Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Hell Island
(Attack of the Beast Creatures)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Michael Stanley
Scenariusz: Robert A. Hutton
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1985
Muzyka: Sean H. Lezotte, John P. Mozzi
Obsada: Robert Nolfi
Julia Rust
Robert Lengyel
Lisa Pak

 Jeżeli polubiliście film "Trilogy of Terror" a konkretnie trzecią historyjkę z afrykańską lalką ZUNI i interesuje was co się będzie działo gdy grupa bezbronnych ludzi napotka na swej drodze całą hordę podobnych potworków to zapraszam do zapoznania się z poniższym tekstem.

Garstka rozbitków z zatopionego statku dryfuje w poszukiwaniu pomocy. Wkrótce wycieńczeni ludzie natrafiają na niewielką bezludną wyspę. Szybko jednak okazuje się, że wyspę zamieszkują dziesiątki wygłodniałych niewielkich potworków, które nie maja zamiaru pozwolić by ktokolwiek z ludzi wydostał się z wyspy żywy...

Michael Stanley to postać, której nazwisko zbyt wiele fanom horroru nie mówi. Dość powiedzieć, że stworzony praktycznie za żadne pieniądze "Attack of the Beast Creatures" jest jedynym filmowym dorobkiem owego reżysera.

Zarówno krytycy i miłośnicy horroru lubują się w wylewaniu na te kultowa już pewnych kręgach pozycje wiader pomyj zarzucając Stanleyowi kompletny brak umiejętności reżyserskich.

Po obejrzeniu tej niewątpliwie interesującej pozycji nie potrafię się zgodzić z żadnym zarzutem jaki stawia się filmowi znanemu również w niektórych krajach (m.in. w Polsce gdzie pojawił się na pirackich VHS wieeki temu) pod tytułem "Hell Island".

Gra aktorska oczywiście nie jest szczególnie porywająca, nie prezentuje się nawet przeciętnie, ale nie zapominajmy, że jest to film naprawdę niskobudżetowy i tak jak w przypadku większości tego typu produkcji aktorstwo nie odgrywa tu najwyższej roli. Klimat prezentuje się nienajgorzej. Już od samego przybycia rozbitków na wyspę, domyślamy się, że wkrótce wydarzy się coś złego.

Praktycznie przez cały czas projekcji jesteśmy trzymani w napięciu i niepewności co mnie osobiście bardzo się spodobało.

Nie wiemy również kim są napastnicy - ot całe hordy małych mięsożernych potworków wydających przekomiczne dźwięki i równie śmiesznie wyglądających. O ich pochodzeniu nie wiemy jednak nic, nie ma żadnych retrospekcji, niczego w tym stylu.

Interesujący jest fakt, że jako potworki wykorzystano Afrykańskie Zuni Fetish Dolls, czyli zwykłe laleczki. Nie należy tu mówić o żadnej animatronice, kukiełkarstwie, nic takiego. W "Attack of the Beast Creatures" do czynienia mamy ze zwykłymi lalkami, które nieco ucharakteryzowano (dodano włosy itp.) aby wyglądały straszniej i istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzieci w przedziale wiekowym 1-3 lat mogłyby się poczuć niepewnie widząc je.

Z drugiej strony miłośnicy 'złych filmów' poczują się tu spełnieni, ponieważ ta produkcja to jedna wielka esencja kiczu i choć potworkom wyglądem do np crittersów sporo brakuje to człowiek odpowiedzialny za efekty specjalne - Robert Firgelewski sporo się napracował by wprawić w ruch zwykłe lalki.

Efekt gonitwy 'laleczek' udało się osiągnąć dzięki dobrej pracy kamerzysty, którego szybkie zmiany ujęć powodują, że widz nie jest zażenowany i momentami nie do końca wie co jest grane.

Muzyka prezentuje się nienajgorzej, jest całkiem klimatyczna a efekty gore choć praktycznie nie występują to jednak mamy tu kilka godnych pochwały scen.

Reasumujac - "Attack of the Beast Creatures" dla wielu może być filmem przeciętnym lub nawet beznadziejnym, ale osobiście uważam go za pozycję bardzo dobrą i interesującą, która nie nudzi ani przez chwile i daje sobie radę ze wszystkimi budżetowymi dziurami.

Jeżeli więc umiecie docenić kiczowatość i urok niskobudżetowych produkcji lat 80-tych to powinniście się zapoznać z tym trudno dostępnym filmem, naprawdę warto!!!

data: 12:39; 03 listopada 2009     autor: Critters