Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Chien andalou, Un
(Andalusian Dog, An)
(Pies andaluzyjski)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Luis Buñuel
Scenariusz: Luis Buñuel, Salvador Dalí
Produkcja: Francja
Rok produkcji: 1929
Muzyka: Richard Wagner
Obsada: Simone Mareuil
Pierre Batchef

„Pies Andaluzyjski” składa się z kilku kadrów, w których pojawiają się bezimienne postacie kobiety (Simone Mareuil) i mężczyzny (Pierre Batchef). To w zasadzie wszystko, co można napisać o fabule tego niekonwencjonalnego dzieła, uważanego za pierwszy w historii, gdzie pojawiają się wątki surrealizmu (nadrealizmu), oraz motywy gore.

Ta trwająca około kwadrans produkcja jest debiutem hiszpańskiego artysty Luisa Bunuela, który także wraz z Salvadorem Dali napisał jej scenariusz. Genezą powstania tekstu podobno był sen reżysera, przedstawiający jedną ze scen - motyw z przecięciem źrenicy kobiecego oka, przy pomocy brzytwy. Od strony wizualnej film składa się z typowej jak na tamte czasy ziarnistej receptury obrazu, która została zapisana na czarno - białej taśmie. Nadaje mu to jeszcze większą specyfikę, oraz otoczkę tajemniczości, do której przyczyniła się również muzyka niemieckiego kompozytora z okresu romantyzmu - Ryszarda Wagnera. Jego dwa pojawiające się utwory: „Preludium” oraz „Śmierć Izoldy” - są zachwycające, i z przedstawianymi scenami w sposób niepowtarzalny budują klimat sennych wizji twórców. Wypada również wspomnieć o tym, że „Pies Andaluzyjski” jest produkcją niemą, dlatego też orkiestra w tle wraz z mimiką i zachowaniem aktorów pełnią tutaj nadrzędną rolę.

Kino Luisa Bunuela to w głównej mierze wielki kunszt na gruncie symboliki, która ujawnia się w poszczególnych scenach, wydających się tylko pozornie pozbawionymi sensu. Dla przykładu motyw ze strzeleniem do sobowtóra oznacza brak akceptacji własnego ja, a widok szczątków osła można odczytać jako kruchość życia. To zaledwie moja własna interpretacja, ponieważ twórcy tego klasyka czerpali pomysły ze swych snów, więc dowolność zrozumienia poszczególnych aktów jest olbrzymia. „Un Chien andalou” zdobył wielki rozgłos oraz złą sławę przede wszystkim poprzez samobójstwo dwójki aktorów. Wpierw 13 kwietnia 1932 życie odebrał sobie Pierre Batchef, przedawkowując Veronal (rodzaj uzależniającego proszku nasennego) w paryskim hotelu. Pierra Batchefa natomiast 24 października 1954, na jednym z deptaków w Périgueux (mała mieścina w departamencie Dordogne - Francja) polała swoje ciało benzyną, a kolejno przed oczami spacerujących ludzi, spłonęła w jękach agonii.

Sądzę, że każdy (a już w szczególności fan obrazów gore i surrealizmu) powinien zapoznać się z tym tytułem żeby dostrzec, od czego w zasadzie wszystko się zaczęło. Film z pewnością jest niepowtarzalny i potraktować go należy jako swego rodzaju lekcję historii. W ramach ciekawostki warto wspomnieć również, że jedna z jego scen została nawet zaczerpnięta do remake'u japońskiego „Ringu” z Naomi Watts.

data: 11:24; 11 listopada 2009     autor: Miłosz „J.M” Górniak