Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
Rook VI: Darkroom
(Ciemnia)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 256
Rok wydania: 2004
Rok wydania w Polsce: 2004

Graham Masterton to bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców literackiej grozy ostatnich dekad. Najlepsze lata ma już z całą pewnością za sobą, ale nadal ma oddane grono zwolenników trwających w uwielbieniu dla charakterystycznego schematu, jaki brytyjski psiarz proponuje nam w większości swoich horrorów. W 1997r. Masterton powieścią „Rook” zapoczątkował cykl utworów przedstawiający losy nauczyciela języka angielskiego prowadzącego klasy specjalne, który posiada rzadką zdolność widzenia duchów oraz zjawisk nadprzyrodzonych.  W 2004 r. ukazał się szósty już tom serii – „Ciemnia”. Niestety, widać tu wyraźny spadek formy Brytyjczyka, a sama powieść jest bodaj najsłabszą odsłoną cyklu.

Jim Rook po nieudanym epizodzie w Waszyngtonie powraca do swego dawnego miejsca pracy. Tam zastaje nową klasę, ale problemy po staremu powracają – dwójka uczniów płonie żywcem w domku letniskowym nad morzem. Nauczyciel od początku podejrzewa, iż tragedia ta nie była dziełem przypadku, brakuje mu jednak dowodów na poparcie swoich domysłów. Tylko do czasu wszakże, wkrótce dochodzi bowiem do kolejnych dramatycznych wypadków, a korzenie całej sprawy okazują się sięgać XIX wieku. Czy Rook i tym razem zdoła wygrać starcie ze złem?

Masterton serwuje nam odgrzewany kotlet, choć wcale nie to jest najgorsze – nawet w ostatnich latach potrafił przecież pisać krwawe, wciągające horrory, bez porzucania wypracowanego przez siebie schematu. Niestety, w „Ciemni” zabrakło elementów stanowiących o sile twórczości Brytyjczyka – klimatu, opisów krwawych scen oraz interesującej zagadki, pojawiła się za to niezamierzona groteska. Szósta część cyklu Rook to powieść zdecydowanie przerysowana, banalna, nie radząca sobie z zadaniem trzymania czytelnika w napięciu. Czy aparatostwór, na dodatek opisany bez większej weny i obleczony w prostą jak drut fabułę, faktycznie jest w stanie wzbudzić jakiekolwiek emocje poza uśmiechem politowania? Masterton próbował co prawda wprowadzić elementy patosu i pozory jakiegokolwiek przesłania (postawa Cienia w końcówce), ale kompletnie nie pasują one do powieści i zostały umieszczone wyraźnie na siłę. Na szczęście pozostaje nam szybkie tempo akcji, dzięki któremu połkniemy „Ciemnię”, choć bez cienia zachwytów, dość łatwo i przyjemnie. 

Czytając wiele horrorów brytyjskiego autora z ostatnich lat można odnieść nieprzyjemne wrażenie, iż są one pisane na kolanie, bez wkładania większego wysiłku w stworzenie czegokolwiek poza schematyczną (tym razem także nieudaną) powieść grozy. Szkoda, bo Masterton wielokrotnie udowodnił już, iż potrafi wyzwolić się z okowów swoich utartych wzorców i stworzyć dzieła wybitne, jak choćby „Trans śmierci” czy „Wizerunek zła”. W ostatnich latach takie przebłyski obserwujemy jednak coraz rzadziej, z reguły otrzymując rozrywkowe, dość wciągające i umiarkowanie krwawe horrory w sam raz do szybkiej lektury w wolnym czasie – do tej właśnie kategorii zalicza się szósta część cyklu Rook, będąc zarazem jedną ze słabszych pozycji tego rodzaju.

Zwolenników Graham Mastertona do sięgnięcia po „Ciemnię” nie muszę zachęcać, gdyż dostaną dokładnie to, do czego przyzwyczaił ich Brytyjczyk, jakkolwiek w gorszym niż zazwyczaj wydaniu. Innych czytelników ostrzegam – nie jest to dobra pozycja na rozpoczęcie przygody z twórczością mistrza horroru ani nawet najlepsza część sześciotomowego (jak dotąd, pisarz pracuje już nad kolejnym tomem) cyklu.

data: 00:33; 04 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement