Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Kryptozoologia

« powrót
Czym jest kryptozoologia? 08:55; 05 listopada 2009

 Kryptozoologia to mówiąc krótko nauka o nieznanym. Bada zwierzęta których istnienia nie uznaje zoologia, czyli tzw. kryptydy. Istoty te są zazwyczaj bardzo dobrze znane ludziom zamieszkującym tereny ich występowania, a często zdarza się, że budzą w nich przerażenie. Zakładając, iż człowiek mógł je widywać już setki lat temu możliwym jest, że na ich ślady natrafić można w starych podaniach ludowych, legendach, a nawet mitach. Kryptozoologowie starannie je więc analizują, aby nie przegapić żadnego ważnego szczegółu dotyczącego poszukiwanego zwierzęcia. Skoro jednak analiza folkloru ludowego poszczególnych kultur jest dla nich jedną z metod badawczych czy można to wszystko brać na poważnie?

Dlaczego nie... bądź co bądź naukowcy ci nie uganiają się za każdą mityczną bestią o której wyczytają w pierwszej lepszej książce. Chodzi o to, że niektóre z podań, czy legend mogą zawierać przysłowiowe „ziarno prawdy”. Jeżeli więc po długotrwałej analizie okaże się, że mogły one mieć zalążek w prawdziwym zdarzeniu zaczynają się poszukiwania naocznych świadków, którzy potwierdzić mogą, że dane zwierze naprawdę istnieje. Czasami wcale nie trzeba szukać daleko. Jak już wspomniałem wiele z kryptyd budzi u człowieka lęk, a w szczególności te większe od niego. Dla przykładu: praktycznie każdy Tybetańczyk zapytany o tajemniczego człowieka śniegu w moment poblednie i ze strachem w głosie udzielać będzie wymijających odpowiedzi. Okazuje się bowiem, że o jego istnieniu wiedzieli tam wszyscy jeszcze na długo przed pojawieniem się tam białego człowieka. Wielu z was zapewne stwierdzi, że nie można brać na poważnie wypowiedzi ludzi którzy w pewnym stopniu spacyfikowali tereny zamieszkane przez rzekome kryptydy. W końcu może to być jedynie tani chwyt reklamowy którego celem jest sprowadzenie turystów. Co się jednak stanie gdy bliżej niezidentyfikowane zwierzę zobaczy właśnie turysta, albo uczestnik jakiejś wyprawy?

To jednak nie wszystko. Istnieją przecież dziesiątki zdjęć, czy nawet filmów na których zarejestrowane są tajemnicze istoty które ciężko jest sklasyfikować jako powszechnie znany gatunek zwierzęcia. W tym wypadku problem polega na tym, że większość z nich ma kiepską jakość, a co za tym idzie ich autentyczność jest wątpliwa. Fakt ten może wynikać z dwóch rzeczy. Po pierwsze i chyba najważniejsze; zwierzęta te z powodzeniem unikają zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań kryptozoologów i tylko niekiedy zdarza się, że zostają przez przypadek zauważone przez zwyczajnego człowieka. Ten z kolei albo ucieka, albo też korzysta z amatorskiej kamery lub aparatu fotograficznego jeżeli takowe ma przy sobie. Amatorskie zdjęcia i filmy jak powszechnie wiadomo nie wyglądają najlepiej. Drugim powodem jest rzecz prozaiczna; to mistyfikacja. Za tym stwierdzeniem przemawia fakt, iż w wielu wypadkach okazywało się już, że dowody są podrobione. Zadajcie sobie jednak pytanie: czy możliwym jest, aby mistyfikacja ta osiągnęła aż tak monstrualne rozmiary?

Zagłębiając się chociaż trochę w temat każdy zainteresowany spostrzeże, że nieznane nauce istoty pojawiają się na całej kuli ziemskiej (włączając w to morza i oceany), z resztą czy przez tyle lat ta zmyślna mistyfikacja nie zostałaby wykryta?

Prędzej czy później każde oszustwo zostaje bowiem zdementowane, tym czasem kryptozoologia rozwija się i ma się całkiem dobrze, co więcej, zamiast jedynie mnożyć pytania powoli daje również i odpowiedzi. Dzięki staraniom kryptozoologów w 1992 roku odkryty został wół Vu Quang. Zamieszkuje Indochiny, spotykany jest głównie na terenach Wietnamu. Odkryto tam jeszcze min. świętego kozła i kilka gatunków zwierzyny płownej. Co ciekawe, wół ten posiada w swojej budowie typowo „antylopie”  nogi i wyrostki kostne na głowie. Jest to zwierzę duże i dlatego też w głowie się nie mieści, że zostało ono odkryte aż tak późno. Rozbudza to nadzieje na odkrycie innych dziwnych zwierząt, na wzmiankę o których większość społeczeństwa zareagowałaby śmiechem i szybko o nich zapomniała. Należy zadać sobie jednak pytanie, czy kryptydy to rzeczywiście aż takie s.f. jakim na pierwszy rzut oka mogą się wydawać?

Dajmy na to krakeny. Czy opowieści żeglarzy o gigantycznych morskich bestiach i ich mackach które rzekomo zdolne były do wciągnięcia pod powierzchnię wody pokaźnych rozmiarów statki są aż tak nieprawdopodobne?

Największa znaleziona kałamarnica, tzw. kałamarnica kolosalna miała ponad dwadzieścia metrów długości. Jeszcze do niedawna większość sceptyków  teorie o aż tak dużych głowonogach mogłaby potraktować z przymrużeniem oka, tymczasem są to już fakty. Jest ona wyjątkowo agresywnym zwierzęciem atakującym nawet przedstawicieli swojego własnego gatunku. Żyje na głębokości 1200-3000 m.p.p.m.  Niepokój może wzbudzać także fakt, że coraz częściej kilkunastometrowe kałamarnice widywane są niebezpiecznie blisko powierzchni morza. Takie monstrum z łatwością mogłoby przecież wciągnąć pod powierzchnię wody jacht, a nawet całkiem spory statek pasażerski. Przerażenie ogarnie was jednak dopiero wtedy gdy zwrócicie uwagę na wysokości ich występowania. Skoro wychodzą aż tak wysoko to być może emigrują z głębszych terenów w obawie przed atakami większych osobników. Jeżeli to okazałoby się z kolei faktem to te „większe” osobniki również mogą migrować z podobnych przyczyn...

Strach pomyśleć „co” może żyć na głębokości 6000 metrów. Być może właśnie legendarne krakeny?

Mówiąc o niezbadanych, mrocznych czeluściach oceanu poruszyłem następną bardzo istotną rzecz, przemawiającą zdecydowanie na korzyść kryptozoologii. Pomimo tego, że gatunek ludzki jest niesamowicie rozwinięty nadal nie zdołaliśmy odkryć wszystkiego...

Dotąd niepoznane pozostają najgłębsze miejsca w oceanach, niezurbanizowane są trudnodostępne Himalaje, nigdy nie wiadomo co jeszcze może kryć się w wiecznie zielonych lasach tropikalnych, czy na najgorętszych pustyniach i z przykrością stwierdzam, że możemy się tego nigdy nie dowiedzieć. Powód jest prozaiczny. Drastyczna wycinka lasów, zanieczyszczanie w błyskawicznym tempie mórz i oceanów, katastrofy ekologiczne... to wszystko może doprowadzić do tego, że być może nigdy nie zdołamy poznać niektórych gatunków zwierząt, gdyż te znikną zanim ktoś w ogóle zdoła je zauważyć.

Tych natomiast może być całkiem sporo, gdyż lista istot znajdujących się w centrum zainteresowania kryptozoologów jest dosyć długa. Dzielą się one na kryptydy wodne i lądowe. O wielu z nich z pewnością już słyszeliście.

Najbardziej znane kryptydy wodne to:
-potwór z jeziora Loch Ness; Szkocja (powszechnie znany jako Nessie)
-potwór z jeziora Champlain; Kanada (Champ)
-potwór z Bałtyku (Saltie)
-monstrualne kałamarnice (Krakeny)

Najbardziej znane kryptydy lądowe to:
-dzicy ludzie, czyli małpiszony których wielkość waha się od 1,5 do 2,5 (lub nawet więcej) metra (Yeti, Bigfoot, Yowie)
-9-metrowy stwór przypominający dinozaura; Kongo w Afryce (Mokele-Mbembe)
-Mongolski robak śmierci który rzekomo potrafi pluć śmiertelnym jadem i razić elektrycznością; pustynia Gobi w Mongolii
-La chupacabra czyli w wolnym tłumaczeniu „wysysacz kóz” odpowiedzialny za śmierć setek zwierząt hodowlanych; Ameryka Południowa i Środkowa
-Diabeł z New Yersey

Oczywiście nie ma zgodności co do tego, czy wszystkie te stworzenia rzeczywiście istnieją, nieuczciwym wydaje się jednak być stawianie kryptozoologii na jednej półce z takimi pseudonaukami jak np. ufologia. Bądź co bądź kryptozoologowie mogą się już pochwalić jakimiś sukcesami (wietnamski wół Vu Quang). Nie zmienia to jednak faktu, iż niektóre ze stworzeń badanych przez tą samozwańczą naukę rzeczywiście są istotami które niejednokrotnie aż ciężko jest sobie wyobrazić. Stąd też nierzadko inspirują się nimi twórcy filmów grozy.
Kryptydy po które filmowcy sięgają najczęściej to wysokie, owłosione małpiszony budową przypominające ludzi. Powód jest prosty, tego typu stwory potrafią wzbudzić w widzu strach, gdyż nie są całkowicie odrealnione, z resztą są równocześnie idealnymi maszynami do zabijania. Powstało już o nich mnóstwo horrorów. Prawdziwy wysyp filmów o Yeti miał miejsce w latach pięćdziesiątych, czyli w czasie gdy zainteresowanie tą istotą było prawdopodobnie największe. Powstawały wtedy klasyczne horrory s.f. w których człowiek śniegu odgrywał główną rolę min. „Abominable snowman” (1957) oraz „Half human: The story of the abominable snowman” (1958) będący koprodukcją japońsko-amerykańską. Tematyka ta była eksploatowana przez długie lata, a s.f. coraz bardziej ustępowało horrorowi co doprowadziło do nakręcenia „Capture of Bigfoot” (1979) a w dalszej perspektywie znakomitej „Nocy demona” (1980) która zajęła jedno z honorowych miejsc na liście video nasties. Również dzisiaj reżyserzy kina grozy zdają się nie zapominać o ludziach-małpiszonach. Dowodem na to jest chociażby świetny „Abominable” (2006). Zainteresowanie filmowców kryptozoologią nie kończy się jednak na Yeti i Wielkiej stopie. Powstają przecież dziesiątki monster movies traktujących o ogromnych wężach czy jaszczurkach, które w końcu swój zalążek mają właśnie w kryptozoologii. Zainteresowanie daną tematyką nie zawsze jednak przynosi pozytywne skutki. Horrory z kryptydami w roli agresorów prezentują sobą przeróżny poziom; od beznadziejnego „Bloodthirst: Legend of the Chupacabras” (2003) po jeden z najbardziej widowiskowych francuskich filmów ostatnich lat – znakomite „Braterstwo wilków” (2001) traktujące o bestii z Gévaudan.

Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej o tajemniczych
stworach będących w centrum zainteresowania
kryptozoologii, odsyłam was do poszczególnych artykułów...

data: 08:55; 05 listopada 2009     autor: Dux