Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Macchie Solari
(Autopsy)
(Autopsja)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Armando Crispino
Scenariusz: Lucio Battistrada, Armando Crispino
Produkcja: Włochy
Rok produkcji: 1975
Muzyka: Ennio Morricone
Obsada: Mimsy Farmer, Ray Lovelock, Barry Primus, Angela Goodwin, Gaby Wagner, Carlo Cattaneo

W samym epicentrum mody na horror z Półwyspu Apenińskiego – a w szczególności stylistykę gialli – doświadczony Armando Crispino zdecydował się na realizację swojego drugiego obrazu w tym gatunku. I podobnie jak w  popularnym Dead Are Alive z roku 1972, przekroczył dość sztywne ramy tego nurtu. Czas na wycieczkę do rozgrzanego sierpniowym słońcem Rzymu…

…gdzie dochodzi do niewytłumaczalnej fali samobójstw. Pracująca w miejskiej kostnicy studentka patologii, piękna acz oziębła Simona, pisze akurat rozprawę naukową na temat różnicy między autentycznym a pozorowanym odbieraniem sobie życia. Na brak materiału do badań nie może więc narzekać – cóż jednak z tego, skoro jej własny stan emocjonalny daleki jest od ideału? Blondynka po pierwsze musi znosić ciągłe podrywy ze strony kolegów z pracy oraz dozorcy w budynku swego zamieszkania. Co gorsza jednak – notorycznie dręczą ją koszmarne wizje, w których egzaminowane zwłoki ożywają i wyciągają ku niej swe gnijące ręce… Frustracja seksualna i mroczne wizje Simony narastają, co jednak wydaje się kompletnie nie zaskakiwać jej chłopaka, fotografa i kierowcę rajdowego, Edgara. Wszystko ulega zmianie, gdy o poranku, na plaży odnalezione zostaje ciało młodej kobiety - Betty. Analiza przyczyn zgonu wskazuje na kolejne samobójstwo – jednak innego zdania jest wkraczający do kostnicy brat denatki, ojciec Paul Lennox. Według duchownego, dziewczyna została zamordowana – a odpowiedzialnym za jej śmierć jest…ojciec Simony, z którym  Betty miała wziąć ślub. Stojąca na granicy obłędu laborantka postanawia pomóc Lennoxowi w jego krucjacie mającej na celu ujawnienie prawdy…

Początkowe minuty filmu tworzą mroczny, wręcz nihilistyczny klimat – i zapowiadają wyborną ucztę dla miłośników inteligentnej grozy. Fala samobójstw ukazana przez Crispino jest bowiem o wiele bardziej przekonująca niż jej fatalnie zrealizowana namiastka w „Matce Łez” Argento… Jednak wraz z rozwojem fabuły, pojawia się najistotniejszy problem „Autopsji” : niemożność scalenia i klasyfikacji. Reżyser (i scenarzysta w jednej osobie) wyraźnie nie mógł zdecydować się, czy chce skupić na problemach emocjonalnych Simony – czy też tworzyć dalej klasyczną mieszankę kryminału i horroru psychologicznego. Mało tu – wbrew sugestiom wielu krytyków – elementów gialli, poza scenami w kostnicy brak też genów klasycznego horroru. Pomimo (a może raczej – wskutek) tego, ta opowieść potrafi zaintrygować, a wiele ujęć (wspomniany prolog, makabryczna wystawa zorganizowana przez koleżankę Simony, finałowy pojedynek…) wybija się zdecydowanie ponad przeciętność. Dla tych nieprzekonanych, na osłodę zostają Mimsy Farmer i Ray Lovelock w obsadzie – oraz ścieżka dźwiękowa Ennio Morricone.


data: 08:05; 06 września 2015     autor: Jakub "Cabal" Zieliński