Filmy

« powrót
Shining, The
(Lśnienie)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Stanley Kubrick
Scenariusz: Stanley Kubrick,Diane Johnson
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: 1980
Muzyka: Krzysztof Penderecki, Bela Bartok, Wendy Carlos, Rachel Elkind, Gyorgy Ligeti
Obsada: Jack Nicholson,
Shelley Duvall,
Danny Lloyd,
Barry Nelson,
Philip Stone,
Scatman Crothers

Zacznijmy od pewnej historii. Jeśli wierzyć pogłoskom, tuz po obejrzeniu „Lśnienia” Stanley’a Kubricka autor powieściowego oryginału – Stephen King – wpadł w szał. Powodem złości były rażące odejścia od powieści, na które pozwolił sobie reżyser, a które – zdaniem Kinga – pozbawiły filmową adaptację sensu i istoty samej historii. Niezadowolenie Kinga było tak wielkie, iż po latach, pod jego patronatem, powstała telewizyjna adaptacja „Lśnienia” w reżyserii Micka Garrisa, która okazała się jednak prostym straszydłem, tak wiernym oryginałowi, że aż obnażającym jego niedoskonałości. Tymczasem wizja Kubricka, której zamierzam poświęcić kilka słów, po latach wciąż robi wrażenie. W filmie czuje się bowiem niepowtarzalną atmosferę wszystkich dzieł tego twórcy, owego „filozofa kina”, którą King uznał za niezgodną z jego literacką wizją. W rzeczywistości wpływ Stanley’a Kubricka wyniósł opowieść o Jacku Torrance’ie i jego rodzinie do miana ponadczasowej przypowieści.

Wspomniany Jack Torrance (Jack Nicholson) to niespełniony pisarz, który otrzymuje propozycję objęcia posady zimowego dozorcy w ogromnym i pięknym hotelu Overlook w Górach Skalistych. Wspólnie z małżonką – Wendy (Shelley Duvall) – oraz synkiem – Danny’m (Danny Lloyd) – decyduje się na wielomiesięczny nadzór nad hotelem, w okresie poza sezonem turystycznym. Jednakże Overlook kryje w sobie mroczne tajemnice. O pierwszej informuje Torrance’a już w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej dyrektor placówki – Stuart Ullmann (Barry Nelson). Opowiada on o tragicznym losie poprzedniego stróża – Delberta Grady’ego (Philip Stone)– który popadł w szaleństwo i zamordował swoją żonę oraz dwie córeczki za pomocą siekiery. Jak się jednak okazuje z czasem, Overlook widziało o wiele więcej tragedii, czego świadom wydaje się być jedynie mały Danny – chłopiec obdarzony parapsychologicznymi zdolnościami. Wraz ze swoją matką stanie się on wkrótce świadkiem przerażających zdarzeń oraz stopniowego popadania w obłęd własnego ojca...

Tym, co najbardziej niezwykłe w wizji Kubricka, a co prawdopodobnie najbardziej rozsierdziło Kinga, jest fakt, iż pozornie „Lśnienie”… nie jest horrorem. To doprawdy niezwykły i niezbyt częsty przykład filmu grozy, który doskonale radzi sobie bez zbędnego efekciarstwa. Nie ma tu nadnaturalnych scen (których nie brakuje w książce), a jedynie sceny „nie-normalne”, które Kubrick celowo pozostawia do interpretacji widza. Jego film – w przeciwieństwie do oryginału – nie jest opowieścią o duchach zamieszkujących Overlook, ale o duchach zamieszkujących duszę głównego bohatera. To przeniesienie akcentu z poziomu „makro” do „mikro” jest najbardziej autorskim i najbardziej trafionym zabiegiem reżysera. Dzięki temu zarówno sama opowieść, jak i gatunek, który reprezentuje postawione zostają w zupełnie innym świetle.

Jack Torrance w wizji Kubricka, i genialnej kreacji Nicholsona, to everyman. Przeciętny facet, który próbuje natrafić na swoją „wielką szansę”. Z książki wiemy, iż wcześniej nauczał w szkole, w filmie wspomina się, iż nie ominęły go nawet takie prace, jak odśnieżanie podjazdów i mycie aut. Słowem, jest to postać przepełniona wewnętrzną frustracją, żalem, iż nie potrafi osiągnąć niczego wielkiego. Praca w Overlook to dla niego szansa odbicia się od dna. Mając czas na pisanie swojej „wielkiej powieści”, Jack ma również okazję na wywiązanie się z zobowiązań stróża i udowodnienie samemu sobie, że jest coś wart. Ale Jacka dręczy także jego własna rodzina. Kontakty z żoną są, delikatnie mówiąc, powierzchowne. W niemal każdej scenie Wendy zdaje się irytować swego męża, zaś w słynnej sekwencji, w której oboje wchodzą po schodach wrzeszcząc na siebie Jack wprost oskarża małżonkę o bycie jego kulą u nogi. Relacje z Dannym też nie są najlepsze. Nawet kiedy widzimy go próbującego nawiązać kontakt z własnym dzieckiem najpierw próbuje on nastraszyć malca opowieściami o kanibalach, a innym razem, już na skraju szaleństwa, budzi w chłopcu autentyczne przerażenie.

