Filmy
(Films to Keep You Awake: Spectre)
(Widmo)
Scenariusz: Igor Legarreta, Mateo Gil
Produkcja: Hiszpania
Rok produkcji: 2006
Muzyka: Zacarias M. de la Riva
Jordi Dauder
Victoria Mora
Jose Angel Egido
Rozkwit europejskiego kina grozy jaki obserwujemy w ostatnich latach wyraźnie zaznaczył się min. w Hiszpanii. Jest to zasługa takoż weteranów, takich jak Narciso Ibanez Serrador („Who Can Kill a Child ?”, 1976), jak i fali młodych, utalentowanych twórców. Kilku spośród tych ostatnich otrzymało szansę zaprezentowania swoich możliwości u boku mistrza w serii „Peliculas para no dormir” – ten cykl sześciu zrealizowanych dla hiszpańskiej telewizji horrorów obejmuje min. wyreżyserowany przez Serradora „Blame” („La culpa”), ale trzeba przyznać, iż mniej znani twórcy nakręcili obrazy nie ustępujące filmowi twórcy „¿Quién puede matar a un niño?”. Największe wrażenie spośród sześciu dreszczowców zrobił na mnie „Regreso a Moira” („Spectre”), obraz wyreżyserowany przez Mateo Gila.
Zmęczony życiem Tomas otrzymuje dziwną przesyłkę. Jej zawartość wskazuje, iż wysłała ją kobieta, którą poznał w latach swojej młodości, a która … nie żyje od wielu lat. Mężczyzna decyduje się powrócić do miejscowości, w której spędził swoje dzieciństwo – na miejscu niewiele pozostało już z tego, co zapamiętał z tamtych czasów, ale bolesne wspomnienia pozostają niegojącą się raną na sercu mężczyzny. Wiedziony irracjonalną nadzieją Tomas trafia do miejsca, gdzie przed laty rozegrała się tragedia, jednym z tragicznych bohaterów której był on sam …
„Regreso a Moira” odznacza się dużą dozą elementów dramatu, które przez dłuższy czas wręcz spychają grozę na dalszy plan. Trzeba jednak przyznać, iż dramat stoi w filmie Gila na wysokim poziomie – rozwijające się i ewoluujące relacje między Tomasem a Moirą zostały dokładnie nakreślone, istotną rolę w rozgrywającej się tragedii odegra także świetnie przedstawiona niewielka, odizolowana społeczność pozostająca pod silnym wpływem zabobonów. Poznajemy także „dzisiejsze” życie Tomasa, człowieka zgorzkniałego, kurczowo trzymającego się wspomnień, który podejmuje trudną próbę rozliczenia się z przeszłością. Śpieszę też z częściowym przynajmniej uspokojeniem widzów oczekujących grozy – jakkolwiek przez dłuższy czas pozostaje ona na dalszym planie, to kilka sekwencji w pierwszej połowie filmu może przyprawić o dreszcze (zwłaszcza kapitalna scena z mimem), a spore wrażenie robi także gwałtowny finał. Obraz Mateo Gila prezentuje się nienagannie także od strony technicznej, a na wyróżnienie zasługują przede wszystkim wysmakowane zdjęcia.
Wobec położenia silnego nacisku na elementy dramatu, artystyczny sukces „Regreso a Moira” nie byłby możliwy bez dobrych, przekonujących kreacji aktorskich. Mimo braku szeroko znanych nazwisk w obsadzie warunek ten został spełniony – znany przede wszystkim z produkcji telewizyjnych Jordi Dauder świetnie poradził sobie z rolą starzejącego się Tomasa, zaś w scenach z młodości głównego bohatera bryluje Juan Jose Ballesta. W pamięć zapada także rola Natalii Milian jako Moiry, która efektownie odegrała rolę tajemniczej, niezwykle pociągającej, ale i budzącej niepokój kobiety.
Zarzutem często wysuwanym wobec „Regreso a Moira” jest wolne tempo akcji. Uważam jednak, iż można to filmowi Gila wybaczyć ze względu na konwencję – nakreślenie sylwetek bohaterów, wspomniane już przedstawienie rozwoju w relacjach między młodym Tomasem a dużo starszą od niego Moirą, oraz odanie obrazu wiejskiej społeczności dało znakomity efekt, z nawiązką rekompensujący leniwe (nawet jak na niewiele ponad 70-minutową produkcję telewizyjną) tempo rozwoju wydarzeń oraz brak wizualnych fajerwerków.
Reasumując, „Regreso a Moira” to film subtelnie łączący elementy dramatu i horroru, stawiający na dopracowaną warstwę psychologiczną kosztem tempa akcji i efektów wizualnych. Jeśli potraficie docenić tego typu mariaż, obraz Mateo Gila, wydany w Polsce pod tytułem „Widmo”, bez wątpienia jest pozycją dla Was. Niestety, jak dotąd urodzony na Gran Canarii reżyser nie zdecydował się na próbę nakręcenia kolejnego filmu grozy, a sądząc po znakomitym epizodzie serii „Films to Keep You Awake” projekt taki mógłby być kolejnym triumfem hiszpańskiego horroru.