Cement
- 16:43; 31 lipca 2010
Filmy
« powrót
Saw III
(Piła III)
(Piła III)
Ocena:
Reżyser: Darren Lynn Bousman
Scenariusz: Leigh Whannell
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2006
Muzyka: Charlie Clouser
Scenariusz: Leigh Whannell
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2006
Muzyka: Charlie Clouser
Obsada: Tobin Bell
Shawnee Smith
Bahar Soomekh
Angus Macfadyen
Dina Meyer
Shawnee Smith
Bahar Soomekh
Angus Macfadyen
Dina Meyer
Nie od dziś wiadomo, że pieniądze światem rządzą. Tyle tylko, że nie zawsze okazują się one dobrym władcą – szczególnie w show biznesie. Jeśli raz odniesie się sukces i odkryje żyłę złota, to z uporem maniaka będzie się dążyć do jej całkowitego wyeksploatowania. Stephen King miał rację pisząc w „Smętarzu dla zwierząt”, że „raz zapoczątkowaną serię trudno już zakończyć”.
Miastem wstrząsa seria kolejnych morderstw. Ich ofiarami są ludzie uwięzieni w dziwacznych pułapkach podobnych do tych, jakie kiedyś przygotowywał Pan Układanka. Policja jest zbita z tropu, gdyż sądzi, że psychopata nie żyje. On jednak rezyduje w bliżej nieokreślonym pomieszczeniu wyposażonym w przeróżne cuda techniki, które podtrzymują go przy życiu. Opiekuje się nim Amanda, realizująca także jego chore pomysły. Do kolejnej gry zostaje „zaproszona” doktor Lynn – ma ona podtrzymywać przy życiu śmiertelnie chorego i wycieńczonego Jigsawa do momentu, aż drugi z uczestników gry wypełni swoje zadanie. Nie wie, że jest tylko częścią znacznie większego planu...
„Piła III” była jedną z najbardziej wyczekiwanych premier roku 2006 i nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę poziom i sukces, jaki odniosły dwie poprzednie części. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, wszyscy przygotowywali się na kolejny hit. Rzeczywistość okazał się jednak zupełnie inna – „Piła III” sprawi zawód nawet najbardziej zagorzałym fanom Jigsawa i jego chorych gierek. Jak widać na pierwszy rzut oka, fabuła nie jest specjalnie wyszukana. Ja rozumiem, że fani naciskają, że wpływy kasowe kuszą, ale skoro już ktoś zbiera się za kontynuację „Piły” mógłby przynajmniej posiedzieć nad tym trochę w domu, a nie napisać scenariusz na kolanie kopiując już ograne motywy i łącząc kilka wykorzystanych wcześniej elementów. Pisanie w autobusie chyba tylko Eminemowi na dobre wyszło... Osobiście wychodzę z założenia, że nie ma pomysłu, z którego nie dałoby się wyciągnąć w miarę dobrego filmu (no, może poza morderczym kondomem, Kupą z „Gównianego horroru” i innymi tego typu ekstremalnymi przypadkami), ale banalny scenariusz zupełnie nie pasuje do „Piły”, której siła tkwiła właśnie w oryginalnych pomysłach. Partacząc fabułę, twórcy postawili na zaszokowanie widza poprzez naszpikowanie całego filmu coraz to bardziej wyszukanymi pułapkami i mechanizmami do uśmiercania bohaterów. Niby wszystko w porządku, w końcu na to właśnie czekaliśmy, ale to, co zostało zaprezentowane w filmie zakrawa na śmieszność i godzenie w poczytalność psychiczną widza. Zabawki stworzone przez Amandę to w większości mechanizmy tak genialne, że nie powstydziłby się ich sam MacGyver (bo chyba tylko on wymyślał podobne rzeczy). Niestety to, że są oderwane od rzeczywistości czyni je po prostu żałosnymi. W części pierwszej wykorzystane zostały przyziemne miejsca i przedmioty – stara łazienka, dwie piły, łańcuch – to było wielkim plusem, gdyż liczył się genialny pomysł, a nie nierealne pułapki. W „trójeczce” mamy do czynienia jedynie z dwoma godnymi uwagi pomysłami – w jednej z gier dziewczyna będzie musiała sięgnąć po klucz – z pozoru łatwe zadanie okaże się niezwykle trudnym wyczynem, biorąc pod uwagę gdzie ów przedmiot został umieszczony. Drugi pomysł to „świnie” (kto obejrzy będzie wiedział o co chodzi). Reszta pułapek sprawia zawód. Bohaterowie nakreśleni są sztampowo – na uwagę zasługuje jedynie Jigsaw i dr Lynn – cała reszta to postacie schematyczne i przewidywalne do bólu. Zresztą tak samo jak motywy nimi targające, gdyż widz już w połowie filmu zorientuje się gdzie tkwi prawdziwy haczyk i kto tak naprawdę jest głównym celem gry Jigsawa. Co za tym idzie jedyny dobry aspekt zakończenia zostaje nienależycie zamaskowany – cała reszta „końcówki” wciśnięta jest wyraźnie na siłę, bez żadnego polotu i to na niej widz najbardziej się zawiedzie. Krótko mówiąc jeden z największych atutów obu poprzedników, czyli pełne zwrotów akcji zakończenie, zostaje tym razem naciągnięte do granic logiki i przyznam szczerze, że nawet dziecko potrafiłoby chyba wymyślić coś bardziej realnego. No cóż, tak to jest kiedy idąc jak najszybciej za ciosem chce się zarobić parę groszy. Mimo wszystko grzechem byłoby stwierdzenie, że film jest kompletną klapą. „Piła III” broni się mroczną atmosferą i kilkoma naprawdę brutalnymi scenami – film był reklamowany jako najkrwawszy z całej serii i tego mu odmówić nie można. Chociaż i wśród współczesnych produkcji nie jest to jakaś kaskada brutalności i przelewanej krwi.
Moje oczekiwania w stosunku do „Piły III” były naprawdę duże, toteż tym większy zawód mnie spotkał i pewnie spotka większość osób, które postawiły temu filmowi wysoką poprzeczkę. Jeżeli nie należysz do osób, które ubóstwiają Pana Układankę, możesz sobie ten film spokojnie darować. Jeśli zaś jesteś fanem serii, masz wolną chwilę i parę złotych w kieszeni kup bilet do kina, choćby po to, by zobaczyć rewelacyjną scenę operacji czaszki Jigsawa – przy okazji nabijesz kasy twórcom i tym samym przypieczętujesz gwarancję, że za rok czeka Cię kolejna odsłona jego przygód.
data: 15:18; 17 listopada 2009 autor: KrOOlik