Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Książki

« powrót
Drapieżnik
Ocena: * * * * * * * * * *
Autor: Tadeusz Oszubski
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 190
Rok wydania: 1999

Często – chyba nawet zbyt często – lubię wspominać przeszłość. I swoje początki łapania “bakcyla” grozy. Oto zatem mamy rok 1999. Przeczytawszy już chyba wszystkie dostępne na rynku powieści Kinga, Koontza i Mastertona, na półce częstochowskiego “Empiku” dostrzegam okładkę zbioru opowiadań polskiego autora. Zapewne trudno w to obecnie uwierzyć, ale w tamtym czasie “Drapieżnik” był jedyną rodzimą antologią grozy na rynku! Księżyc, szczerzący groźnie zęby pies, drapacze chmur i przenikliwe oczy. Jakoś nie przekonałem się wówczas do kupna tej pozycji – uczyniłem to dopiero po blisko 15 latach... Oto moje wrażenia z lektury prekursora dla ludzi z “Carpe Noctem”, Orbitowskiego, Kyrcza, Cichowlasa i wielu innych...

Pomysł na ten zbiór można określić mianem banalnie prostego – ale i wzbudzającego zainteresowanie tak autora, jak i czytelnika. “Miejskie legendy”, dziwne zdarzenia i niewyjaśnione zbrodnie, wypełniające stronice polskich dzienników i kronik policyjnych. Pobudzające wyobraźnię i skłaniające do zadawania nurtujących pytań. A przede wszystkim, przesiąknięte duchem klasycznych historii grozy, w tym wypadku przeniesionych na miejski grunt. Kto bowiem powiedział, że przerażające mogą być tylko i wyłącznie opuszczone, stare pałace i cmentarze zwiedzane o północy?

O czym zatem “śnią miasta”, jak przekonuje nas we wstępie swego zbioru pan Oszubski? O wariacji na temat mitycznej “Czarnej Wołgi” w “Kościach ojców”. Sforze krwiożerczych psów, grasujących po miejskim osiedlu. Upiornych kreaturach mieszkających “Pod spodem” zwyczajnej kamienicy. Iście lovecraftowskimi szczurami na stronach “Nocnej straży”. Przepełnionej lękiem dziecięcej wyobraźni, drastycznych metodach windykacji należności, akcie desperacji pechowego dłużnika... A wieńczący i spinający ten makabryczny dekalog klamrą tekst “Kawałek ulicy” to już prawdziwe apogeum tych mrocznych konotacji.

 Każde opowiadanie rozpoczyna się autentycznym cytatem z prasy (najczęściej bydgoskiej, wszak to rodzinne miasto autora), który stał się zapewne bodźcem do stworzenia na jej bazie mini-opowieści. Różnią się one dość radykalnie stylem i nastrojem – “Zimny strach” śmiało mógłby trafić do zbioru Grahama Mastertona, w “Nocnej straży” przebija lekko groteskowa nuta, zaś “Podstacja” i “Interesy” mają w sobie ducha pierwszych krótkich form Stephena Kinga (że wspomnę np. “Quitters, Inc.”). Nieprzypadkowo też w pewnym momencie pojawia się cytat z “Ksiąg krwi” – wszak czytając oba “klamrowe” teksty w głowie niemal słyszałem głos Liverpoolczyka :). Mimo tych wyrazistych odwołań do klasyków gatunku, Oszubski zachowuje w opowiadaniach polski realizm, opisując dość wydawałoby się z pozoru zwyczajne wydarzenia, zmierzające w efekcie do podszytego koszmarem finału. Niczym w słynnym “Candymanie” – prastare demony wnikają do środka naszych pozornie bezpiecznych domów, za nic mając całą technologię i dwudziestowieczne urządzenia. Krew przelana na asfalcie i betonie – zastępującym glinę i deski – pozostaje wszak krwią...

I o ile siła uderzenia tekstów z niniejszego zbioru jest różnoraka (jak to zazwyczaj z antologiami bywa), to „Drapieżnik” poluje na swe książkolubne ofiary zwinnie i bez zbędnej irytacji czy zmierzania w stronę nierealnego absurdu. Nie znam wprawdzie debiutanckiej powieści grozy Oszubskiego – „Sfory” – jednak w porównaniu z „Mesjaszem”, styl bydgoszczanina uległ znacznej poprawie. Mniej już zanadto szczegółowych opisów i rozbudowanych zdań, więcej konkretów i grozy szlachetniejszej próby. Stąd też pozytywna ocena końcowa – i takie same wrażenia :).


data: 21:40; 24 marca 2015     autor: Jakub "Cabal" Zieliński