Książki
(Zew Cthulhu)
Wydawnictwo: C&T
Ilość stron: 296
Rok wydania w Polsce: 2004
Nie ulega wątpliwości, że twórczość Howarda Phillipsa Lovecrafta była kamieniem milowym dla światowej literatury grozy. W masowej świadomości jego nazwisko ustępuje współczesnym twórcom, takim jak Stephen King, Brian Lumley czy Graham Masterton, ale to właśnie jego opowiadania dały podwaliny pod kanony literackiego horroru, a ich wykonanie do dziś stanowi niedościgniony wzór. W 2004 r. nakładem wydawnictwa C&T ukazał się w naszym kraju zbiór najwybitniejszych utworów Lovecrafta – siedem opowiadań grozy napisanych przez Samotnika z Providence w latach 20. i 30. Pochodzą one z większego, wydanego w 1963 r. tomu opowiadań „The Dunwich Horror and Others”.
Powstrzymam się tutaj od stałego elementu recenzji, jakim jest rys fabularny, gdyż w świat Lovecrafta powinniście wejść sami – bez uprzedzeń i z otwartym umysłem, aby chłonąć obrazy, jakie podsuwa nam w czasie lektury umysł oraz geniusz z Providence…
Lovecraftowska rzeczywistość jest mroczna – akcja toczy się w niezbadanych lasach, wyludnionych i oddalonych osadach, w zapomnianych przez świat zakątkach. To tutaj gnieździ się groza – przerażające stworzenia, tajemnicze odgłosy, moce spoza naszego świata. Normalność, ale ta ponura, łączy się z fantastyką. Trudno specjalnie wyróżnić którekolwiek z siedmiu opowiadań, choć najstraszniejszym i najbardziej ekscytującym wydaje mi się być „The Color Out of Space” („Kolor z przestworzy”). We wszystkich opowiadaniach Lovecraft używa narracji pierwszoosobowej, co w wielu horrorach powoduje utratę klimatu i przewidywalność. Tutaj jest inaczej, każde z opowiadań trzyma w napięciu do ostatnich zdań, a faktem, iż bohater opowiada w pierwszej osobie się nie sugerujcie – zakończenia niejednokrotnie Was zaskoczą (np. w „The Shadow Over Innsmouth”). Co prawda postacie w poszczególnych opowiadaniach nie są szczególnie starannie zarysowane, ale nie one odgrywają tu główną rolę – liczy się przede wszystkim mroczna atmosfera i niczym nieskrępowana wyobraźnia autora, której wytwory oszołamiają nas coraz bardziej wraz z każdą kolejną pochłoniętą stroną. Styl narracji i opisy są wyjątkowo kwieciste, uderzając czytelnika już od pierwszych zdań. W pewien sposób odbija się w nich samotniczy żywot i tragiczne życie Lovecrafta, a przede wszystkim izolacja jego twórczości od popularnych prądów literackich – przed śmiałkiem mierzącym się z lekturą jego opowiadań otwierają się bowiem wrota czystego, nieskażonego sennego koszmaru. Mimo iż w wielu opowiadaniach Lovecraft przelewa na papier swój szacunek min. do Edgara Allana Poe, nie można w żadnym wypadku powiedzieć aby kopiował jakiekolwiek wzorce.
Twórczość Howarda Phillipsa Lovecrafta po prostu trzeba znać, nawet jeśli nie jest się zwolennikiem jego stylu – jest to klasyka literatury grozy, klasyka, która się nie starzeje. Zbiór opowiadań „Zew Cthulhu” jest doskonałą propozycją na rozpoczęcie przygody z Samotnikiem z Providence, jako że w zebranych tu utworach dane będzie czytelnikom poznać kilka z rozmaitych odcieni grozy w wydaniu Lovecrafta. Gwarantuję Wam, nie zawiedziecie się.