem jest wyraźnie wzorowany na wcześniejszym „Tengu” – odliczanie czasu do śmierci ofiary oraz morderstwo dokonane przez zamaskowanego napastnika. Także i później nie brakuje świetnych opisów scen gore, stanowiących zresztą swego rodzaju wizytówkę pisarza. Zdecydowanie mniej fajerwerków obserwujemy pod względem fabularnym – łatwo się domyślić, iż morderca związany jest z jakimś tajemnym kultem, a głównemu bohaterowi przyjdzie przebyć trudną i usłaną trupami drogę do jego centrum, gdzie nastąpi szablonowy finał. Mimo to „Czarnemu aniołowi” nie brakuje klimatu, jako że powieść przesycona jest atmosferą okultyzmu (świetne opisy seansów spirytystycznych), a główne lokalizacje to opuszczony dom, podziemia i siedziba okultystycznego stowarzyszenia.
Największą wadą „Czarnego anioła” jest – co chyba żadnego z czytelników obeznanych z twórczością Grahama Mastertona nie zdziwi – bardzo słaby finał. Szkocki pisarz po raz kolejny nie potrafił zakończyć swego utworu dobrą pointą, pisząc bardzo przewidywalne, a co za tym idzie rozczarowujące ostatnie kilka stron. Gdyby nie one, „The Black Angel” mógłby zaliczać się do ścisłej czołówki horrorów Mastertona, a tak pozostaje tylko (aż ?) bardzo dobrą powieścią.
Mimo wszystko omawiana pozycja jest zdecydowanie godna polecenia, nie tylko dla zwolenników Grahama Mastertona. Mimo schematyczności i dosyć kiepskiego finału to nadal krwawy, mroczny i trzymający w napięciu horror, który zapewni miłośnikom gatunku kilka godzin prawdziwie ekscytującej lektury. Szkoda, iż w ostatnich latach Masterton nie potrafi wznieść się na poziom „Czarnego anioła” i swych wcześniejszych powieści, powoli, co muszę przyznać w nieukrywanym smutkiem, schodząc z topu twórców horrorów. Warto dodać, iż powieść ukazała się na polskim rynku nakładem aż dwóch wydawnictw: Amber (1992) i Albatros (2006) – mimo drobnych zastrzeżeń polecam!