Filmy
(Cannibal Holocaust II)
Scenariusz: Lorenzo Castellano
Produkcja: Włochy, Brazylia
Rok produkcji: 1988
Muzyka: Maurizio Dami
David Maunsell
Jessica Quintero
Roberto Ricci
…znów wracamy do produkcji spod znaku eksploatacji. Kino kanibalistyczne – krwawe, brutalne, kontrowersyjne, przepełnione pięknymi ujęciami tropikalnej fauny i flory. Na naszym portalu można przeczytać już sporo recenzji filmów z tego charakterystycznego nurtu, który osobiście darze sporym uznaniem. „Człowiek z głębokiej rzeki”, „Zapomniany świat kanibali”, „Emanuelle i ostatni kanibale”, „Zagubieni w dolinie dinozaurów” czy „Ludożerca” to tylko część tekstów, z jakimi możecie się u nas zapoznać. Rozsmakowany w ludzkim mięsie postanowiłem przybliżyć Wam kolejną pozycję. Tym razem padło na jeden z nieoficjalnych sequeli „Cannibal Holocaust” – „Natura contro”. Oczywiście, alternatywny tytuł dający do zrozumienia, że mamy do czynienia z kontynuacją filmu Deodato nadał nie kto inny niż brytyjska wytwórnia Vipco, chcąc bardziej zarobić na obrazie Antonia Climatiego. Jak wiadomo marketing i reklama są bardzo ważne, czego doskonałym przykładem jest niskobudżetowy „Blair Witch Project”, który odniósł ogromny sukces komercyjny. Spakujcie zatem najpotrzebniejsze rzeczy i zapraszam na kolejną zbroczoną krwią wyprawę pod moim przywództwem w dorzecza Amazonki.
„Natura contro” czy jak kto woli „Cannibal Holocaust II” jest zbudowany na zasadzie retrospekcji głównej bohaterki, która opowiada tragiczną historię jaka się jej przydarzyła. Cała fabuła filmu skonstruowana jest w dość prosty i przejrzysty sposób, po to, w końcowych chwilach przedstawić wszystko na opak i jednocześnie zaskoczyć widzów. O tym jednak później. „Natura contro” został zaklasyfikowany do kina ludożerców, choć w rzeczywistości nie bardzo pasuje w sztywne ramy podgatunku. Wszystko przez alternatywny tytuł, złudnie dający do zrozumienia że mamy do czynienia z kontynuacją filmu Deodato. W obrazie Antonia Climatiego nie ujrzymy żadnych scen ludożerstwa, stąd też ciężko jest mówić o kinie kanibalistycznym bez kanibali. Choć z drugiej strony, produkcja odznacza się dość istotnym przesłaniem wskazującym metaforycznych ludojadów. Mowa tu o białym człowieku uzbrojonym w strzelby, śmigłowce i inne techniczne wynalazki. Takie przesłanki są jednak dość często eksploatowane, tak więc na mnie osobiście nie wywarły zbyt wielkiego wrażenia. Czym zatem ostatecznie jest „Natura contro”? Ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Mówiąc najogólniej mamy do czynienia z krwawą przygodówką. Uważam jednak, że produkcja jest zdziwaczałą hybrydą kina ludożerców i filmem zemsty w jednym. Widzimy tu sporo inspiracji czysto tematycznymi produkcjami i zaskakujący finał który przywołuje na myśl wendettę rodem z jakiegokolwiek klasycznego rape and revange.
„Natura contro” polany jest dość obficie galaretowymi wnętrznościami. Sporo tutaj gore, które wygląda naprawdę solidnie. Odcięte głowy, rozpruty korpusu, pogruchotane kości, rozdziewiczanie białej niewolniczki przy pomocy imitacji bambusowego wibratora, wszystkiego tu pod dostatkiem. Całość okryta jest doskonałą warstwą muzyczną Maurizio Dami. Kompozytor stworzył bardzo melodyczne motywy, charakterystycznie eteryczne, pobudzające zmysły, podkreślające tropikalną przyrodę. Istne mistrzostwo. Aktorzy są dość jednoznaczni, choć poziom ich gry całkiem znośny. Warto przytoczyć również kilka słów o reżyserze, który interesował się plemiennym życiem i zwyczajami. Dowodzi tego przykładowo tzw. horror mondo pt. „Mondo cane” czy dokument „Africa addio”. Zachęcam również na rendez vous z jego ostatnim filmem „Primal Rage” wydanym na naszym rynku wideo pod nazwą „Instynkt mordu”. Całkiem dobrym zresztą.
„Cannibal Holocaust II” jest całkiem udanym patrzydłem, choć nieco bezbarwnym i nadto monotonnym. Charakteryzuje go kilka mocnych scen, doskonała muzyka, niezłe aktorstwo i to w zasadzie wszystko. Na tle innych znanych mi produkcji poruszających tematykę ludożerców wypada on dość przeciętnie i osoby które jak dotąd nie widziały żadnego Euro horroru tego typu mogą „Natura contro” spokojnie sobie darować. Miłośnicy kina eksploatacji również nie będą specjalnie oczarowani kinem Antonio Climatiego.