Cement
- 16:43; 31 lipca 2010
Filmy
« powrót
Primeval
(Lęk pierwotny)
(Lęk pierwotny)
Ocena:
Reżyser: Michael Katleman
Scenariusz: John D. Brancato, Michael Ferris
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Muzyka: John Frizzell
Scenariusz: John D. Brancato, Michael Ferris
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2007
Muzyka: John Frizzell
Obsada: Dominic Purcell
Orlando Jones
Brooke Langton
Jürgen Prochnow
Orlando Jones
Brooke Langton
Jürgen Prochnow
„Lęk pierwotny” miał być naprawdę mocnym horrorem z morderczym krokodylem w roli głównej, wielkim hitem roku 2007. Reżyser w wywiadach dla czasopism i telewizji chwalił swój film na lewo i prawo. Za takie komentarze ludzi powinni zamykać w więzieniu, bowiem film okazał się być pierwszym oficjalnym crapem 2007 roku, ale może zacznijmy od początku.
Grupa amerykańskich dziennikarzy zostaje wysłana do południowej Afryki celem pojmania legendarnego krokodyla-ludożercy zwanego przez okoliczną ludność Gustave, który to od wielu lat terroryzuje mieszkańców. Chociaż grupa ekspedycyjna zdaje się być dobrze wyposażona, na drodze stają dodatkowe przeciwności, a zadanie wymyka się spod kontroli...
Animal attack jest jednym z najpopularniejszych podgatunków horroru i w oczach wielu widzów wciąż nie stracił na wartości. Napalonym nastolatkom do szczęścia wystarczy wygenerowana komputerowo kreatura i masa krwi dookoła. Niestety prawda jest brutalna i dobre pozycje z tego podgatunku pojawiają się dziś sporadycznie. Niesamowitą zawsze animatronikę oraz kukiełki zastępuje coraz częściej (by nie powiedzieć, że prawie zawsze) lepsze lub gorsze CGI i takie niestety są fakty.
Po „Lęku pierwotnym” spodziewałem się bardzo wiele, głównie ze względu na wypowiedzi samego reżysera, który zachwycał się nad swym filmem na lewo i prawo. Nie wiem, co Michael Katleman chciał osiągnąć, ale jedno jest pewne – nie wyszło mu.
Gra aktorska jest całkiem przyzwoita i to chyba jedyny pozytywny aspekt tego filmu. Klimatu niestety nie udało się osiągnąć w ogóle, najprawdopodobniej dlatego, że akcja wlecze się niemiłosiernie i zanim coś zacznie się dziać, to widz już usypia z nudów. Dłużyzny to niestety wielki minus „Lęku pierwotnego”. Tak dużej liczby niepotrzebnych sytuacji i dialogów już dawno nie widziałem.
Najgorsze jest to, że reżyser postanowił podzielić film na dwie równolegle toczące się części. Pierwsza z nich to obława na Gustave’a, a druga to ukazywanie widzowi wojny domowej od kuchni. Sam nie wiem, co jest gorsze. Gdyby z drugiego wątku zrezygnować i zostawić wyłącznie polowanie na krokodyla, otrzymalibyśmy historię jakich wiele, szczególnie w kiczowatych produkcjach SF Channel. Niestety dodanie filmowi charakteru dramatyczno-sensacyjnego również nie wpłynęło pozytywnie. Wątek wojny domowej wyraźnie zdominował film i zamiast horroru zrobił nam się dramat przygodowy. Sam krokodyl pojawia się niezwykle rzadko, śmiało można powiedzieć, że jest on w filmie Katlemana jedynie dodatkiem, a przecież to właśnie postać Gustave’a miała zdominować ten film.
Wykonanie gada jest mocno przeciętne. Takie samo CGI możemy zobaczyć w wielu pozycjach SF Channel i choć nie jest to poziom wykonania tak kompromitujący jak w „Mamucie” czy „Komodo kontra kobra”, to i tak daleki jestem od zachwytów. Denerwuje również nienaturalne zachowanie zwierzęcia, które po lądzie porusza się szybciej niż niejeden samochód (owszem, krokodyle na lądzie na niedużych dystansach potrafią biegać szybko, ale nie na taką odległość i nie z tą prędkością).
Ścieżka dźwiękowa również bardzo przeciętna, a gore to już jedna wielka kpina. Wielki krokodyl morderca o stalowych szczękach, takie pole do popisu, a co otrzymujemy? Trochę malinowej krwi w wodzie, mało widoczne urwanie kończyn i na tym koniec. Nawet lokacji nie udało się wykorzystać tak jakby się tego chciało. Piękne sawanny Afryki ukazywane dość rzadko i najczęściej z nieciekawych ujęć.
Reasumując, „Lęk pierwotny” okazał się być pierwszym, choć niestety zapewne nie ostatnim niewypałem 2007 roku. Odradzam komukolwiek sięganie po tego crapa, zaręczam, że nikt nie będzie usatysfakcjonowany tym, co zobaczy, jeśli pomimo ostrzeżeń zdecyduje się film zobaczyć. Jeżeli jesteście więc zainteresowani dobrym horrorem z krokodylem w roli głównej, sięgnijcie sobie po którąś z dwóch części „Killer Crocodile” lub obskurny australijski „Dark Age”, ale „Lęku pierwotnego” nie radzę tykać nawet patykiem...
data: 17:59; 16 listopada 2009 autor: Critters