Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót

(Podróże z dreszczykiem)
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Piotr Małyszko
Wydawnictwo: Publicat
Ilość stron: 255
Rok wydania: 2009
Rok wydania w Polsce: 2009

 Nie samą lekturą lub filmem fan horroru żyje. Niezapomnianych emocji i chwil grozy, z którą można zetknąć się w zasadzie oko w oko dostarczyć nam mogą... podróże. Oczywiście nie takie zwykłe, nad morze czy w góry. No i nie będzie tu też mowy o tych wyprawach, na których grupy przyjaciół natykają się na biegających z piłą mechaniczną psychopatów. Wystarczy, że wyruszymy w podróż w jedno z miejsc owianych makabryczną sławą i podwyższenie tętna gwarantowane!

A tutaj naprzeciw naszym rozmiłowanym w nadnaturalnych źródłach lęku duszom wychodzi Piotr Małyszko, do spółki z wydawnictwem Publicat. Za ich sprawą opublikowano w tym roku zawierający dwieście pięćdziesiąt stron danych przewodnik dla podróżnych poszukujących dreszczyku emocji.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Są tu więc miejsca związane ze strasznymi ludźmi, potworami, kryptydami, duchami, miejscami dziwnej mocy i strasznych zdarzeń... Każdy podrozdział zawiera podręcznikowe informacje o danym zjawisku, napomknienia o ich przejawach w literaturze i sztuce oraz dane dotyczące technicznych aspektów podróży. Dodatkowo wszystko okraszone jest dużą dawką mapek, zdjęć i ciekawostek.

„Podróże z dreszczykiem” zostały opracowane w bardzo przemyślany sposób, dzięki czemu każdy miłośnik horroru znajdzie w nich miejsce, które chciałby odwiedzić, a podane informacje pomogą mu się utwierdzić w przekonaniu, że nie pożałuje wyprawy. Panu Piotrowi Małyszko i wydawnictwu Publicat należy się wielki ukłon za wyjście naprzeciw naszym zainteresowaniom, szczególnie, że zbliżają się wakacje, a z takim podręcznikiem można je zaplanować w naprawdę przerażający sposób.

Ja już składam pieniądze, żeby z bagażem na plecach i duszą na ramieniu przemierzyć Transylwanię w poszukiwaniu wampirów i wpaść do Łęczycy, gdzie widziano diabła. A może po drodze zażyję kąpieli w słowackim SPA, jak to czynić miała w zwyczaju Pani na Czachticach, Elżbieta Batory? Byleby tylko nie nadziać się na któryś z ich HOSTELI...

data: 19:28; 03 listopada 2009     autor: Agnieszka Mazur vel. agneau