Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Halloween 5: The Revenge of Michael Myers
(Halloween V: Zemsta Michaela Myersa)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Dominique Othenin-Girard
Scenariusz: Shem Bitterman, Dominique Othenin-Girard
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1989
Muzyka: Alan Horwath, John Carpenter
Obsada: Ellie Cornell
Donald Pleasence
Danielle Harris
D.L. Shanks

Zakończenie części czwartej stwarzało możliwość pchnięcia serii w zupełnie inną stronę i rozpoczęcia historii na nowo. Jamie Loyd mogła przejąć krwawe dziedzictwo swojego wujka i kontynuować jego dzieło. Jednakże twórcy zadecydowali inaczej, pozwalając Myersowi po raz kolejny ujść z życiem, by w rok po wydarzeniach z poprzedniej odsłony morderca znów powrócił do Haddonfield.

Michael Myers wielokrotnie trafiony kulami przez kordon policji wpada do podziemnego tunelu. Stróże prawa bez zastanowienia wrzucają do niego ładunki wybuchowe by raz na zawsze rozprawić się z psychopatą. Temu jednak w ostatniej chwili udaje się umknąć z życiem - wydostaje się innym wyjściem z tunelu i niesiony prądem rzeki dociera do odludnej chatki jakiegoś farmera. Tam opuszczają go jego mordercze siły i zapada w swego rodzaju letarg. Tymczasem Jamie po traumatycznych przeżyciach straciła mowę i przebywa w klinice w Haddonfield. Opiekuje się nią dr. Loomis, który przeczuwa, że Michael żyje i wkrótce da o sobie znać. Tym bardziej, iż łączy go z Jamie dziwna więź psychiczna - dziewczynka czuje zamiary swego wujka i potrafi przewidzieć jego kroki. Mija rok i zbliża się kolejne halloween - Michael budzi się i po raz kolejny powraca do Haddonfield. Rozpoczyna się kolejna walka o przeżycie, gdyż teraz Jamie nie może ukryć się przed swoim wujkiem - on znajdzie ją wszędzie…

„Halloween 5” nie jest całkowitym zwrotem w stosunku do poprzedników, jednakże widać na pierwszy rzut oka, że fabuła została urozmaicona o nowe elementy. Część piąta to początek udziwnień wprowadzonych do serii i stawianych przed widzem zagadek, których rozwinięcie nastąpi dopiero w „Halloween 6”.

Sama fabuła jest jeszcze bardziej ciekawa, niż to miało miejsce w poprzedniku. Niebanalny pomysł na dalszy ciąg krwawej historii Myersa okazał się doskonałym punktem wyjścia do tworzenia całej historii. Niestety trochę gorzej wypadło jej opowiedzenie. Po pierwsze, „Halloween 5”, mimo tego, iż potrafi w dużej mierze zaciekawić widza, nie przysparza już tych emocji co czwarta odsłona serii. Jest ciekawie, klimatycznie, tajemniczo, jednakże to już nie to co wciągająca bez reszty akcja „Halloween 4”. Lokacje pozostały praktycznie niezmienione, wciąż mamy do czynienia z małomiejskimi, zacisznymi osiedlami i znajomymi już z poprzednika miejscami. Jednakże duża część akcji rozgrywa się w dzień - zabrakło gdzieś tej mrocznej atmosfery i poczucia niepewności, jakie towarzyszyły nam wcześniej. Mimo wszystko klimat pozostaje dosyć dobry - czuć uroki halloween, wszędzie porozwieszane są ozdoby, pod drzwiami stoją zapalone dynie - jednym słowem wszystko jest tak, jak być powinno. Za to atmosfera robi się naprawdę świetna pod koniec filmu, gdy akcja przenosi się do rodzinnego domu Myersa. Jest mrocznie, napięcie gęstnieje z każdą minutą i wszystko oglądamy z zapartym tchem. Na napięcie zresztą nie można narzekać, gdyż towarzyszy nam ono przez cały film. Nie brakuje go ani przez chwilę, a gdy w pobliżu czai się Myers, chwilami potrafi zawiać grozą. Jednakże akcja nie jest poprowadzona tak szybko i sprawnie, dlatego też przez pierwszą cześć filmu nie możemy liczyć na jakieś specjalnie wielkie emocje. Ot kolejny dobry, trzymający w napięciu slasher, jednak bez żadnych fajerwerków. Ale reżyser odpowiednio często przypomina nam, że to nie byle jaki slasher, a kolejna odsłona „Halloween”, która godnie reprezentuje serię ze wszystkimi jej niepowtarzalnymi smaczkami. Muzyka jak zwykle jest dobrze dopasowana i niepokojąca, a nieco odświeżony motyw przewodni znów  robi duże wrażenie. Aktorzy również grają nieźle, choć przyznam, że i obsada w poprzedniej części wypadła nieco lepiej. Donald Pleasence i Daniell Harris po raz kolejny wypadli rewelacyjnie, reszta też radzi sobie nienajgorzej, choć bez większego polotu. Za to podniosła się znacznie jakość efektów wizualnych. „Halloween” nigdy nie należały do krwawych produkcji - tutaj też nie nastąpiła jakaś rewolucja pod tym względem, ale wszystko pokazane jest dużo odważniej. Krew leje się obficiej, a i wszelkie sceny wbijania ostrych przedmiotów itp. ukazane są wprost przed kamerą. Sam Michael Prezentuje się już znacznie lepiej - zmiana aktora go grającego wyszła filmowi na dobre. Porusza się płynnie, nosi lepszą (choć w dalszym ciągu niezbyt rewelacyjną maskę) i ogólnie dużo przyjemniej ogląda się go w akcji. W dalszym ciągu jednak nie przeraża tak jak to robił w części pierwszej.

Mimo kilku drobnych błędów Halloween 5 bez wątpienia wychodzi obronną ręką jako kontynuacja kultowej serii. Ma w sobie wszystkie smaczki, dostarcza rozrywki, chwilami nawet strachu i wciąż czuć, że jest to slasher z najwyższej półki. Muszę dodać na koniec, że oglądając „Zemstę Michaela Myersa” powinniśmy od razu mieć pod ręką kolejną odsłonę cyklu, gdyż wiele pytań i niedomówień, jakie stawia przed nami ta część zostaje wyjaśnionych dopiero w kontynuacji. Nie psuje to ogólnej zabawy z oglądania filmu, jednakże pozostawia pewien niedosyt…

data: 18:22; 11 listopada 2009     autor: KrOOlik