Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Gry

« powrót
American McGee's Alice
Ocena: * * * * * * * * * *
Gatunek: survival horror/akcja/TPP
Producent: Rogue Entertainment
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Premiera światowa: 2000-11-22
Premiera polska: 2000-12-27

  "Alicja W Krainie Czarów" - ten tytuł wielu z was kojarzy się przede wszystkim z powieścią dla dzieci niejakiego Lewisa. Na podstawie tej książki powstało wiele animacji, komiksów, bajek, a nawet kilka adaptacji filmowych. Kilka lat temu ktoś postanowił w końcu stworzyć grę na podstawie tej fascynującej historii. Jednak mimo spekulacji licznego grona fanów okazało się, że komputerowa wersja "Alicji W Krainie Czarów" nie jest grą przeznaczoną dla dzieci...

Fabuła gry, jak sama nazwa wskazuje skupia się wokół osoby Alicji. Jak już wspomniałem jednak tytuł ten ma niewiele wspólnego z książkowym pierwowzorem. Również i tutaj nie ma wyjątku. Alicja była zwykłą dziewczyną, jak setki innych. Pewnego dnia jednak Alicja dzięki przypadkowi trafia do krainy czarów (albo raczej koszmarów, kto grał ten wie o czym mówię). Udało się jej jednak stamtąd podstępem wydostać i wrócić do normalnego życia. Nie na długo.

Podczas jednego z wielu jesiennych, deszczowych wieczorów do jej dom atakuje sama Królowa Kier i jej karciani pomywacze. W brutalny sposób mordują rodziców Alicji i podpalają dom, a sama nastolatka trafia do szpitala psychiatrycznego. Poprzysięga ona zemstę Królowej, wraz z nożem kuchennym przy piersi, wyrusza do krainy czarów, aby raz na zawsze położyć kres tyranii ustanowionej przez królową. Zaczyna się krwawa zemsta...

Przyznam szczerze, że fabuła zrobiła na mnie nie małe wrażenie.  Wszystkie (swoją drogą świetnie wyreżyserowane) przerywniki oddają w pełni mroczny klimat historii. Przedstawiona w grze postać Alicji w zupełności odbiega od pierwowzoru. Mamy tu do czynienia ze zdesperowaną dziewczyną, która za wszelką cenę chce pomścić śmierć rodziców. Lecz nie tylko ona została zmieniona. Cała kraina czarów jak i zamieszkujące ją stwory zostały sprytnie przekształcone przez programistów w krwiożercze bestie, które jedyne czego pragną to naszej śmierci. Tutaj wszystko jest przepełnione surrealizmem. Przykład? Karciani strażnicy, gdy ich zabijemy wypływają z nich wszystkie narządy ludzkie (co w przypadku kart nie jest czymś normalnym, nieprawdaż). Tu nawet nasi sprzymierzeńcy pomimo tego iż trzymają naszą stronę wyglądają jak koszmarne zjawy z piekła rodem. Wspomnę tu chociaż o białym króliki, czy kocim przewodniku, który zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Jest to zwierze pozbawione skóry i mięśni, amator pierciengu, któremu towarzyszy demoniczny uśmiech. Czego chcieć więcej?

Grę zaczynamy w drewnianej chatce - portalu do krainy ciemności. Poznajemy tu wszystkie aspekty gry. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to zwykły, klasyczny horror. Temu tytułowi znacznie bliżej do gier przygodowych/akcji, aniżeli do typowych pozycji z gatunku Survival Horror, aczkolwiek sceneria w jakiej się rozgrywa czy też postaci oraz fabuła rekompensują brak klaustrofobicznego lęku jaki nam bez przerwy towarzyszył chociażby w grach spod znaku "Silent Hill". Tu otrzymujemy dużą dawkę, nieprzerwanej akcji oblaną litrami czerwonej posoki.

Tą psychodeliczną rozgrywkę uzupełniają znakomicie zaprojektowane poziomy przepełnione surrealizmem (fakt ten można poprzeć chociażby poziomem, w którym przeniesieni zostajemy do wnętrze ludzkiego kręgosłupa!). Również i przeciwnicy, których napotkamy na swej drodze potrafią wzbudzić lęk, a w skrajnych przypadkach nawet współczucie. Jedyne co mi się tu nie podoba to niezbyt równomierne rozłożenie klimatu. Z początku jest naprawdę strasznie, zakręcone scenerie i morderczy strażnicy królowej atakujące ze wszystkich stron, wspaniała muzyka i ogólny mrok sprawiają, że krew w żyłach płynie znacznie szybciej. Następnie jest stanowcze uciszenie, aż do finału przez co około 50 % gry to po prostu krwista gra przygodowa z perspektywy trzeciej osoby ozdobiona dużą dawką brutalności co jednak nie zaniża jakości zabawy. Gra podzielona jest na kilka rozdziałów. Odwiedzimy tutaj gotycki zamek, domek teleportacyjny, piekielną bibliotekę, zakręcony plac królowej, sale tortur, a także samo piekło. Każda lokacja jest dopracowana i wyciskająca z gracza siódme poty, albowiem sztuczna inteligencja stoi na wysokim poziomie. Pod koniec każdego epizodu na drodze staje nam główny przeciwnik/boss. Każdy z nich jest inny oraz na każdego z nich jest inny sposób skutecznej eksterminacji. Oczywiście aby do niego dotrzeć musimy przedrzeć się przez hordy krwiożerczych monstrów z piekła rodem. Na szczęście autorzy zadbali o gracza i w tej kwestii tak więc środków masowego mordu nie brakuje. Do naszej dyspozycji oddany zostaje z początku tylko nóż kuchenny, ale z czasem uzyskujemy dostęp do bardziej pokręconych broni takich jak ostre jak brzytwa karty, lodowa różdżka, magiczny laser, zatrute rzutki. Całą zabawę można ukończyć w niecałe 8 godzin. Jak na dzisiejsze standardy to dosyć dużo, aczkolwiek aby odkryć wszystkie sekrety czy zakończenia (są aż trzy różne) trzeba posiedzieć przy tym tytule trochę więcej.

Od strony audio - wizualnej gra prezentuje się całkiem nieźle. Niestety daje się we znaki, że produkt ten powstał kilka ładnych lat temu i to widać gołym okiem. Nie ujrzymy tu spektakularnych wybuchów czy widowiskowych efektów specjalnych, którymi wypełnione są po brzegi dzisiejsze produkcje. Na całe szczęście oprawa graficzna nie straszy i nie kłuje wzroku, a przecież to jest najważniejsze. O tyle o ile grafika nie jest tu niczym specjalnym to muzyka jest fantastyczna. Momenty klimatyczne, duszne, a także pełne akcji. Ścieżka dźwiękowa dynamicznie zmienia się adekwatnie do tego co możemy śledzić wzorkiem na ekranie monitora. Psychodeliczna muzyka świetnie pasuje do krainy czarów z sennego koszmaru, a otoczenie oraz postaci niezależne towarzyszące nam przez całą zabawę świetnie potęgują końcowy efekt dzięki czemu otrzymujemy mrożący krew w żyłach tytuł na, którym szybsze bicie serca i dodatkową dawkę adrenaliny odczują nawet zaprawieni w boju maniacy horrorów i wszech pojętego strachu.

Na koniec chciałbym również dodać, że jeśli macie do wyboru Angielską bądź Polską wersję językową gry to bez chwili wahania sięgnijcie po tą pierwszą, okazało się bowiem, że Polski Dystrybutor totalnie spartaczył Polskie tłumaczenia jak i sam Dubbing przez co gra traci na wartości. Ja przekonałem się o tym na własnej skórze dlatego też mam nadzieję, że nie popełnicie tego samego błędu ;).

Reasumując, Alicja w Krainie Czarów w wersji przeznaczonej dla starszych odbiorców jest naprawdę dobrym tytułem. Świat przedstawiony w grze jak i wszystkie inne elementy składowe powodują, że grając w grę odczujemy niesamowite przeżycia pełne strachu jak i zaskoczenia.

Spróbujcie, a z pewnością nie poczujecie się zawiedzeni. Gorąco Polecam.

data: 23:33; 02 listopada 2009     autor: Hunter