Filmy

« powrót
Shaman, The
(Czarownik)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Michael Yakub
Scenariusz: Michael Yakub
Produkcja: USA, Kanada
Rok produkcji: 1987
Muzyka: Michael Yakub
Obsada: Avind Harum
Michael Conforti
James Farkas
Mark Folder
Mike Hodge

Lata 80 - te były okresem wsypu niskobudżetowych horrorów o zróżnicowanym poziomie wykonania. Przechadzając się po wideotece, wśród zakurzonych VHSów znalazłem pochodzący z tego okresu tytuł „Czarownik”, którego okładka zachęciła do zapoznania się z tym tytułem. Jednak jak to się mawia „Nie oceniaj książki po okładce”, tfu, w tym przypadku filmu.

Jack jest zapracowanym, pełnym ambicji człowiekiem. Niestety, dostrzega to czarownik który widzi w nim swego następcę, i aby mieć „asa w rękawie” porywa jego żonę. Zniewolony przez czary Jack staje się brutalny i żądny krwi, bo tylko dzięki niej może osiągnąć doskonałość. Czy uda mu się uwolnić spod mocy czarownika i uratować żonę oraz przyjaciół ?

„Czarownik” jest filmem klasy B przypominającym początkowo slasher, utrzymanym w konwencji leśnego terroru. Jakoż że bardzo lubię backwood slashery, tak więc miałem wielkie nadzieje że będzie to obraz przyzwoity, tym bardziej że sam wstęp okazał się bardzo przyciągający (pomimo że już wtedy można odczuć niski poziom gry aktorskiej). Niestety, moje nadzieje na dobry film odlatywały z każdą upływającą minutą. Pierwszym i najpoważniejszym błędem obrazu jest natychmiastowe wyjawienie kim jest morderca, oraz jaki ma plan odnośnie głównych bohaterów. Pomimo iż zdarzały się filmy w których zastosowanie tej metody nie miało wpływu na przyjemność dalszego oglądania, to w tym przypadku produkcja bardzo straciła na klimacie. Klimacie, który przez pierwsze minuty wyraźnie się uwidaczniał. Aktorstwo, dialogi i zachowania niektórych bohaterów to jeden wielki dowcip. Jak już wspomniałem wcześniej, w pierwszych minutach filmu możemy dostrzec, że poziom gry aktorów jest mierny, a oglądając go dalej coraz bardziej się w tym utwierdzamy. Dialogi są drętwe, wypowiadane bez uczuć, a co najgorsze – idiotyczne i nie trzymające się kupy. Idealnym przykładem jest scena, podczas której dwójka dzieci wypuszcza nocą psa i kota na dwór, a kiedy budzi się ich ojciec, mówią że zwierzęta uciekły i jeśli po nie nie pójdzie to będzie miał je na sumieniu jeśli nie wrócą…

Nasz tytułowy „Czarownik” (którego odgrywa Avind Harum) nie wygląda przerażająco, a jego kreacja jest godna pożałowania. Polegała ona na odzianiu go w długi czarny płaszcz, wręczeniu drewnianej laski, sztyletu, i uczesaniu włosów do tyłu. Jedynym jego atutem (i to naturalnym) jest jego wysoki wzrost i pomimo 34 lat, postura ciała. Morderstwa których dopuszczał się szaman są wykonane przeciętnie, i nie jest ich zbyt wiele. Wszystkie odbywają się przy pomocy sztyletu i przeważnie polegają na podcinaniu gardła z którego sączy się krew. Wobec tego także i tutaj film nie wykazał się pomysłowością i dobrym wykonaniem.

Mimo tej całej lawiny wad doszukałem się paru zalet, takich jak: odpowiednio stonowana muzyka, przyzwoite zdjęcia oraz uroda jednej z bohaterek. Niestety nie są one w stanie zamaskować całej gorszej reszty. „Czarownik” jest filmem kiepskim, mającym niewiele wspólnego ze slasherem (bo tylko sposób morderstw) a nawet na dobrą sprawę i z horrorem. Debiut Michala Yakuba będącego scenarzystą, reżyserem i kompozytorem muzyki swego obrazu wypadł fatalnie, nic więc dziwnego że nie powstał już kolejny film z jego ręki. Produkcję polecam jedynie osobom szukającym filmowych ciekawostek i tym którzy lubią jesień (jak autor tej recenzji), gdyż podczas tej pięknej pory roku rozgrywa się akcja.

data: 13:31; 11 listopada 2009     autor: Judith Myers

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |