Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Halloween II
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Rick Rosenthal
Scenariusz: John Carpenter, Debra Hill
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1981
Muzyka: John Carpenter, Alan Horwath
Obsada: Jamie Lee Curtis
Donald Pleasence
Charles Cypres

Kinematografia i widzowie przed telewizorami nie cierpią niedomówień. A szczególnie w przypadku filmów, które odniosły sukces i zyskały sobie grono wiernych fanów. Dlatego też w dwa lata po premierze pierwszej części „Halloween” dwójka jego twórców - John Carpenter i Debra Hill spotkali się ponownie, by napisać scenariusz do sequela swego dzieła. Za kamerą zasiadł początkujący reżyser Rick Rosenthal i tak oto jesienią 1981 roku Michael Myers powrócił, by po raz kolejny straszyć ludzi zgromadzonych w ciemnej sali kinowej.

Akcja części drugiej rozpoczyna się dokładnie w tym samym miejscu gdzie zakończyła się „jedynka”. Sześciokrotnie trafiony przez dr. Loomisa Myers wypada z okna i…znika bez śladu. Psychiatra stawia na nogi całą miejscową policję i przy ich pomocy przeczesuje teren w nadziei, iż zdołają ująć Myersa nim ten dokona kolejnych morderstw. Przeczesywanie mrocznych osiedli nie przynosi jednak skutków, gdyż Michael swe kroki kieruje do szpitala, w którym znajduje się ranna Laurie. Wkrótce okaże się, iż nie bez powodu jest ona celem mordercy…

Niektórzy uważają, iż „Halloween 2” przewyższa swym wykonaniem oryginał. Moim zdaniem jest to stwierdzenie przesadzone i choć mamy do czynienia z naprawdę rewelacyjnym slasherem, to jednak nie dorównuje on swym poziomem pierwowzorowi. Ale od początku…

Fabuła już na pierwszy rzut oka zdaje się być bardzo ciekawa i stwarzać duże pole do popisu - tak też jest w rzeczywistości. John Carpenter w zakończeniu części pierwszej nie tyle pozostawił sobie furtkę do tworzenia kolejnych odsłon, co wręcz otworzył bramę na oścież pozwalając mordercy zniknąć bez śladu. Nic dziwnego, iż tworzenie scenariusza rozpoczął dokładnie od chwili gdzie dwa lata wcześniej zakończył swoją opowieść. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie, które nie tylko utrzymuje ciągłość serii, ale także pozwala idealnie wczuć się w atmosferę filmu. W szczególności, iż pierwsze sceny wciąż rozgrywają się pośród zacisznych domków skąpanych w mroku halloween’owej nocy. Radio i telewizja podają coraz to nowe wiadomości dotyczące morderstwa grupy nastolatków, atmosfera strachu i paranoi narasta. Wszystko to sprawia, iż już od pierwszych minut z ekranu wieje grozą, a gdy Myers pojawia się na scenie widz aż podskakuje na fotelu. Dosyć „oszczędna” reżyseria Ricka Rosenthala sprawdziła się tutaj rewelacyjnie. Kamera przez większość czasu jest statyczna, ujęcia długie i chłodne. Jednakże to wszystko buduje napięcie i atmosferę grozy przez cały czas trwania filmu. Niestety trochę gorzej jest z klimatem - właśnie on jest moim zdaniem głównym mankamentem tej części. Początkowe, klimatyczne lokacje szybko zostają zmienione na białe sale szpitala. Niestety takie lokacje do mnie nie przemawiają. Owszem, długie, opustoszałe korytarze pełne drzwi wywołują poczucie strachu i klaustrofobii, ale to zdecydowanie nie to samo co zaciszne domki z pierwszej części. Mimo wszystko i to miejsce akcji ma swoje walory, które zostały dobrze wyeksponowane w filmie.

Aktorstwo stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszyscy, na czele z Jamie Lee Curtis i Donaldem Pleasence’m, świetnie odegrali swe role i należą się im wielkie brawa. Co do Michaela Myersa to prezentuje się on rewelacyjnie. Maska, którą nosi w tej odsłonie różni się od tej z części pierwszej, ale mi znacznie bardziej przypadła do gustu. Morderca porusza się płynnie (choć powolnym i dostojnym krokiem : ) i świetnie ogląda się go w akcji. A gdy trzyma w ręce skalpel to ciarki przechodzą po plecach. Muzyka użyta w filmie to krótko mówiąc klasa sama w sobie. Odświeżony nieco motyw przewodni autorstwa Johna Carpentera zestawiony w parze klimatycznymi dźwiękami znów trzyma widza w napięciu i dodaje smaku całemu obrazowi.

„Halloween 2” to doskonały i kultowy już film, który jednak nie dostarcza takich wrażeń jak oryginał. Jak już wspomniałem wcześniej, jest to głównie sprawa klimatu - gdyż wszystko inne jest tutaj zaserwowane w idealnych proporcjach i z pewnością zadowoli każdego miłośnika grozy. I choć już nie wystraszy nas tak bardzo jak część pierwsza, to jednak z pewnością oglądając go, kilka razy obejrzymy się przez ramię, czy szelest w drugim końcu pokoju nie jest przypadkiem spowodowany przez ukrytego w mroku Myersa.

data: 17:58; 11 listopada 2009     autor: KrOOlik