Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Kryptozoologia

« powrót
Pomórnik 09:04; 05 listopada 2009

 Polacy nie gęsi, też swoje kryptydy mają… chciałoby się powiedzieć. W poniższym artykule w miarę szczegółowo opisany zostanie Pomórnik – polski kuzyn Chupacabry (tzw. wysysacza kóz, którego istnienia do dzisiaj nie udało się nikomu dowieść)…

Rok 2004. Pomorze Zachodnie. Okolice Goleniowa.

Na mieszkańców okolicznych wsi pada blady strach. Krwawe żniwo zbiera tajemnicza bestia. Zabija przede wszystkim króliki, ale również kaczki i kury (owe stworzenie zabiło również kozę i sarnę, były to jednak pojedyncze przypadki).  Jak się okazuje, swoje ofiary uśmierca jednym celnym uderzeniem łapy w okolice serca. Znajdowane szczątki są bestialsko okaleczone – mają poodgryzane członki ciała, niejednokrotnie są obdarte ze skóry, czasami brakuje ważniejszych organów wewnętrznych, wysysana jest również krew – chociaż niecała. Wszystko wokół miejsca zdarzenia umorusane jest krwią. Na klatkach-pułapkach znajdowane są ślady pazurów stwora, co pozwala przypuszczać, że może on mierzyć nawet do półtora metra wysokości. Zwierzę jest na tyle silne, że rozrywa stalowe siatki w ogrodzeniach; wyłamuje deski w zagrodach. Ludzie nie czują się bezpieczni nawet w swoich domach. Obawiają się, że zwierzę może z czasem stać się bardziej zuchwałe i zacząć atakować dzieci… a co jeżeli ów stwór zacznie zaglądać do domów, wkradać się do nich późną nocą i ukradkiem obserwować śpiących ludzi?

Szczerze mówiąc, to na samą myśl o tym ciarki mi przeszły po plecach. Najgorsza jest jednak ta świadomość, że w końcu może zabraknąć królików i wtedy rzeczywiście może przyjść pora na ludzi. Wkrótce pojawiają się nieliczni naoczni świadkowie, którzy rzekomo stanęli oko w oko z siejącym postrach stworzeniem. Z ich relacji wynika jakoby miało ono mieć niebieskie oczy. Do dzisiaj nie udało się jednak uzyskać od nikogo wiarygodnego, kompletnego opisu Pomórnika. Z pewnością dlatego, że wszystkie dotychczasowe spotkania z nim miały miejsce w środku nocy, a zwierzę okazywało się dosyć płochliwe i bardzo szybko na powrót znikało w egipskich ciemnościach…

Co ciekawe, policja już na wstępie wykluczyła działanie człowieka. Sympatyków kryptozoologii tylko jeszcze bardziej uświadczyło to w przekonaniu, że mają tutaj do czynienia z nieopisanym dotąd nigdzie gatunkiem zwierzęcia. Policja i gmina bardzo szybko zrzuciły winę na sfory bezpańskich psów, które osiedliły się wtedy w tamtych okolicach. Nie uspokoiło to okolicznych mieszkańców. Tym bardziej, że niedługo potem znaleziona została próbka sierści, którą poddano gruntownym analizom z których wynika ostatecznie, jakoby winnym całej masakry miał być… rosomak. Pytań pojawia się zatem coraz więcej.

Organizowane są polowania na tajemniczą bestię. Mieszkańcy wreszcie nadają jej nazwę – Pomórnik (co jest odwołaniem do wierzeń ludowych i mniej więcej określa diabła…). Po odprawieniu guseł aktywność tajemniczego stwora zamiera. To jednak nie koniec historii. Ostatnimi czasy bowiem, ponownie odnotowano kilka ataków na króliki…

Zdjęcia zamieszczone za zgodą i dzięki uprzejmości stron www.paranormalium.pl i www.kryptozoologia.pl.

data: 09:04; 05 listopada 2009     autor: Dux