Książki

« powrót
Wampir poniewole /Вампир поневоле/
(Wampir z przypadku)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Ksenia Basztowa
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2007
Rok wydania w Polsce: 2009

  Wampir to taki człowiek, który ma przydługie kły, blade lico, światłowstręt i podniebienie wyczulone na smak krwi. Ze świecą szukać choćby i pięciolatka, który nie znałby tych "faktów". Może odrobinę łatwiej byłoby znaleźć kogoś, kto w życiu nie słyszał o tym, że "Dracula" to ufabularyzowana przez Brama Stokera próba sportretowania Vlada Palownika, hospodara wołoskiego. Poszukiwanie Świętego Graala z kolei przypomina próba wytropienia współczesnej książki o wampirach, która wniosłaby w ten trumienny, skostniały klimat choć lekki powiew świeżości.

Dwóch młodych mężczyzn w stanie upojenia alkoholowego otrzymuje od faceta w czarnym płaszczu... nieśmiertelność. Darczyńca jakoś zapomina uprzedzić młodzieńców, że obudzą się z wampirzymi kłami, a na ich życie zaczną teraz czyhać tak krwiopijcy, jak i wilkołaki.

A my śledzimy ich poczynania w oparciu o narrację z pierwszej ręki. Ksenia Basztowa w "Wampirze z przypadku" przede wszystkim wraca do korzeni, a więc jako jednego z bohaterów swojej powieści umieszcza w fikcyjnym świecie Vlada Palownika. Na dodatek dość wnikliwie wnika w jego, znaną z podań historycznych, śmiertelną przeszłość. Jeśli chodzi o wizerunek wampira, to Basztowa wprowadza pewne innowacje do klasycznego modelu. Mają oczywiście kły i nadnaturalną siłę, ale pozostałe cechy różnią się w zależności od tego, do której kategorii dany krwiopijca się zalicza. Mamy tu bowiem podział na łowców nocnych i dziennych. Ci pierwsi to przykład klasycznego wampira, drugi typ to z kolei taka kreatura, która nie boi się słońca, ani nawet nie przejawia zainteresowania życiodajną posoką.

"Wampir z przypadku" nie jest pozbawiony wad, ale ma i zalety. To, co dobrego można znaleźć w tej powieści otwiera humor przemycany za pomocą rewelacyjnej narracji. Dodatkowo bardzo fajnie z beztroską głównych bohaterów kontrastuje ponura przeszłość Vlada Palownika, jak i zresztą jego cyniczna i niezbyt sympatyczna osoba. Same postaci bezlitośnie nabijają się z pojawiającej się od czasu do czasu pompy oraz końcówki, której nie powstydziłby się scenarzysta brazylijskiej telenoweli. Ładne jest też zakończenie, przywodzące na myśl styl Francisa Forda Coppoli.

Basztowej nie udało się jednak uniknąć słabych elementów powieści. Przede wszystkim początek bardzo luźno łączy się z końcem, a to za sprawą niezbyt jasno wyjaśnionego powodu, dla którego dwaj główni bohaterowie w ogóle byli do całej akcji potrzebni. Poza tym wątek wilkołaków wprowadzony zostaje raczej bez ładu i składu, zapełniając tylko kilka stron, a nie wnosząc nic do fabuły. Chociaż nie da się ukryć, że to traktowanie przez Basztową całej akcji w sposób "połebkowy" sprawia, że powieść nie dłuży się, tylko pędzi w zawrotnym tempie.

Basztowa wraz ze swoim „Wampirem z przypadku” nie wpłynęła na zmianę wyeksploatowanej do granic możliwości tematyki krwiopijców, ale i nie zanudziła mnie na śmierć. Co więcej, bawiłam się dobrze podczas lektury. Sięgając po tą książkę dostaniecie zabawny horror z nurtu „obyczajowego” (czyli jeden z tych, w których z grozą łączy treść tylko nadnaturalna postać, a reszta książki to po prostu... życie), który bez niestrawności można przełknąć w jeden dzień.

data: 19:43; 03 listopada 2009     autor: Agnieszka Mazur vel. agneau

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |