Cement
- 16:43; 31 lipca 2010
Filmy
« powrót
Nama-natsu
(Raw Summer)
(Raw Summer)
Ocena:
Reżyser: Keisuke Yoshida
Scenariusz: Keisuke Yoshida
Produkcja: Japonia
Rok produkcji: 2006
Scenariusz: Keisuke Yoshida
Produkcja: Japonia
Rok produkcji: 2006
Obsada: Sora Aoi
Yutaka Mishima
Yutaka Mishima
Stalking to model zachowania, dla którego charakterystycznym jest ustawiczne naruszanie życia publicznego i prywatnego jednej bądź więcej osób. Prześladowca (stalker) podgląda i śledzi swoją ofiarę, gromadzi informacje na jej temat, robi zdjęcia, wysyła wiadomości, niemile widziane upominki, kwiaty, wreszcie wydzwania wieczorną porą w nadziei, że usłyszy przerażony głos w słuchawce. Gorzej, gdy obsesja taka nabierze agresywnego charakteru – obserwator zacznie się odgrażać i podąży za obiektem swych chorych manii wszędzie, gdzie ten go tylko zaprowadzi, włączając w to sferę pożycia seksualnego. Oczy prześladowcy nie winny bowiem ujrzeć tego, czego on sam widzieć nie chce, w innym wypadku realne zagrożenie dla życia trapionej przez niego osoby drastycznie wzrasta i naprawdę nie sposób przewidzieć, co stanie się dalej.
Masuo (Yutaka Mishima) budzi się ze świadomością, że oto nastał kolejny dzień. Czemu by go nie przeżyć tak samo, jak każdy inny? Wpierw masturbacja przy zdjęciu młodziutkiej Anko (Sora Aoi), nastoletniej uczennicy, którą zwykł fotografować z ukrycia. Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy. Najwyższa pora, by zwlec się z łóżka i zjeść śniadanie, ale przed tym jeszcze chwila zadumy przy dziesiątkach zdjęć dziewczyny, kolorowo zdobiących ponurą sypialnię samotnika. Teraz jeszcze tylko krótka pogawędka z ojcem i siostrą po to, by potem załapać się na ten sam pociąg, którym do szkoły zmierza nastolatka. Magiczne chwile dobiegają jednak końca i pozostaje już tylko gnić w parszywej, aczkolwiek niezbyt męczącej robocie. Nikt nie wie, że w biurku przechowuje fotografię uczennicy, a jednak! Chociaż nie, to tylko fałszywy alarm, na całe szczęście. Wizyta w gabinecie stomatologicznym, w którym dziwnym trafem ona dorabia jako asystentka dentysty to – paradoksalnie – czysta przyjemność. Po powrocie do domu niezmąconą ciszą zaczyna nawoływać telefon i tak w kółko... dzień po dniu... godzina po godzinie... minuta po minucie; przynajmniej do czasu...
Albowiem chyba nikt nie ma wątpliwości, że cała ta sytuacja jakoś musi się rozwiązać, a zagadką pozostaje tylko forma, w jakiej ujście znajdzie wulkan skrywanych, intensywnie tłumionych uczuć i pożądań. Obsesja nieatrakcyjnego faceta w średnim wieku, choć on sam nie zdaje sobie z tego sprawy, ma wyraźnie seksualny charakter. Wyimaginowana miłość do dziewczyny, która początkowo w ogóle nie wie o istnieniu natręta jest nie tyle anormalna, co wręcz groźna i widz ma tego świadomość. Wolności od strachu łakniemy wszyscy, podobnie jak tego świętego spokoju, o który z przyzwyczajenia błagamy swoich bogów, gdy wszystkiego mamy już dość. Dlatego też „Raw Summer” sprawdza się jako dreszczowiec budzący grozę na pierwotnej płaszczyźnie potrzeb bezpieczeństwa. Odczuwając je na co dzień bez większego problemu identyfikujemy się z bohaterką tym bardziej, że Aoi szczęśliwie poradziła sobie z udźwignięciem trudów roli zaszczutej Anko. Lepiej wypadł chyba tylko Mishima – momentami przerażający, gdzie indziej wzbudzający politowanie, celowo ukomiczniony znakomicie sportretował zamkniętego w sobie, zakompleksionego nieudacznika. Przyprawiał o ciarki na grzbiecie wykorzystawszy tłok w pociągu, molestując sparaliżowaną strachem uczennicę, tragikomicznie wylał morze łez w obskurnej toalecie, aż wreszcie przeszedł samego siebie w nieudanej próbie samobójczej, groteskowo upuszczając rzadką niczym soczek juchę... Tylko czy dziewczyna wykaraska się z opresji, a on będzie potrafił z tym zerwać?
data: 20:59; 16 listopada 2009 autor: Dux