Filmy

« powrót
Giallo
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Dario Argento
Scenariusz: Jim Agnew, Sean Keller, Dario Argento
Produkcja: Włochy/USA
Rok produkcji: 2009
Muzyka: Marco Werba
Obsada: Adrien Brody
Emmanuelle Seigner
Valentina Izumi
Byron Deidra

Wielu miłośników kina grozy narzeka, iż Dario Argento, jeden z największych włoskich mistrzów gatunku, w ostatnich latach rozmienia swoją sławę na drobne, a jako przykłady na potwierdzenie tej tezy podawane są takie jego filmy jak „The Card Player”, „Do You Like Hitchcock?” czy „Mother of Tears”. Owszem, obrazy te nie dorównują poziomem najlepszym dreszczowcom Argento, ale i tak prezentują się o niebo lepiej niż najnowszy wytwór Włocha – „Giallo”. Mimo obecności Adriana Brody’ego i Emmanuelle Seigner w rolach głównych film ten jest zdecydowanie najgorszym dokonaniem w karierze twórcy „Suspirii” i „Deep Red”, obrazem, w którym stary mistrz niebezpiecznie przybliżył się do całkowitego reżyserskiego dna.

W Turynie dochodzi do serii tajemniczych morderstw, których ofiarami są młode, piękne kobiety. Kiedy w drodze do swego mieszkania znika modelka Celine, jej siostra Linda (Emmanuelle Seigner) zgłasza na policji zaginięcie. Inspektor Enzo Avolfi (Adrien Brody) podejrzewa, że dziewczyna mogła stać się kolejną ofiarą nieuchwytnego mordercy, i decyduje się wtajemniczyć Lindę w prowadzone przez siebie śledztwo. Kiedy w pobliżu jednej z turyńskich fontann znalezione zostają zmasakrowane zwłoki zaginionej Japonki staje się jasne, że siostrze Lindy pozostało niewiele czasu. Tymczasem droga do schwytania zbrodniarza jest nadal daleka...

Główną przyczyną klęski „Giallo” jest katastrofalny scenariusz – nie wiedzieć czemu Argento zrezygnował z utrzymywania tożsamości mordercy w tajemnicy, ujawniając ją już po kilkudziesięciu minutach. Przez resztę filmu obserwujemy już tylko pościg za zbrodniarzem, prowadzący do sztampowego i przewidywalnego finału. Brakuje nie tylko napięcia, ale i jakichkolwiek istotnych zwrotów akcji, co degraduje film Argento do roli szeregowego thrillera, na dodatek dość kiepsko wykonanego. Sama postać mordercy budzi bowiem śmiech wyglądem i zachowaniem, przysłaniając nieliczne pozytywy jakie dostrzec można w trakcie seansu filmu. Do atutów tych zaliczyć trzeba przede wszystkim efekty gore autorstwa uznanego specjalisty Sergio Stivalettiego, jednak i tutaj stan rzeczy daleki jest od ideału – kamera częstokroć ucieka od ofiary, nie pokazując najbardziej drastycznych szczegółów morderstw. Szkoda, iż nawet Argento zaczął bawić się w tego typu kunktatorstwo, wyraźnie kontrastujące z najlepszymi latami jego kariery. Bardzo słabo prezentuje się też ścieżka dźwiękowa – o ile jeszcze w „Mother of Tears” muzyka Simonettiego stanowiła mocny punkt filmu, o tyle soundtrack Marco Werby jest kompletnie bezbarwny, a widz bez wątpienia nic z niego nie zapamięta.

Niewielkim pocieszeniem jest przyzwoite aktorstwo, choć Adrien Brody w roli inspektora Avolfiego zaprezentował się bardzo przekonująco, a i o partnerującej mu Emmanuelle Seigner trudno wypowiadać się w negatywnym tonie. Z kolei Byron Deidra nie zdołał wyjść obronną ręką z zadania wykreowania postaci mordercy, jednak nie tyle ze względu na brak talentu aktorskiego, ile idiotycznie napisaną rolę, okupującą jedno z czołowych miejsc na długiej liście błędów jakie popełnili przy kręceniu „Giallo” Argento i jego świta.

Najwyższa pora, aby Dario Argento uświadomił sobie, iż jego czas na arenie światowego kina grozy definitywnie przeminął, a kolejne słabe produkcje tworzą coraz większe rysy na jego wizerunku legendy horroru. „Giallo” to niestety najboleśniejsze z rozczarowań jakie przeżyłem oglądając ostatnie dokonania Argento, znacząco ustępujące pod względem poziomu nawet „Il cartaio” czy „La terza madre”. Szkoda, iż młode pokolenie miłośników kina będzie miało do czynienia w pierwszej kolejności z tak katastrofalnym obrazem Dario, nie zaś jego znakomitymi dziełami z lat 70. i 80. Oto cena, jaką włoski reżyser płaci za rozpaczliwą chęć utrzymania się na scenie kinematograficznej.

data: 04:46; 23 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com