Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Gry

« powrót
House of the Dead III
Ocena: * * * * * * * * * *
Gatunek: FPS
Producent: SEGA
Wydawca: SEGA
Premiera światowa: 2005-02-11
Premiera polska: 2005-04-15

  Rok 1995 – pierwsza część kultowej już strzelanki pod tytułem   House of the Dead. Gracze na całym świecie byli zachwyceni. Następnie rok 2001 – druga część gry trafia na sklepowe półki. Więcej, lepiej, ładniej, to najlepsze słowa opisujące sequel. Oczywiście SEGA nie mogła zabić kury znoszącej złote jaja, tak więc idąc za ciosem popularności w studiu, w pocie czoła przygotowywali trzecią część gry. Wszyscy głowili się co z tego wyjdzie, bowiem producent zapowiadał rewolucję. Z początku roku 2005 wszyscy mogli zagrać w trzecią część gry. Z dniem 11 lutego, 2005 roku wszelkie obawy znikły, gra okazała się wielkim hitem, a zaraz kolejnym sukcesem znanego Developera…

…Pierwszą, a zarazem jedną z najważniejszych zmian jest większy nacisk na linię fabularną. Pod naszą kontrolę zostaje oddana młoda dziewczyna. Jest to Lisa Rogan – córka głównego bohatera drugiej części gry. Wraz ze swoim towarzyszem, znanym każdemu fanowi serii G idą na ratunek ojcu, który został uwięziony podczas ostatniej akcji, uwięziony prosto w szponach szaleńca…

W trakcie gry prócz głównego wątku będziemy mogli śledzić badania naukowe głównego problemu gry czyli kolejnego szaleńca. Wszystko to ukazane będzie w retrospekcji skupiającej się na postaci nieuleczalnie chorego syna. Powiem tyle, że w trakcie gry czeka was miła niespodzianka pod postacią nieoczekiwanego zwrotu akcji, co w tej serii zdarza się pierwszy raz. No, ale dobrze dosyć już o samej fabule, przychodzi czas na włączenie gry. Po szybkiej instalacji i uruchomieniu programu doznajemy szoku. Grafika przeszła totalną przemianę o 360 stopni! Jakie to wszystko piękne! Jakie śliczne!

Tym razem grafika jaką przygotowali nam programiści urzeka swym wyglądem. Piękne, animowane tła robią nieziemskie wrażenie (oczywiście w kwestii Shooterów FPP – tak ładna grafika to również była nowość), a same modele wszelkiego rodzaju maszkar robią powalające wrażenie. Każda rana, każde zadrapanie czy każda dziura na ich ciele jest świetnie wykonana. Również muzyka uległa gruntownej zmianie. Teraz wsłuchać możemy się w jeszcze szybsze rytmy, które doganiają to co dzieje się na ekranie. A na ekranie dzieje się bardzo dużo. Gra standartowo podzielona jest na kilka poziomów. Na każdym z nich czeka na nas masa kreatur z piekła rodem, którym należy utrzeć nosa. Warto tu również wspomnieć, że nasze uzbrojenie się zmieniło. W przeciwieństwie do poprzedniczek tu uzbrojeni jesteśmy w szybkostrzelnego shotguna, który potrafi zrobić o wiele więcej szkód (i robi to w o wiele bardziej efektowny sposób) niż pukawka towarzysząca nam w pierwszych dwóch odsłonach. Pod koniec każdego poziomu czyha na nas boss, którego jak zwykle można zabić wyłącznie jednym sposobem. Szczególną uwagę przykuć może spotkany już na początku gigantyczny strażnik z maczugą tropiący nas przez cała rozgrywkę. Prócz tego nie mogło zabraknąć również różnych dróg ukończenia gry. Tym razem jest to trochę inaczej przedstawione. 2,3 oraz 4 etap to piętra w budynku dostać się do nich możemy za pomocą windy. Sęk w tym, że możemy wybrać dowolną kolejność rozgrywanych etapów. Każda kolejność wyboru owocuje inną ścieżką, którą wybierze nasz bohater, a także innymi zdarzeniami. Teraz może słówko o naszym towarzyszu niedoli czyli G. G podobnie jak my jest agentem. Aczkolwiek wydawać by się mogło, że tylko nam przeszkadza. Raz po raz wpada w tarapaty, a my musimy go ratować. Jest to zmodyfikowany system ratowania cywili znany z części pierwszej jak i drugiej. Polega na tym, aby w jak najkrótszym czasie pozbyć się kilku maszkar, a przy okazji nie pozwolić na zranienie partnera. Ułatwieniem jest fakt iż mimo tego iż będzie w niego pruć ile wlezie nie odniesie żadnych ran. Gdy go uratujemy otrzymamy standartowo jedno życie.

Cóż poza tym nowego otrzymamy zaopatrzając się w owy tytuł? Nic nowego. Oczywiście dostaniemy tutaj kupę strzelania, śliczną oprawę audio-wizualną i jak zwykle sporą dawkę adrenaliny, ale to wszystko już było, dostajemy oczywiście są nowe lokacje czy też nowe potwory (które swoją drogą robią kolosalne wrażenie – wspomnę tu chociaż o zombie z pilarką i stalowym prętem), nowych bossów i postacie, ale to tak naprawdę powtórka z rozrywki. To wszystko już było i to dwukrotnie. Aczkolwiek z drugiej strony tytuł ten oferuje nam dokładnie to samo co poprzednie części czy aspekty wymienione przeze mnie wcześniej. Czyż właśnie nie o to nam chodzi w wolną chwilę? Owszem może i całość można ukończyć w jakieś 30 minut, ale przecież to jest i wada jak i główna zaleta gry. Podobnie jak poprzedniczki to po prostu prosta, niezobowiązująca sieczka, która ma na celu rozluźnienie znudzonego monotonią życia człowieka. I udaje jej się to w stu procentach.

Grę się ukończy, oglądnie napisy po czym z uśmiechem na twarzy po raz kolejny włączy ją od początku. I to jest cała magia tej serii – nigdy się nie nudzi.

Małym smaczkiem dla wytrwałych jest fakt, że można odblokować pełną wersję części drugiej, co wydaje mi się ogromną atrakcją dla fanów serii mimo tego iż Ci pewnie posiadają poprzednią odsłonę serii na oddzielnej płycie ;), lecz ważna jest satysfakcja.

Podobnie jak z częścią pierwszą i tutaj mam dylemat. Mianowicie, co wystawić temu tytułowi. Z jednej strony House of the Dead III jest zwykłą powtórką z rozrywki, czyli dokładnie to samo co otrzymaliśmy parę lat wcześniej. Z drugiej strony jednak jest to kolejna porcja wyśmienitej rozrywki, do której z pewnością jeszcze nie raz powrócimy. Wydaje mi się, że nie ustępuje ona swoim poprzedniczkom i podobnie jak część druga otrzyma ona ode mnie mocną 7.

data: 23:47; 02 listopada 2009     autor: Hunter