Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Kiss, The
(Pocałunek)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Pen Densham
Scenariusz: Tom Ropelewski, Stephen Volk
Produkcja: USA/Kanada
Rok produkcji: 1988
Muzyka: J. Peter Robinson
Obsada: Joanna Pacuła
Meredith Salenger
Mimi Kuzyk
Nicholas Kilbertus
Jon Rubes
Dobrym horrorem Polska jako kraj pochwalić się nie może. Na szczęście mamy przynajmniej aktorkę, która za oceanem zrobiła niezłą karierę i ma na swym koncie role w dwóch filmach grozy.

Felice i Hillary to siostry, które w młodości zostały rozdzielone. Żyły w innym otoczeniu. Felice została czarownicą, posiadła nadludzką moc, dzięki której została modelką. Musi przekazać córce swojej siostry, Amy, tajemniczy pocałunek, by żyć wiecznie. Hillary poinformowana o tym przez siostrę telefonicznie, kategorycznie odmawia takiego rozwiązania i wkrótce po rozmowie ginie w tajemniczych okolicznościach. Felice przybywa do Ameryki, zdobywając zaufanie męża Hilary, oplata go sobie wokół palca. Jedynie Amy przeczuwa, że z ciotką jest coś nie tak. Czy uda jej się uciec przed rodzinnym pocałunkiem?

„Pocałunek” to horrorek klasy B z 1988 roku. Jego reżyser, Pen Densham, ma sporo filmów na swym reżyserskim koncie, ale tylko kilka z nich, jak telewizyjna „Carrie” z 2002, to horrory. Nie będę ukrywał, że film jest słaby, a cały ten patent z afrykańską szamanką i rodowym pocałunkiem jakoś do mnie nie przemawia. Gra aktorska stoi na przeciętnym poziomie, na czele z naszą gwiazdą, Joanną Pacułą, która wcieliła się w rolę złej szamanki Felice. Film przez większą część nuży niemiłosiernie i to jego główna wada. Dopiero końcówka pokazuje nam, że mamy do czynienia z prawdziwym horrorem. Prawdziwy nie znaczy jednak dobry. Krwawych scen praktycznie nie ma, muzyka jest mocno przeciętna, a aktorzy często zachowują się, jakby chcieli, a nie mogli. Jedyne plusy tego filmu to fantastyczny kukiełkowy kot mutant, który na rozkaz Felice eliminuje kolejne osoby próbujące jej przeszkodzić. Kicia jest absolutnie najjaśniejszym akcentem tego miernego filmu. Oprócz kotka mamy jeszcze w końcowej fazie filmu gumowego węża wypełzającego z ust wiedźmy. Wąż również wypadł zacnie, ale takie plusy to niestety za mało, by film uznać za udany. Mimo wszystko ocena nie będzie najniższa, gdyż jest wiele filmów znacznie gorszych od „Pocałunku”, a wspomniane potworki sprawiają, że oglądającemu choć na chwilę pojawia się na ustach rogal zadowolenia.
data: 16:33; 16 listopada 2009     autor: Critters