Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
August Underground
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Fred Vogel
Scenariusz: Fred Vogel, Allen Peters
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2001
Obsada: Fred Vogel
Ann Marie Reveruzzi
John A.Wisniewski
Alexa Iris

 „August Underground” to amerykańskie spojrzenie na azjatycką ekstremę. Bez większego sensu czy akcji Vogel proponuje wycieczkę w głąb chorego umysłu, której celem jest wstrząśnięcie widzem. A do jego osiągnięcia ma w zanadrzu cały arsenał chorych fantazji. Akcja jest ciężka do przybliżenia…

… Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że AU takowej nie posiada. Wszystko sprowadza się do zlepka scen prezentujących drastyczne ekscesy grupki głównych bohaterów. Niedbały, roztrzęsiony obraz z ręcznej kamery a na nim torturowanie ofiar, zarówno fizyczne jak i psychiczne, polewanie ich fekaliami, oraz molestowanie… posągu Jezusa wśród cmentarnych grobów. Chorym pomysłom nie ma końca…

Fred Vogel wypełnił postawione przed sobą zadanie - kopnął widza prosto w twarz i nie pozwolił mu się podnieść do końca seansu. W odróżnieniu od azjatyckiej ekstremy film nie skupia się na osaczaniu oglądającego spektakularnymi efektami gore - stawia na katowanie całkowitym zepsuciem moralnym i bardziej przyziemną zgnilizną. Film stylizowany na nagranie VHS domowej roboty stara się ukazywać wydarzenia do złudzenia przypominające realne sceny. W tym wypadku nasuwa się pytanie - co potrafi bardziej obrzydzić - efektowna operacja na gałce ocznej (Guinea Pig) czy kubeł odchodów wylany na maltretowaną ofiarę? Oczywiście Vogel nie poskąpił też kilku krwawych efektów wykonanych z dozą wyczucia, tak by nie zburzyć skrzętnie kreowanego realizmu. Czyżby sprawdziło się hasło „You gonna’ love it!”, którym rozpoczyna się cały film? Nie sądzę. August Underground jest pozycją bardzo nieprzyjemną w odbiorze. Ciągłe prowadzenie akcji w obskurnych miejscach, ukazywanie zwykłych ludzi w niecodziennych i makabrycznych sytuacjach jakie zgotowali dla nich twórcy potrafi skutecznie zmęczyć widza. Nie jest także filmem do „wielokrotnego” użytku - jeśli ktoś lubi gore z dalekiego wschodu, ten obejrzy sobie je po raz kolejny choćby dla podziwiania pieczołowicie dopracowanych efektów. Tutaj nie ma za bardzo czego podziwiać, a film za każdym razem dręczy widza tak samo skutecznie. Mimo swego odpychającego wydźwięku nie należy on jednak do pozycji, które powinno się omijać. Pod przykrywką drastyczności ukryte są frapujące pytania o naturę człowieka i granice, których z pozoru się nie przekracza. Tylko z pozoru, czego przykładem są bohaterowie Vogela. Jeszcze jednego nie można zarzucić „August Underground” - możesz obejrzeć go kilka razy, możesz poprzestać na jednym- jakkolwiek bez wątpienia nie jest to film, o którym się zapomina.

„August Underground” to produkcja brutalna ale i niezwykle odważna. Nie pozbawiona drugiego dna jest czymś innowacyjnym, wybijającym się ponad standardy filmów gore- i za to jej chwała. Mimo zniechęcającego charakteru warto wykrzesać z siebie trochę wysiłku, żeby dotrwać do jej końca. Chwilami obrzydza, chwilami męczy, ale pod maską patologii zmusza do refleksji.

data: 12:41; 03 listopada 2009     autor: Adrian Miśtak