Filmy

« powrót
Zombiejäger, Die
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Jonas Wolcher
Scenariusz: Petter Horberg, Jonas Wolher
Produkcja: Szwecja
Rok produkcji: 2005
Obsada: Erich Silva
Yohanna Idha
Nick Holmquist
Christian van Caine
Margareta Strand

Niskobudżetowych zombie movies powstało i nadal powstaje całe mnóstwo, a pośród nich można odnaleźć perełki pozostawiające w pokonanym polu nawet mainstreamowe produkcje o tej tematyce. Niestety, aby wyłowić te obrazy spośród zalewu innych produkcji trzeba czasem przejść swoiste „katharsis” w postaci obejrzenia filmów tak tragicznych, że widzowi nie pozostaje nic innego jak zastanawiać się nad sensem ich powstania. W przypadku „Die Zombiejäger”, amatorskiej szwedzkiej produkcji, nie miałem ochoty ani sił nawet na to.

W Gothenburgu wybucha epidemia wirusa, który zamienia ludzi w zombie. Szwedzkie władze wzywają na pomoc z Niemiec tytułową grupę łowców zombie, którzy mają za zadanie likwidować żywe trupy, oraz dotrzeć do miejsca stanowiącego centrum zarazy. Tymczasem żywych trupów jest już koło 150 – trzech mężczyzn będzie zdanych tylko na magazynki swojej broni.

Jakiekolwiek ślady fabuły zacierają się w tym filmie już po kwadransie. Od momentu wkroczenia łowców zombie do zakażonej strefy miasta oglądamy już tylko kolejne scenki, w których trzech antypatycznych typów bez cienia trudności rozprawiają się z kolejnymi żywym trupami, oczywiście w rytm terkotu pistoletów i broni automatycznej, tudzież karnawałowej muzyczki. I tak – niestety – niemal do końca filmu. Gdyby jeszcze realizacja tego idiotycznego pomysłu stała na w miarę przyzwoitym poziomie, może film udałoby się uratować. Niestety, charakteryzacja żywych trupów (które zresztą grzecznie kładą się pod kulami i wydają się równie groźne co mój kot) jest w większości śladowa – ogranicza się do przejechania po twarzach aktorów farbą albo przyklejenia do nich kawałka ciasta lub tektury – lub w ogóle jej brak. Wykonanie nielicznych efektów gore jest bardzo słabe (choć widziałem gorsze przypadki), zresztą bardziej odważnych scen nie uświadczymy – odrobina krwi wypływająca z rany na klatce piersiowej czy też z ust to wszystko na co mogą liczyć fani gore.

Osobne słowa nagany należą się aktorom – oczywiście, rozumiem że to niskobudżetowa produkcja i aktorstwo nie może stać na wysokim poziomie, ale to, co wyczyniają w „Die Zombiejäger” ludzie mieniący się aktorami to czysty blamaż. Wypowiadane bez cienia emocji dialogi rażą wręcz sztucznością, a gdy ktoś próbuje naśladować emocje lub nadać swemu głosowi odpowiednią tonację efekt jest tak komiczny, że widzowi nie pozostaje nic innego jak położyć się ze śmiechu przed ekranem. A przecież miał to być (przynajmniej w założeniu) horror…

Ratunek dla filmu nie przychodzi też ze strony ścieżki dźwiękowej – trudno mi oceniać poziom odgrywanych tu utworów z gatunku rock/metal, ale ich podłożenie pod sceny masakry zombie przywołuje na myśl niesławną scenę z „House Of The Dead” Uwe Bolla – to porównanie mówi chyba wszystko. Oczywiście, w „Die Zombiejäger” nie brakuje też błędów czysto technicznych, charakterystycznych dla produkcji amatorskich. Kiepski montaż, fatalna praca kamery (próbuje się ją zamaskować – jeden z bohaterów kręci film dokumentalny amatorską kamerą a’la „Blair Witch Project”, ale na nic się to zdaje, gdyż nawet w „normalnych” ujęciach praca kamery jest fatalna).

Podsumowując, ta szwedzka produkcja zalicza się do najgorszych zombie movies nakręconych w ostatnich latach i kuleje niemal w każdym aspekcie. Mimo dłuższego namysłu nie udało mi się w tym filmie doszukać jakichkolwiek plusów, stąd najniższa ocena.  

data: 03:58; 11 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |