Filmy

« powrót
Living Dead: Outbreak on a Plane
(Flight of the Living Dead: Outbreak on a Plane)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Scott Thomas
Scenariusz: Sidney Iwanter, Mark Onspaugh, Scott Thomas
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Muzyka: Nathan Wang
Obsada: David Chisum
Kristen Kerr
Raymond J. Barry
Richard Tyson
Sarah Laine

Żywe trupy są jednym z najczęściej eksploatowanych motywów w historii kina grozy, a ich obecny wizerunek wykreował… no dobra, to wszystko już pisałem już we wstępach innych recenzji zombie movies, więc nie będę Was zanudzał tą samą gadką. Przejdźmy zatem do rzeczy – tym razem nieumarli zostali przeniesieni … na pokład samolotu, a reżyserii filmu „Flight Of The Living Dead: Outbreak on a Plane” (pierwotnie tytuł brzmiał „Plane Dead”) podjął się mało znany szerokiej publiczności Scott Thomas. Co z tego wynikło?

Na pokładzie samolotu pasażerskiego przewożony jest pojemnik ze zwłokami i śmiercionośnym wirusem zamieniającym ludzi w zombie. Maszyna wchodzi w strefę turbulencji, w wyniku których pojemnik zostaje uszkodzony. Wkrótce zaraza rozprzestrzenia się, a stosunek ilości ludzi do ilości żywych trupów zmienia się na korzyść tych drugich w zawrotnym tempie.

Niewiele się po tym filmie spodziewałem i niewiele dostałem. Największym plusem jest dość szybkie tempo akcji, dzięki któremu film ogląda się bez znudzenia. Nienajgorsza (choć nie powiem że dobra) jest też charakteryzacja żywych trupów, bardzo przypominająca mainstreamowe produkcji z ostatnich lat, takie jak „Dawn Of The Dead” czy „Land Of The Dead”. Zobaczymy też kilka udanych scen gore, niestety w większości scen śmierci (a trup pada dość gęsto) kamera nie pokazuje zbyt wiele. Pod względem krwawych scen, tak ważnych dla sukcesu niemal każdego zombie movie, znacznie lepiej prezentuje się wiele produkcji amatorskich.

Niestety, film jest niemal całkowicie odarty z klimatu, dokładnie tak, jak się obawiałem. Wnętrze samolotu z pewnością nie jest miejscem gdzie takowy można uzyskać, i zadanie to okazało się ponad siły Scotta Thomasa i jego ekipy. Nie m odczujemy tu nawet klaustrofobii związanej z zamkniętą przestrzenią (prócz krótkich momentów, jak np. pokonywanie przez bohaterów wąskich kanałów technicznych. Budowanie napięcia również nie wyszło reżyserowi zbyt dobrze, ale trudno się temu dziwić, skoro większa część starcia na linii człowiek – zombie to bezładna strzelanina systematycznie zmniejszającej się grupy ludzi, a większość bohaterów to typowe mięso armatnie. Akcenty humorystyczne nie tylko okazały się być kiepskie (scena z parasolem, zakonnica-zombie), ale też niebezpiecznie przybliżają film do poziomu komercyjnej papki.

Wydaje się też, że twórcy „Flight of the Living Dead” porwali się trochę z motyką na słońce – do stworzenia dobrego filmu, którego akcja ma miejsce w samolocie potrzeba dużego budżetu, a gołym okiem widać, że ekipa Scotta Thomasa takowym nie dysponowała. Fatalne efekty CGI dodatkowo psują ogólne wrażenie, tym bardziej, że szczególnie obficie skorzystano z nich w końcówce.

Nie brakuje też naiwności, które mogą rozbawić nawet widza, który nigdy nie latał samolotem. Wybuch ładunku wybuchowego nie uszkadza nawet kadłuba, nie mówiąc już o dehermetyzacji, podobnie jak liczne strzały z broni palnej. Niby to drobiazgi, ale ich niezamierzona śmieszność przeszkadza w skupieniu się na czysto horrorowym aspekcie obrazu.

„Flight of the Living Dead” nie mogę niestety polecić fanom zombie movies, gdyż będą oni zniesmaczeni brakiem klimatu, niewielką ilością gore i tym, co zabija niemal każdy film o żywych trupach – uczynieniem z niego jednej wielkiej strzelaniny. W tej sytuacji niezła (choć i tu do zachwytów daleko) charakteryzacja nieumarłych nie wystarcza. Dla mniej wymagających widzów projekcja "Flight of the Living Dead" może być jednak miłą formą spędzenia wolnego wieczoru, gdyż film nie nudzi, a to już coś znaczy.

data: 15:21; 03 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |