Filmy

« powrót
Predator
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: John McTiernan
Scenariusz: Jim Thomas, John Thomas
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1987
Muzyka: Alan Silvestri
Obsada: Arnold Schwarzenegger
Elpidia Carrillo
Bill Duke
Carl Weathers

Major Alan „Dutch” Schaeffer wraz ze swoim doborowym oddziałem zostaje wysłany w głąb środkowoamerykańskiej dżungli w celu odbicia porwanych przez latynoskich rebeliantów, polityków. Dołącza do nich stary przyjaciel Shaeffera, obecnie agent CIA – Dillon. Po zrzucie operacja idzie jak po sznurku – żołnierze odnajdują zaginiony helikopter, lecz nie jest to transportowiec, tylko maszyna zwiadowcza, co wzbudza niepokój wśród członków ekipy, ale gwoździem do trumny jest odkrycie zmasakrowanych, obdartych ze skóry ciał innych żołnierzy...

I tak mniej więcej przedstawia się fabuła tego rewelacyjnego w swoim gatunku filmu J. McTiernana, który mimo upływu lat nie traci na atrakcyjności. Niewątpliwie bardzo dużym plusem „Predatora” jest aktorstwo: A. Schwarzenegger, C. Weathers, B. Duke, E. Carrillo czy Jesse Ventura, te nazwiska są znane szerokiej publiczności, a na pewno obiły się o uszy, oraz reszta obsady (R. Chaves, S. Black, S. Landham) grają tak przekonywująco, że można polubić bohaterów i autentycznie przejąć się ich losem. Kolejną mocną stroną jest umiejscowienie akcji w dżungli, z ekranu bije duchota i zabójczy upał, co podnosi widzowi ciśnienie.

Przejdźmy teraz do samego „Predatora”. Na początku miał go zagrać Jean Claude van Damme, ażeby kosmita posługiwał się wschodnimi sztukami walki, lecz aktor był po prostu za niski i wybór padł na potężnego (218 cm wzrostu) czarnoskórego Kevina Petera Halla, który idealnie pasował do roli bestii. Drapieżnik jest świetnie ucharakteryzowany – pysk, skóra, włosy, wyposażenie to wszystko tworzy niesamowitą kreację, która na zawsze zapadnie w pamięci ludzi. Efekty specjalne również stoją na wysokim poziomie, np. Predator wychodzący z wody. W filmie trup ściele się gęsto, McTiernan raz po raz raczy nas strzelaniną, warto wymienić niezapomnianą scenę „koszenia” zarośli wszelką dostępną bronią. Rzecz jasna nie mógłbym nie wspomnieć o muzyce stworzonej przez Alana Silvestriego. Do każdej sceny dobrany został idealny utwór, raz wolny i niepokojący, raz szybki i podkręcający temperaturę. Osobiście polecam soundtrack, szczególnie fajny kawałek Little Richarda – „Long Tall Sally”, który słychać podczas lotu helikopterem.

Podsumowując: świetne aktorstwo, efekty specjalne, oryginalność, charakteryzacja potwora, muzyka – cały film to jeden wielki plus... I teraz pojawiłoby się wiele głosów protestu, ale ja minusów nie widzę, a więc daję najwyższą ocenę, mocną dychę. Tym, którzy „Predatora” nie widzieli (a chyba jest takich niewielu) serdecznie polecam seans, a fanom znającym film na pamięć odświeżyć sobie filmik... Bo warto.

data: 20:36; 16 listopada 2009     autor: Demoq

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |