Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
The Dark
(Ciemność)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: James Herbert
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 415
Rok wydania: 1980
Rok wydania w Polsce: 1994

Strach przed ciemnością jest jednym z najbardziej zakorzenionych lęków w umyśle człowieka. Z wiekiem stopniowo słabnie i przechodzi do podświadomości, jednak u wielu z nas nie znika nigdy. A co by było, gdyby ciemność stałą się żywą, inteligentną i obdarzoną wolą istotą? Taką przerażającą wizję snuje przed czytelnikiem James Herbert w swej powieści „Ciemność” („The Dark”) z 1980 r.

Christopher Bishop jest badaczem zjawisk paranormalnych, jednak jego działania nacechowane są naukowym podejściem i sceptycyzmem. Pewnego dnia po jednym z wykładów o rozmowę prosi go Jessica Kulek, córka znanego w kręgach badaczy zjawisk nadprzyrodzonych Jacoba Kuleka. Kulek chce, aby Bishop zajął się ponownym przebadaniem posiadłości Beechwood, gdzie już raz miał miejsce przypadek zbiorowego samobójstwa. Zdaniem Kuleka jest to sprawa nie cierpiąca zwłoki, gdyż łączy on morderstwa i akty przemocy jakie mają miejsce w okolicy Beechwood z mroczną mocą emanującą z tej posiadłości. Czas pokazuje, iż nie mylił się – po zmroku z opuszczonego budynku zaczyna wydobywać się nieprzenikniona ciemność, a ludzie znajdujący się w jej zasięgu popadają w szaleństwo.

„Ciemność” to powieść przejściowa między wczesnym okresem twórczości Jamesa Herberta a jego najlepszymi dokonaniami. Z jednej strony zauważalne są tu elementy horroru apokaliptycznego, jak choćby opisy mas ludzi oszalałych pod wpływem Ciemności, przywodzące na myśl choćby wcześniejszą „Mgłę”, ale i mroczny klimat połączony z elementami mistycyzmu, tak powszechnie obecnymi w jego późniejszych powieściach. Żaden z tych aspektów nie jest w ostateczny rozrachunku zdecydowanie dominujący i być może właśnie ten fakt jest jedną z przyczyn dla których „Ciemność” prezentuje się słabiej choćby od „Świętego miejsca” czy „Księżyca”. Czytelnika irytować może też główny bohater, nakreślony według standardowego herbertowskiego szablonu, od którego nie udało się pisarzowi uwolnić nawet w późniejszych latach.

Prócz aspektów łączących „Ciemność” z innymi powieściami Herberta – kolejnym z nich jest obfitość szczegółowych opisów walki wręcz – są też i inne, mniej typowe dla twórczości tego brytyjskiego pisarza. Mam tu na myśli przede wszystkim zakończenie. Generalnie końcówki powieści Herberta są dosyć kiepskie, jednak tym razem autor zdobył się na dosyć efektowną pointę.

Co prawda James Herbert w „Ciemności” jeszcze nie wzniósł się na wyżyny swojego warsztatu pisarskiego, jednak powieść ta znamionuje nadchodzące zmiany w stosunku do jego powieści z końca lat 70-tych – toporne, wzorowane na ówczesnej literaturze i filmach sci-fi powieści jak „Mgła” czy „Szczury” zaczęły ustępować miejsca prawdziwym, mrocznym i nieźle napisanym horrorom. To, że autorowi pomysł wystarcza na napisanie kilku powieści nie musi w każdym przypadku irytować – w „Ciemności” podobny do tego z „Mgły” zarys fabularny został bowiem wzbogacony o istotne elementy, nie czyniące może z książki arcydzieła, ale jednak całkiem interesujący horror. Dla tych, których Herbert przekonał do siebie, „The Dark” jest pozycją jak najbardziej godną uwagi, a i dla pozostałych zwolenników literatury grozy książka ta może stanowić interesującą lekturę na długi, jesienny wieczór. Swoją drogą ciekaw jestem, czy „Ciemność” czytali Jaume Balaguero i Fernando de Felipe, scenarzyści filmu „Darkness” ;)

data: 00:34; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement