Filmy

« powrót
Frightmare
(Horror Star, The)
(Gwiazda horroru)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Norman Thaddeus Vane
Scenariusz: Norman Thaddeus Vane
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1983
Muzyka: Jerry Mosely
Obsada: Ferdy Mayne
Jennifer Starrett
Luca Bercovici
Jeffrey Combs

Umiera słynny aktor kina grozy Conrad Radzoff. Wybitny aktor, lecz jednocześnie bardzo zły człowiek. Grupa pseudofanów mistrza, nie mogąc się do końca pogodzić z jego śmiercią, zakrada się na cmentarz, włamuje do prywatnego mauzoleum Radzoffa i wykrada ciało. Młodzi ludzie zabierają trupa do swojej siedziby i oddają się rozkoszom życia, szydząc przy tym z nieruchomego truchła. Kiedy o zniknięciu ciała dowiaduje się żona Radzoffa, za namową przyjaciółki poddaje się uczestnictwu w seansie spirytystycznym mającym na celu przywołać dusze zmarłego męża. Kiedy kobieta dowiaduje się od ducha, jakich występków dopuściła się grupa młodzieży, nakazuje mu ukaranie sprawców i wysłanie ich do piekła. Trup wraca do życia i zaczyna jednego po drugim mordować sprawców. Czy ktokolwiek doczeka świtu?

„Horror Star”, znany także pod alternatywnym tytułem „Frightmare”, to film bardzo trudny do zdobycia, kompletnie zapomniany przez czas i... fanów horroru. Jest to kolejny slasher z najlepszej dla siebie epoki, czyli z pierwszej połowy lat 80. Niestety nie wszystkie slashery powstające w tym okresie były dobre, a „Horror Star” jest tego wyraźnym przykładem. Nie jest to film, który kogokolwiek powaliłby na kolana. Gra aktorów jest bardzo przeciętna, momentami film jest komiczny, bardzo często niesmaczny. Ciekawostką aktorską swego rodzaju jest to, że jedną z głównych ról zagrał Luca Bercovici, znany jako reżyser „Ghoulies”.

Mimo tego, że doświadczymy tu kilka niezłych scen śmierci, to „Horror Star” jest filmidłem potwornie głupim. Garstka najwierniejszych fanów zmarłego aktora dopuszcza się skandalicznych czynów niczym zwykła banda kryminalistów i degeneratów. To minus, który niestety znacząco wpływa na odbiór filmu. Sam Radzoff wcale nie jest straszny, raczej śmieszy swoim draculopodobnym wyglądem. Każdemu jego pojawieniu się towarzyszy mgła, która nieco poprawia klimacik, ale nie załatwia całkiem sprawy.

Gore’u nie zobaczymy tutaj praktycznie w ogóle, podobnie jak efektów specjalnych. Muzyka mnie osobiście również nie przypadła do gustu, a sama fabuła jest prosta jak konstrukcja cepa. Mimo wszystko jest coś, co sprawia, że „Frightmare” ogląda się całkiem przyjemnie, ma swój urok kiczu, który po prostu nie każdy jest w stanie dostrzec. Dla mnie 82 minuty spędzone przed ekranem to z pewnością nie był czas stracony i choć mogło być dużo lepiej i krwawiej, to i tak nieźle się bawiłem.

„Horror Star” ukazał się w naszym kraju na VHS wiele lat temu i został wydany przez Film Polski Vision. Niestety, z pewnością dużo łatwiej jest znaleźć go w innym formacie niż VHS, którego zdobycie jest na daną chwilę niemalże nieosiągalne. Ja go mam, więc śpię spokojnie.

„Horror Star” mogę polecić wszystkim miłośnikom slasherów, którzy naprawdę znają się na rzeczy i wiedzą, które złe jest dobre. Pseudomiłośnikom slasherów, miłujących się w „Krzykach”, „Koszmarach minionego” i „Następnego lata” tudzież innych „Drogach bez powrotu”, zdecydowanie odradzam.

data: 13:02; 10 listopada 2009     autor: Critters

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomości suwałki | strzyżenie | Dzwonki | gzymsy | zdjęcia fryzur | zidane | suwałki praca | instalacje przeciwpożarowe | gry planszowe | Perfumeria | Projekty domów |
sprzedam psa kota | pisanie prac licencjackich | luksusowe apartamenty | myjnia kraków | konferansjerzy | kalendarze | dentysta warszawa |