Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Gry

« powrót
House of the Dead
Ocena: * * * * * * * * * *
Gatunek: FPS
Producent: SEGA
Wydawca: Empire Interactive
Premiera światowa: 1995-06-15
Premiera polska: 2001-07-02

  Seria House of the Dead, kto z was o niej nie słyszał. Od wielu lat królowa każdego salonu z grami, po dziś dzień potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Spektakularne połączenie wartkiej akcji z typowym kinem klasy B. To wszystko oblane bardzo charakterystycznym, azjatyckim wykonaniem. Niestety, po kilku latach fenomen pierwowzoru, który – chcąc nie chcąc – był kamieniem milowym w dziedzinie komputerowej grozy przyćmiła część druga. Teraz jednak pragnę raz jeszcze zwrócić waszą uwagę na pierwszą odsłonę serii jako, że była to jej najlepsza odsłona. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Jak wszyscy dobrze wiecie seria nigdy nie oferowała rozbudowanej linii fabularnej. Mamy tu jakiegoś agenta, złą korporację i tytułowy dom śmierci. Chyba tylko w tym przypadku nazwa gry adekwatna jest do tego co ujrzeć możemy na ekranie monitora ponieważ cała akcja rozgrywa się właśnie we wspomnianej wcześniej posiadłości.

Zapytać mnie z pewnością chcecie dlaczego właśnie pierwsza część gry jest przeze mnie uznana za tą najlepszą? Co jest w niej takiego wyjątkowego? Przecież nie doświadczymy tu takiego zastrzyku adrenaliny jak w obu sequelach. Przecież gra jest brzydsza, krótsza i o wiele mniej skomplikowana niż jej starsi bracia. Otóż to co tak bardzo wyróżnia pierwszą odsłonę serii to powalający klimat. Tak, nie przesłyszeliście się, KLIMAT. Z ręką na sercu mogę przysiąc iż żaden inny tytuł nie sprawi, że tak często będziecie podskakiwali nerwowo na fotelu. Oczywiście strach nie jest tu tak wyrafinowany jak w klasycznych produkcjach z gatunku Survival Horror, ale czego można się spodziewać po czysto arkadowej produkcji. Dostajemy tu natomiast mnóstwo elementów skokowych. Wyskakujące z wody mutanty, spadające w mgnieniu oka zwłoki z dachu, czy niespodziewany atak zabójczych mieszkańców kanałów to tylko niektóre z wielu momentów, które nie jednego z was przyprawią o przyśpieszone bicie serca.

Gra podzielona jest na kilka etapów. Każdy z nich to kolejna horda wrogów do eksterminacji oraz kilkanaście/kilkadziesiąt ciekawie zaprojektowanych lokacji do odwiedzenia. Tu warto nadmienić dla tych nie zorientowanych, że jedyne do czego ogranicza się nasza rola to celowanie i strzelanie – przez poziom przeprowadza nas komputer. Pod koniec każdego etapu czeka na nas boss, którego można pokonać tylko w ściśle określony sposób. Oczywiście po paru minutach daje się we znaki monotonia, ale któż na to zwróci uwagę gdy z pewnością  w dalszym ciągu będzie świetnie bawił? Tytuł ten mimo tego iż ogranicza się wyłącznie do energicznego naciskania lewego przycisku myszki cieszy nawet przy setnym kończeniu gry.

No, ale dobrze koniec już z tym słodzeniem ;) czas w końcu przejść do wad, bo przecież zawsze jest druga strona medalu.

Największą bolączką produktu jest fakt iż można go ukończyć w około 30 minut, przy czym doświadczony gracz poradzi sobie z tym w 20. Owszem, ja rozumiem, że tytuł ten robiony był z myślą o automatach, aczkolwiek gra mogłaby być odrobinę dłuższa, bądź też zaopatrzona w ukryte bonusy specjalnie w wersji na PC. Przez ich brak jedyne co zostaje nam do zrobienia po obejrzeniu napisów końcowych jest wyłączenie gry lub też ponownie rozegranie nowej gry. Zapewniam jednak, że zdecydowanie częściej będziecie wybierali drugi wariant. Sęk w tym, że House of the Dead nie można brać pod uwagę jako poważnej produkcji. Jest to jedynie niewinny dodatek do wysokobudżetowych przedsięwzięć, który skutecznie odpręża człowieka. Jest to doskonała pozycja na szybkę rozgrywkę przed szkołą, podczas przerwy w pracy czy na krótką partię ze znajomymi.

Bo w tym przypadku nie ważne jest, ze gra straszy słabą, kwadratową grafiką, monotonnością i długością rozgrywki, albowiem nie jest to danie główne lecz tylko dodatek do niego więc nie ważne jak wygląda…ważne, że jest smaczne i z chęcią się do niego wraca.

Oświadczam zatem, że Ci z was, którzy tylko przyjmą takie rozumowanie świetnie spędzą czas…

…Najtrudniejszym momentem jest wystawianie oceny tak niezwykłej grze jaką niewątpliwie jest opisywany przeze mnie tytuł. W swojej klasie jest najlepszym z dostępnych na rynku shooterów. Niestety oceniając ją ogólnie maksymalnej oceny dać nie mogę.

Aczkolwiek zasługuje na ocenę wysoką i taką też ode mnie dostanie. Polecam.

data: 23:44; 02 listopada 2009     autor: Hunter