Książki
(Koralina)
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 181
Rok wydania w Polsce: 2007
Horror to nie tylko krew, flaki i regularne zabijanie. Bać możemy się samego klimatu, nawet jeśli żadnej brutalności w fabule nie da się uświadczyć („Funny Games”), tego, czego nie widać (pierwsze kilkanaście minut „Mgły” Darabonta, zanim pojawiły się nieszczęsne macki), czy też po prostu samego napięcia. Do grona horrorów zaliczono ostatnio „Zmierzch”, który z jakimkolwiek strachem wspólnego ma słownie „nic”, widać więc, że definicja jest bardzo elastyczna i rozrasta się na naszych oczach. Dlatego nie mam żadnych wątpliwości, pisząc recenzję bajki dla naszego portalu.
Koralina Jones to mądra dziewczynka, której największą pasją jest „badanie”. Zaniedbywana przez zapracowanych rodziców, któregoś dnia otwiera wcześniej zamurowane drzwi, by trafić do... swojego świata. Tyle że każdy najdrobniejszy szczegół jest tam odrobinę wykrzywiony, przerysowany. Zwłaszcza jej druga matka, z oczami zaszytymi czarnymi guzikami.
Od czasu „Baśni braci Grimm” nie natrafiłam na równie mroczną i psychodeliczną bajkę dla dzieci. W niektórych momentach przypomina „Alicję w krainie czarów” Lewisa Carrolla (przechodzenie przez magiczne drzwi, gadający kot, zła kobieta), ale przy opowiastce Neila Gaimana „Alicja” wydaje się być naprawdę uroczą historyjką. „Koralina” pełna jest momentów, kiedy ciarki przechodzą po plecach. Cały świat po drugiej stronie drzwi jest groteskowy, powykręcany i groźny. Film na podstawie książki Gaimana właśnie wszedł do polskich kin i po lekturze nie mogę uwierzyć, że za reżyserię nie wziął się Tim Burton. Książka aż kipi od jego neogotyckiego klimatu.
Nie każdy lubi bajki, ale... „Koralina” to pozycja obowiązkowa dla tych z was, którzy nie wierzą, że bajka może przestraszyć, ale i dla tych, którzy uwielbiają Tima Burtona, no i po prostu dla tych wszystkich, którzy lubią chłonąć grozę pod każdą postacią. Bardzo udana książka, mam nadzieję, że film nie odbierze jej mroku.