Filmy

« powrót
Incubo sulla città contaminata
(Nightmare City)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Umberto Lenzi
Scenariusz: Antonio Cesare Corti, Luiz María Delgado, Piero Regnoli
Produkcja: Włochy/Hiszpania/Meksyk
Rok produkcji: 1980
Muzyka: Stelvio Cipriani
Obsada: Hugo Stiglitz
Laura Trotter

„Nightmare City”, znane również jako „City of Walking Dead”, jest obrazem kultowego włoskiego reżysera Umberta Lenziego, który wsławił się szczególnie dwoma znakomitymi filmami kanibalistycznymi, a mianowicie „Eaten Alive” oraz jeszcze brutalniejszym „Cannibal ferox”. „Nightmare City” z pozoru jest prostą historyjką o zombie, ale w rzeczywistości sprawy mają się nieco inaczej…

Dziennikarz telewizyjny Dean Miller otrzymuje informację, z której wynika, że niebawem na miejscowym lotnisku ma wylądować samolot ze znanym naukowcem na pokładzie. Miller ma zamiar pojawić się tam jako pierwszy i przeprowadzić z nim wywiad. Niespodziewanie zamiast profesora z pokładu 'wylewa' się cała chmara krwiożerczych zombie, które dokonują rzezi na ludziach znajdujących się w pobliżu samolotu. Dziennikarzowi udaje się zbiec, jednak już wkrótce krwiożercze kreatury pojawiają się niemalże wszędzie. Nie ma już bezpiecznego miejsca w mieście, Miller bierze ze sobą żonę i chce uciekać, tylko gdzie?…

Muszę przyznać, że po rekomendacji wybitnego specjalisty od włoskiego kina grozy – Buio Omegi – chęć obejrzenia tego filmu znacznie u mnie wzrosła a oczekiwania były niemałe. Po seansie zastanawiałem się, jakim cudem dopiero teraz sięgnąłem po tak znakomity film.

Sama fabuła nie wydaje się być szczególnie oryginalna. Można tu zauważyć wiele podobieństw do klasycznych zombie movies, ale jest coś, co z pewnością odróżnia ten film od innych. Na pewno nie można jednoznacznie stwierdzić czy kreatury są żywymi trupami, czy tez zarażonymi ludźmi choć fakty wynikające z filmu wskazują bardziej na to drugie, ale pewności mieć nie można.

Stwory wyglądają jak zombie (należy tu wspomnieć, ze ich make-up do najlepszych  z pewnością nie należy), zachowują się poniekąd jak zombie, ale są podejrzanie szybkie i stanowczo za często zdają się używać mózgu, bo wyraźnie przejawiają upodobanie do uśmiercania ludzi różnorodnymi przyrządami jak np. siekiera, nóż itp. Jak już wspomniałem charakteryzacja jest dość mizerna. Twarze zombiaków wyglądają jak maseczki z błota, które lada chwila odpadną.

Gra aktorska prezentuje się naprawdę przyzwoicie i raczej nie ma się do czego przyczepić a klimat filmu zwłaszcza gdy Miller z małżonką starają się uciec w bezpieczne miejsce przed hordami zabójców jest naprawdę interesujący. Muzyka również prezentuje się nieźle i dobrze komponuje się z filmem.

Na wyszczególnienie zasługuje jednak przede wszystkim znaczna ilość efektów gore, których wykonanie prezentuje się naprawdę dobrze a i same stwory potrafią być naprawdę pomysłowe w zadawaniu śmierci.

To, co może się w filmie podobać lub nie, to zdecydowanie zakończenie, które mnie osobiście zaskoczyło, choć nie powiem abym poczuł się nim do końca usatysfakcjonowany.

Generalnie moje odczucia wobec filmu Lenziego są bardzo pozytywne i nie waham się polecić go każdemu miłośnikowi horroru, gdyż jest to pozycja już w wielu kręgach klasyczna i kultowa a w dodatku naprawdę świetnie zrealizowana.

data: 21:07; 13 listopada 2009     autor: Critters

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |