Filmy

« powrót
Mammoth
(Mamut)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Tim Cox
Scenariusz: Tim Cox, Brook Durham, Don Guarisco
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2006
Muzyka: John Dickson
Obsada: Vincent Ventresca
Tom Skerritt
Summer Glau

W historii kina grozy i nie tylko ludzkość nie raz musiała się zmagać z dinozaurami wszelkiej maści od Tyrannosaurów aż po raptory, ale kiedy przeczytałem pobieżny opis filmu ''Mammoth'' nie miałem już wątpliwości - SF Channel tym razem zdecydowanie przesadził wykładając pieniądze na realizację takiego projektu. Moje przekonanie okazało się niestety słuszne, film okazał się kompletnym niewypałem, nieznośnym gniotem, ale może zacznijmy od początku...

Pewnego upalnego popołudnia w niewielkim miasteczku Blackwater w stanie Louisiana mieszkańcy stają się świadkiem upadku meteorytu, który ląduje w miejscowym muzeum Historii Naturalnej. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że tak naprawdę nie jest to meteoryt a kapsuła kosmiczna, która awaryjnie musiała lądować na ziemi. Kapsuła owa ukrywa tajemniczą zmieniającą kształty postać, która by zaadaptować się do ziemskiej atmosfery wciela się w pierwszy napotkany na swej drodze przedmiot - zrekonstruowany naturalny model wielkiego włochatego mamuta. Wkrótce Mamut powoduje serię niebezpiecznych wydarzeń a powstrzymać go spróbują kustosz muzeum Frank Abernathy wraz ze swą nastoletnia córką, ojcem (wielkim miłośnikiem filmów klasy B) oraz agentki rządowej ds. zagrożeń kosmicznych. Czy uda im się opanować sytuację?

Podczas seansu dobre trzy razy zastanawiałem się, czy nie przerwać projekcji i nie zająć się czymś bardziej pożytecznym np: drzemką. Na moje nieszczęście zwyciężyły ideały w które naiwnie wierzę a mianowicie - nie wyłączanie żadnego filmu przed napisami końcowymi, wszak przecież nawet w końcówce każdy horror może nas czymś pozytywnym zaskoczyć. Po obejrzeniu ''Mammotha'' poważnie zwątpiłem w swą teorię nie po raz pierwszy niestety i zapewne nie ostatni.

Gra aktorska woła o pomstę do nieba już od pierwszych minut filmu. Ciamajdowaty główny bohater nieszczególnie daje się widzowi polubić, podobnie jest z resztą obsady. Nie chce mi się już wspominać o scenariuszu, który musiał powstać chyba po jakiejś ostrej libacji scenarzysty. Tak durnej fabuły doprawdy bardzo dawno nie napotkałem. Można przecież było pójść w standardowym kierunku, którym kierują się tego typu produkcje a mianowicie stworzyć MM, w którym wielki mamut budzi się ze snu by mordować wszystkich napotkanych ludzi. Owszem zapewne wyszłoby to miernie, ale pomysły z kosmitą zmieniającym kształty, który zresztą zagraża całej cywilizacji ludzkiej kompletnie do mnie nie przemawiają.

Reżyser miał nadzieję na udane połączenie horroru z SF i komedią co niestety kompletnie się nie udało. Nie zauważyłem choćby jednej śmiesznej sceny natomiast bardzo wiele żenujących, horroru również wiele tu nie uświadczymy - krwawych scen poprostu nie ma a koszmarnie wykonany za pomocą CGI Mamut nie jest w stanie przestraszyć nawet przedszkolaka.

Za grosz klimatu, kiepska ścieżka muzyczna  to kolejne choć oczywiście nie ostatnie mankamenty tego żenującego i cholernie nudnego filmu.

Naprawdę po reżyserze ''Larvy'' spodziewałem się nieco więcej a otrzymałem beznadziejną namiastkę horroru, która zamiast bawić i przerażać conajwyżej usypia oglądającego ten chłam nieszczęśnika. Zdecydowanie odradzam każdemu !!!

data: 14:45; 14 listopada 2009     autor: Critters

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |