Filmy
(Głowa do kochania)
Scenariusz: Van Kassabian, Kazimierz Kyrcz, Łukasz Śmigiel
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2009
Muzyka: Russ Howard III
Peter Hosking
Katarzyna Peszek
Maciej Skuratowicz
Curtis Matthew
I've been looking so long at these pictures of you,
that I almost believe that they're real.
I've been living so long with my pictures of you
that I almost believe that the pictures are all I can feel...
THE CURE „PICTURE OF YOU”
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest zakochać się w malunku twarzy na murze? To właśnie spotkało Maćka – głównego bohatera opowiadania Kazimierza Kyrcza i Łukasza Śmigla pt. „Głowa do kochania”. Chłopak zapatrzył się na niego w drodze do sklepu. Twarz modelki oczarowała go od razu i stała się dlań całym życiem. Mężczyzna kompletnie stracił głowę dla swej graffiti-miłości. Potrafił godzinami przesiadywać na ławce, pilnując by nikt nie zniszczył niesamowitego obrazu. Któregoś mroźnego wieczoru los uśmiechnął się do niego – Maciek staje przed szansą poznania dziewczyny...
Filmowa „Głowa do kochania” zachwyca swoim artystycznym zapleczem. Długie ujęcia, świetna muzyka, wzbudzające dreszcze zdjęcia oraz hipnotyzujący głos narratora sprawiają, że widz z łatwością wczuwa się w zimowy klimat błyskotliwego opowiadania Kyrcza i Śmigla. Ta trwająca około 20 minut oda do sztuki po raz pierwszy została pokazana w Polsce z okazji trzeciej edycji Horror Festiwalu (relacja TUTAJ!), wchodząc w skład debiutanckiego bloku filmów krótkometrażowych. Van Kassabian, który przez przypadek natrafił na opowiadanie naszych rodzimych literatów, zakochał się w nim podobnie jak Maciek w graffiti głowy na ścianie – od pierwszego wejrzenia. Z łatwością daje się to zauważyć, ponieważ reżyser świetnie czuje opowieść, gromadząc przy tym sztab utalentowanych współtwórców, wśród których znajduje się między innymi Jerzy Rojkowski – artysta odpowiedzialny za malowidło tytułowej głowy. W początkowych scenach przelatuje przez ekran nawet sam Kazimierz Kyrcz w postaci flirtującego z dziewczyną na ławce faceta w czerni. A skoro o aktorach już mowa, to trzeba przyznać, że ci grają całkiem dobrze. I choć graficiarz Paweł bardzo odbiega od wyimaginowanego przez Kyrcza i Śmigla mięśniaka w dresach, to w swej roli Denis Lyons jako niski, cwaniakowaty blokers sprawdza się całkiem nieźle. Nie sposób nie wspomnieć również o demonicznym Mino oraz jego małej córeczce, tworzących bardzo przejmujący, a co najważniejsze – przekonujący do siebie duet.
„Głowa do kochania” w finale opowieści nie stawia jednoznacznie kropki nad „i”. Świetnie wykorzystany motyw ślepoty i bardzo dobrze odwzorowane zakończenie nadają filmowi posępnej, chłodnej aury. Dzięki temu staje się on bardziej stonowany i przekonuje do siebie wytrawnych kinomanów. Wolna narracja, którą posługuje się Kassabian, znakomicie pasuje do całej gamy emocji, jakie przelewają na czytelników swojego opowiadania Kyrcz wraz z Śmiglem. Filmowa „Głowy do kochania” zatem trzyma się z dala od wyczesanych efektów cyfrowych czy teledyskowego montażu rodem z clipów MTV, które nijak pasują do klimatycznej historii o niespełnionych miłościach bohaterów.
„Głowa do kochania” została nakręcona tam, gdzie zrodził się pomysł na opowiadanie – w Krakowie, a w produkcji wzięła udział w dużej mierze również polska ekipa. To przede wszystkim wiara w to, co pozornie wydawało się niemożliwe, sprawiły że ekranizacja doszła do skutku. Co ciekawe, Kassabian miał głowę pełną niekonwencjonalnych pomysłów, jednak budżet nie pozwolił mu na nakręcenie pełnometrażowego filmu. Zainteresowanych innymi ciekawostkami zza kulis powstawania produkcji odsyłam do wywiadu z Kazimierzem Kyrczem, który odpowiada na zadane przeze mnie pytania – KLIK! Nakłaniam również do zapoznania się z opowiadaniem oraz jego filmowym odpowiednikiem – zapewne i wy się w nich zakochacie. Są to bowiem dzieła, które świetnie się czyta i równie przyjemnie ogląda. Moje rekomendacje.