Filmy

« powrót
Huset vid vägens ände
(House at the End of the Road, The)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Martin Kjellberg, Nils Wahlin
Scenariusz: Martin Kjellberg, Nils Wahlin
Produkcja: Szwecja
Rok produkcji: 2003
Muzyka: David Clausson
Obsada: Mattias Ohlsson
Sandra Thoradottir
David Clausson

Co roku wielkie wytwórnie filmowe przeznaczają wielomilionowe budżety na realizację mainstreamowych projektów przyciągających widzów do kin znanymi nazwiskami, bądź słynnymi tytułami. Jak na ironię, coraz częściej okazuje się, iż wspomagani wielkimi pieniędzmi twórcy nie są w stanie stworzyć filmów dorównujących dokonaniom niezależnych amatorów, zapaleńców, którzy prawdziwie „czują” kino grozy i nie potrzebują wysokich nakładów finansowych aby przekuć swój talent w znakomite horrory. Po obejrzeniu szwedzkiego „The House at the End of the Road” („Huset vid vägens ände”) do grona tego muszę zaliczyć także duet Martin Kjellberg – Nils Wahlin, który stworzył jeden z najlepszych obrazów wykorzystujących motyw nawiedzonego domu jakie kiedykolwiek widziałem.  

Czworo młodych ludzi wynajmuje położony nad jeziorem dom, gdzie zamierzają spędzić kilka dni, łącząc pracę z przyjemnościami. Mimo kłopotów z odnalezieniem budynku oraz dziwnego zachowania wydającej klucze kobiety początek pobytu nie zwiastuje kłopotów. Na te nie trzeba jednak długo czekać – jedna z dziewczyn widzi w piwnicy tajemniczą postać, na filmie nakręconym w trakcie zakrapianej alkoholem imprezy widać zaglądającą przez okno sylwetkę, a wszystkich przybyłych prześladują przerażające sny. Czyżby dom był nawiedzony ?  

Trudno zaprzeczyć, iż szablon fabularny który wzięli na warsztat Martin Kjellberg i Nils Wahlin jest mocno wyeksploatowany i coraz rzadziej można w nim zaobserwować jakiekolwiek znaczące innowacje. Realizacja schematu haunted movie jest jednak w wypadku tego szwedzkiego horroru niemalże perfekcyjna. Ogromne wrażenie robią przede wszystkim zdjęcia – paleta mrocznych barw w połączeniu z wnętrzami surowego, pozbawionego typowego dla tego obrazów wystroju budynku robią ogromne wrażenie. Wspomniana kwestia wnętrz jest szczególnie godna podkreślenia, jako że nie zobaczymy tutaj gotyckiego wystroju, w wielu mainstreamowych produkcjach rozdętego do przesady i rażącego sztampowością, ale zwykłe, dość skromnie – żeby nie powiedzieć spartańsko – urządzone pomieszczenia, znane wielu z nas z życia codziennego. Dzięki temu zabiegowi rozgrywający się koszmar niesamowicie działa na wyobraźnię i autentycznie przeraża. Doskonale dobrane jest także oświetlenie – upiorne, zielonkawe światło dominujące w pomieszczeniach nawiedzonego domu znakomicie wpływa na atmosferę grozy. Trudno też cokolwiek zarzucić realizacji jump scen, które są naprawdę przemyślane i zaskakujące, oraz klimatycznej muzyce skomponowanej przez Davida Claussona. Widać też, iż szwedzcy zapaleńcy są obeznani z kinem grozy, gdyż swoim filmie zaprezentowali nie tylko umiejętne wykorzystanie technik budowania suspensu, ale i nawiązania do klasyki kina grozy. Oprócz oczywistych podobieństw do najsłynniejszych haunted movies jedna ze scen w subtelny, ale wyraźny sposób przywodzi na myśl „The Shining” Stanleya Kubricka.        

Zadziwiająco dobrze spisali się aktorzy, będący w większości absolutnymi debiutantami. Role młodych ludzi stopniowo pogrążających się w koszmarze nawiedzonego budynku zostały odegrane dość realistycznie, a próby oddania towarzyszących im w danym momencie emocji są w mojej opinii bardzo przekonujące. Warto to docenić tym bardziej, iż to właśnie aktorstwo jest z reguły piętą achillesową niezależnych produkcji.

„Huset vid vägens ände” to kolejny przykład na to, iż nie trzeba dysponować wielkim budżetem, aby nakręcić prawdziwie przerażający horror – znajomość tajników gatunku i talent częstokroć znaczą o wiele więcej niż nakłady finansowe. Mimo pewnego stopnia wtórności film Martina Kjellberga i Nilsa Wahlina zalicza się do wąskiego grona tych, które autentycznie przyprawiły mnie o dreszcze, znakomicie grając na pierwotnych lękach głęboko zakorzenionych w każdym z nas. Myślę, że Wasze doświadczenia po seansie omawianego tytułu będą podobne, w związku z czym gorąco zachęcam Was do zapoznania się z nim.

data: 01:26; 26 marca 2010     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomości suwałki | strzyżenie | Dzwonki | gzymsy | zdjęcia fryzur | zidane | suwałki praca | instalacje przeciwpożarowe | gry planszowe | Perfumeria | Projekty domów |
sprzedam psa kota | pisanie prac licencjackich | luksusowe apartamenty | myjnia kraków | konferansjerzy | kalendarze | dentysta warszawa |