Filmy
Scenariusz: Filipe Melo, Ivan Vivas, Miguel Angel Vivas
Produkcja: Portugalia
Rok produkcji: 2003
Muzyka: Ivan Vivas, Jose Sanchez-Sanz
Sofia Aparicio
Manuel Joao Vieira
Wydawać by się mogło, iż zombie movies to zupełnie skostniały i schematyczny nurt kina grozy, który po latach jakie upłynęły od powstania najlepszych obrazów George’a A. Romero nie jest już w stanie zaskoczyć widza czymkolwiek. Tymczasem niezależni twórcy z całego świata wciąż eksperymentują, przedstawiają nam nowe wizerunki żywych trupów, wplatając ich motyw częstokroć w bardzo oryginalne, lub zgoła dziwaczne fabuły. Jedna z takich perełek pochodzi z Portugalii, a nakręcił ją w 2003 r. Miguel Angel Vivas, twórca słabo znany szerszej publiczności, ale – co udowadnia omawiany obraz – bardzo utalentowany. „I’ll See You in My Dreams” to ścisła czołówka krótkometrażowych zombie movies jakie dane było mi dotychczas zobaczyć.
Zagubiona pośród lasów wioska zmaga się z niezwykłym problemem – w okolicy grasują hordy żywych trupów, których przetrzebianiem i trzymaniem z dala od zabudowań zajmuje się Lucio. W miejscowym barze poznaje on Nancy, znajomość z którą rozpoczyna się bardzo obiecująco. Niestety, wkrótce osada staje się obiektem kolejnego szturmu nieumarłych, przy którego okazji daje o sobie znać mroczny sekret z przeszłości łowcy zombie …
Kluczem do nakręcenia dobrego filmu okazał się w tym wypadku przemyślany scenariusz. Jak na trwającą 20 minut krótkometrażówkę postać głównego bohatera została nakreślona bardzo wyraziście, a całość nie jest jedynie walką z zastępami zombie – „I’ll See You in My Dreams” opowiada także o namiętności i tęsknocie, by w finale zaskoczyć widza bardzo gorzką i niespodziewaną pointą. Co istotne, ciekawy scenariusz doczekał się w tym wypadku zaskakująco dobrej, zwłaszcza jak na niski budżet, realizacji. Mamy zatem świetne zdjęcia oraz bardzo efektowną charakteryzację zombie, którą mogą się pochwalić nie tylko najbardziej wyeksponowani przez kamerę nieumarli, ale zdecydowana większość żywych trupów. Jest wreszcie kilka scen gore, które nie należą może do specjalnie spektakularnych, ale są wykonane bardzo starannie. Stosunkowo najsłabszym aspektem filmu jest gra aktorska – Adelino Tavares w roli głównej nie zawiódł, jednak widać poważne braki w aktorskich umiejętnościach odtwórców ról drugoplanowych.
„I’ll See You in My Dreams” to doskonały dowód na to, iż za relatywnie niewielkie pieniądze można nakręcić świetny tak od strony fabularnej, jak i technicznej film grozy. Co budujące, obraz Miguela Angela Vivasa został dostrzeżony na międzynarodowych festiwalach – w 2005 r. zgarnął nagrodę dla najlepszego portugalskiego filmu na Algarve Film Festival, a rok wcześniej był wyświetlany w trakcie prestiżowego festiwalu Fantasporto. Pozostaje liczyć na to, iż portugalski twórca powróci jeszcze do kina grozy … i oczywiście delektować się „I’ll See You in My Dreams” :)