Jack Torrance jest więc postacią, która zdaje się żyć bardziej „wewnątrz”, niż na „zewnątrz”. Tę dualistyczną relację Kubrick czyni myślą przewodnią swego filmu. Nadając, za pomocą mistrzowsko skomponowanych kadrów, w których bohaterów widzimy najczęściej w samym centrum planu – „zakleszczonych” w pomieszczeniach hotelu , swemu filmowi kształt „labiryntu” reżyser uzasadnia jednocześnie swój artystyczny wybór „odnadnaturalnienia” całej historii. W „Lśnieniu” nie przerażają już duchy, ani poruszające się zwierzęta powycinane w żywopłocie. Najbardziej przerażający okazuje się drugi, nawet najbliższy nam, człowiek. Torrance zamykając się wewnątrz labiryntu samego hotelu, co wyraża się w jego kategorycznym sprzeciwie opuszczenia Overlook po pierwszych niepokojących wypadkach, zamyka się również wewnątrz swojego umysłu, izolując samego siebie od rodziny. Stąd też wszystkie „duchy”, które widzimy chociażby podczas sceny balowej mogą być jedynie wytworem wyobraźni Jacka. Oczywiście nie tłumaczy to w jaki sposób zostaje on uwolniony ze spiżarni, w której zamyka go żona po ataku na nią, ani jak Wendy może widzieć te same zjawy co jej maż, ale Kubrick zupełnie celowo mąci każdą ze ścieżek interpretacji swego dzieła. Cały film, w którym nie brakuje zupełnie niepodobnych do pedantycznego reżysera wpadek, jak cień helikoptera na filmowanej drodze, zdaje się być wyabstrahowanym, laboratoryjnym sztucznym tworem. Ową „panoramą” (jak przetłumaczono na język polski Overlook), która ma ogarnąć spektakl ludzkiej tragedii. Ludzkiej, nie fantastycznej.

Tę właściwość jeszcze bardziej podkreśla krajobraz otaczający hotel i samych bohaterów. Surowa zima z jednej strony znakomicie oddaje „chłodne” relacje między postaciami, ale z drugiej stanowi dla nich ostateczną pułapkę, izolując od świata zewnętrznego. Na tle bieli śniegu Kubrick ostatecznie urealnia filmowy horror, sprawiając, iż to, co najbardziej przerażające rozgrywa się w jasnych, dużych  przestrzeniach. Mrok ustępuje miejsca światłu. To po raz kolejny wywrotowy zabieg, który godzi w schemat gatunku. Ale całkowicie pokrywa się on z filozofią reżysera. W każdym ze swych dzieł Kubrick stara się postawić swych bohaterów naprzeciw ekstremum, jakby testując ich człowieczeństwo. W „2001: Odyseja kosmiczna” jest to kosmos, w „Full metal jacket” – nieludzka machina wojenna, w „Mechanicznej pomarańczy” świat anarchii, zaś w „Oczy szeroko zamknięte” hegemonia seksualności wyzbytej wszelkich emocji. W „Lśnieniu” człowiek odseparowany od otoczenia konfrontuje się z samym sobą. Kubrick ukazując mroczną naturę Torrance’a udowadnia jak niewiele trzeba, by obudzić w nas najgorsze instynkty. Jack Torrance jest więc kolejną inkarnacją dr Jekylla, czy też klasycznego wilkołaka. Podobnie jednak jak w przypadku Normana Batesa z hitchcockowskiej „Psychozy”, najbardziej przerażająca jest jego normalność.

„Lśnienie” Kubricka to film wybitny, ale niełatwy w odbiorze. Wybitny ze względu na perfekcyjność wykonania, niełatwy zaś w swej skomplikowanej strukturze, gdzie pierwiastki nadnaturalne (parapsychiczne umiejętności Danny’ego) zderzają się z brutalnym realizmem ludzkiego szaleństwa. Nie wiem czy wśród czytelników serwisu horrormania.pl jest ktokolwiek nieznający tego dzieła. Chciałbym wierzyć, że nie. I z racji tego, iż gdy piszę te słowa zbliża się Boże Narodzenie, zapraszam wszystkich do ponownego seansu z „Lśnieniem”. Finał tej historii, w której Jack Torrance zamarza w przyhotelowym labiryncie polując z siekierą na własnego syna, to wbrew pozorom bardzo świąteczny akcent. Pokazuje jak niewiele trzeba, aby człowiek z wyżyn szlachetnych idei i dobroci stoczył się w otchłań żądzy mordu. To bardzo „horrorowa” diagnoza w tym pozornie „nie-horrorowym” filmie. Nie chodzi o to, mówi Kubrick, że potwór tkwi w innych ludziach, nawet tych najukochańszych. Potwór jest w nas.

data: 11:28; 23 grudnia 2009     autor: Tomasz Żaglewski

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |