Filmy

« powrót
Razorback
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Russell Mulcahy
Scenariusz: Everett de Roche
Produkcja: Australia
Rok produkcji: 1984
Muzyka: Iva Davies
Obsada: Gregory Harrison
Arkie Whiteley
Bill Kerr
Chris Haywood
David Argue
Głównym „bohaterem” tego australijskiego animal attack jest olbrzymi wieprz wielkości nosorożca zabijający wszystko, co nawinie mu się na morderczy świński pysk. Pierwszą ofiarą wielkiego knura pada wnuk jednego z głównych bohaterów tej opowieści, który później oskarżony o zabicie członka swojej rodziny poprzysięga wielkiej świni zemstę. Kilka lat później do Australii przyjeżdża reporterka amerykańskiej telewizji w celu nakręcenia filmu o kłusownikach polujących w buszu na kangury. Ginie zabita przez tytułowego Razorbacka, a jej narzeczony przybywa na kontynent, by rozwikłać zagadkę śmierci swojej narzeczonej.

Pierwsze, co rzuca się w oczy w tym filmie, to świetne i bardzo klimatyczne zdjęcia australijskich pustkowi autorstwa Deana Semlera. Będąc pod okiem reżysera Russella Mulcahy’ego (wcześniejszego twórcy teledysków) wykonał swą robotę wręcz rewelacyjnie. Krajobrazy Australii nocą jak i w ciągu dnia zauraczają widza, pozostawiając niezapomniane wrażenia wizualne. Muzyka dopełnia klimatu, który przez cały czas trwania filmu udziela się oglądającemu i nie puszcza nawet na moment.

Osobną sprawa jest przedstawienie wielkiej świni, czyli tytułowego Razorbacka. Nie ujrzymy go na ekranie zbyt długo, lecz to, co zobaczymy, powinno usatysfakcjonować każdego fana filmów animal attack. Stworzony za pomocą tradycyjnych metod (kukła, animatronika jeśli chodzi o pysk) świniak przedstawia się bardzo realistycznie i budzi autentyczny lęk widza. Zasada, której trzymał się reżyser (z racji niewielkiego budżetu), czyli niedużo a z mocnym uderzeniem, jeśli chodzi o przedstawienie wielkiej świni, sprawdza się znakomicie. Jedynym zgrzytem w scenach z jego udziałem jest zupełny brak scen gore, co niektórzy mogą uznać za spory minus. No cóż, nie można mieć wszystkiego.

Aktorstwo stoi na zadowalającym poziomie, szczególnie aktor odtwarzający rolę narzeczonego reporterki sprawia dobre wrażenie, tak jak i reszta obsady „Razorbacka”. Ogólnie obsada wychodzi z tego filmu obronną ręka i nie ma zbytniego powodu do narzekania. 

Polecam ten australijski animal attack wszystkim fanom tego podgatunku, a także innym horroromaniakom, gdyż jest to film na wysokim poziomie realizacyjnym (zdjęcia, efekty), a także posiadający wspaniały klimat i trzymający do samego końca (rewelacyjny finał w rzeźni kangurów) w napięciu. Kilka chwil nudy nie powinno przesłonić całej, bardzo dobrej reszty tego udanego horroru.
data: 21:07; 16 listopada 2009     autor: Ślepy51

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |