Filmy

« powrót
Phenomena
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Dario Argento
Scenariusz: Dario Argento, Franco Ferrini
Produkcja: Włochy
Rok produkcji: 1985
Muzyka: The Goblins, Simon Boswell
Obsada: Jennifer Connelly
Donald Pleasence
Daria Nicolodi
Patrick Bauchau

Choć filmy Dario Argento z lat 80. nie uzyskały wśród widzów takiej popularności jak klasyki nakręcone przez mistrza giallo we wcześniejszej dekadzie, to jednak większość z nich stoi na bardzo wysokim poziomie. Krwawe „Tenebre” (1982) i nastrojową „Operę” (1987) przedzieliła w reżyserskim życiorysie Włocha „Phenomena”, film, który osobiście uważam za najbardziej istotne dokonanie Argento z tegoż dziesięciolecia. Rzymianin powrócił w nim do baśniowej atmosfery znanej z „Suspirii”, nie porzucając jednocześnie motywów giallo. Efekt jest piorunujący …

Młoda Jennifer Corvino (Jennifer Connelly) zostaje wysłana przez ojca do szwajcarskiej szkoły z internatem. Dziewczyna nie potrafi zintegrować się z rówieśniczkami, które wyśmiewają jej lunatykowanie oraz pogłoski o posiadanym przez Jennifer talencie komunikowania się z owadami. Kiedy jednak nowoprzybyła objawia swoje możliwości w tym zakresie, a w trakcie jednej z lunatycznych przechadzek wpada na trop grasującego w okolicy seryjnego mordercy, jej sytuacja w szkole komplikuje się jeszcze bardziej. Jej jedynym oparciem pozostaje profesor John McGregor (Donald Pleasence), znawca insektów. Naukowiec uważa, że niezwykły talent dziewczyny może posłużyć do schwytania zbrodniarza – pytanie tylko, czy to on nie odnajdzie Jennifer jako pierwszy ?

A zatem młoda dziewczyna przybywa do szkoły z internatem, gdzie wpada w wir gwałtownych i brutalnych wydarzeń – podobieństwo do „Suspirii” jest oczywiste. Otrzymujemy też równie baśniową, momentami wręcz surrealistyczną atmosferę (sceny snów Jennifer celują w tym zakresie), którą wzmagają znakomite sceny przedstawiające owady – za ich wykonanie należą się twórcom ogromne brawa. Ale „Phenomena” to także giallo, choć z nieco mniej zawikłaną intrygą niż te, do których Argento nas przyzwyczaił (zgadywanka „kto zabija” została znacznie uproszczona, w wyniku czego końcówka może niektórych widzów rozczarować). Niezbyt brutalne są również sceny morderstw, choć miłośnicy mocnych doznań zapewne z uznaniem spojrzą na jeden z finałowych momentów, w którym główna bohaterka zanurza się w … przekonajcie się sami ;) Ogólnie rzecz biorąc strona wizualna produkcji prezentuje się imponująco, podtrzymując w tym zakresie najlepsze argentowskie tradycje. Trzeba jednak przyznać, iż „Phenomena” nie byłaby obrazem tak hipnotyzującym, gdyby nie wyśmienita ścieżka dźwiękowa. Znakomite utwory skomponowali The Goblins oraz Simon Boswell, ale usłyszymy także cięższe brzmienia, wśród nich kompozycje takich zespołów jak Iron Maiden czy Motorhead. To zróżnicowanie znajduje jednak odzwierciedlenie w doborze muzyki do poszczególnych scen – w baśniowych momentach królują Boswell i Simonetti, rockowe brzmienia usłyszymy za to w scenach akcji.

Warto zwrócić uwagę na znakomite kreacje aktorskie. Nie powinny one zresztą dziwić, skoro w obsadzie aż roi się od znamienitych nazwisk – rolę profesora McGregora odegrał Donald Pleasence, znany głównie z roli doktora Loomisa z serii „Halloween”, ale mający też na swym koncie występy w kilku włoskich horrorach („Phantom of Death”, „Paganini Horror”). Z kolei dla Jennifer Connelly rola w „Phenomenie” była ekranowym debiutem, ale już w omawianym obrazie aktorka ta zasygnalizowała spory talent (przez szerszą publiczność rozpoznawana jest niestety min. przez rolę w marnym remake’u „Dark Water”). Nie zawiodła także wieloletnia partnerka życiowa Argento, Daria Nicolodi. Mówiąc o obsadzie nie można też zapomnieć o specyficznej atrakcji, jaką stanowi szympansica Tanga, sprawczyni niecodziennych ekscesów na filmowym planie (w trakcie kręcenia zdjęć uciekła na kilka godzin do lasu, ugryzła też Jennifer Connelly).       

Reasumując, w żadnym wypadku nie dziwi mnie, iż Dario Argento wskazuje „Phenomenę” jako ulubiony spośród własnych obrazów. To znakomity film grozy, powracający do magii dzieł włoskiego mistrza z lat 70. Kapitalna strona wizualna, doskonała ścieżka dźwiękowa i takaż gra aktorska sprawiają, iż dla miłośników ambitnego kina grozy jest to pozycja obowiązkowa, i opinii mojej nie zmienia nawet średnio udana końcówka. Szkoda, iż Dario Argento nie potrafi już dziś kręcić takich filmów .. 

data: 01:03; 03 stycznia 2010     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |