Filmy
(Koszmar minionego lata)
Scenariusz: Kevin Williamson
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1997
Muzyka: David Silveria
Sarah Michelle Gellar
Ryan Phillippe
Freddie Prinze Jr.
Muse Watson
Czworo przyjaciół – Julie, Helen, Barry i Ray – wraca nocą z plaży. Nagle na drogę wyskakuje tajemniczy mężczyzna. Prowadzący samochód Ray nie zdąża w porę zahamować i potrąca go. Gdy mężczyzna nie daje żadnych oznak życia przyjaciele postanawiają wrzucić jego ciało do morza. Dopiero na przystani okazuje się, że on jeszcze żyje. Pomimo wyraźnych sprzeciwów Julie zostaje jednak wrzucony do wody i pozostawiony tam na pewną śmierć. Dokładnie rok później Julie dostaje anonim z przypiskiem „Wiem, co zrobiliście zeszłego lata”...
Zapewne nie znajdzie się wiele osób, które chociażby nie słyszały gdzieś o owym filmie. Jest to jeden z najbardziej popularnych teenage slasherów jakie kiedykolwiek powstały. Film okazał się tak wielkim przebojem kasowym, że w przeciągu roku nakręcono sequel w nadziei, że ten sprzeda się równie dobrze. Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy film ten zasługuje na uwagę. Powiem od razu, że tak, gdyż ogląda się go przyjemnie i momentami potrafi trzymać w widza w dużym napięciu.
Tym, co chyba się najbardziej rzuca w oczy jest gwiazdorska obsada. Film ten był dla Jennifer Love Hewitt, Sarah Michelle Gellar, Ryana Phillippe i Freddiego Prinza Jr. przepustką do wielkiej kariery. Warto więc obejrzeć go chociażby ze względu na obsadę, gdyż możemy być pewni, że przynajmniej aktorzy wypadną przekonywująco.
Co się tyczy reszty, też nie jest aż tak źle. Cała historia jest bardzo zgrabnie opowiedziana, a rozwiązanie intrygi ciężko jest przewidzieć. Jak się uprzemy możemy nawet powiedzieć, że film posiada jakiś klimat. Z pewnością dostrzeżemy też bardzo fajną ścieżkę dźwiękową i świetny montaż.
Jak przystało na nową falę młodzieżowych slasherów, także i tutaj nie uświadczymy litrów czerwonej posoki. W zamian za to mamy bardzo ładnie przedstawione psychiczne nękanie ofiar. Z resztą same morderstwa co prawda specjalnie krwawe nie są, ale za to bardzo ciekawie zainscenizowane, przez co mogą zrobić niemałe wrażenie.
Podsumowując, jest to klasyka młodzieżowych slasherów i – podobnie jak „Krzyk” – uważam, że pomimo swoich słabostek jest pozycja godna uwagi. Pierwszy raz widziałem ten film jak byłem jeszcze dzieciakiem i zrobił na mnie wtedy nie małe wrażenie, tak więc sentyment pozostał i do tej pory lubię po doń czasami sięgnąć.