Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Filmy

« powrót
Grotesque
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Joe Tornatore
Scenariusz: Mike Angel
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1988
Muzyka: William Loose, Jack Cookerly
Obsada: Linda Blair
Brad Wilson
Nels Van Patten
Guy Stockwell
Tab Hunter

Joe Tornatore filmem „Grotesque” zaczynał swoją przygodę z horrorem  i trzeba przyznać, że początek miał dość udany, ale może po kolei...

Specjalista od efektów specjalnych w horrorach, Orville Kruger, postanawia odpocząć na chwilę od biznesu i odpocząć wraz z rodziną w swej górskiej posiadłości. Pech chce, że grupa bezwzględnych punków - morderców włamuje się w nocy do domku Krugera i nie mogąc znaleźć pieniędzy brutalnie morduje wszystkich domowników z wyjątkiem jego nastoletniej córki Lisy (Linda Blair), której udaje się uciec. Mordercy nie mogą jednak dopuścić do tego by jedyny świadek ich czynu pozostał przy życiu, dlatego też ruszają w pogoń za dziewczyną. Nie zdają sobie sprawy, że oni również są ścigani przez okrutnie zdeformowaną kreaturę, która ma wyraźny powód by nie pozostawić nikogo z napastników przy życiu...

Moje oczekiwania wobec „Grotesque” były niemałe i z początku zaczęły się one spełniać, ale jak wiadomo nic nie trwa wiecznie, toteż z upływem czasu film coraz więcej tracił w moich oczach, ale w rezultacie końcowym okazał się być przyzwoitą rozrywką.

Gra aktorska prezentuje się całkiem dobrze choć spodziewałem się znacznie więcej po punkach mordercach, którzy chyba całe lata świetlne musieliby się uczyć brutalności by dogonić ikony survivalowej sceny. Warto zauważyć, że w rolę jednego z oprawców wcielił się Robert Z'Dar znany głównie z roli policjanta Matta Cordella z trylogii „Maniac Cop”. Warto również wspomnieć o weterance kina klasy B Lindzie Blair (Lisa), która naprawdę dobrze odegrała swoją rolę. Generalnie więc poza grupą punków - prymitywów nie ma się do czego przyczepić a Orville Kruger (Guy Stockwell) z wyglądu podobny do mistrza efektów specjalnych Johna Carla Buechlera („Troll”, „Carnosaur”, „Cellar Dweller”) od razu wzbudził moją najszczerszą sympatię.

Klimat filmu prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Akcja nie toczy się ani zbyt szybko ani zbyt wolno a fabuła z biegiem wydarzeń staję się naprawdę oryginalna i jak tytuł groteskowa, prowadząc do niespodziewanych wydarzeń.

Również do muzyki nie mam większych zastrzeżeń, szczerze mówiąc nie zwracałem na nią szczególnej uwagi przykuty do ekranu telewizora, bardziej zainteresowany biegiem wydarzeń. A dzieje się naprawdę sporo. Na rzezi w górskiej chacie począwszy a na brutalnym i krwawym pościgu skończywszy, choć może wcale na pościgu się nie skończy...

Przez około 45 minut film to typowy survival. Młoda dziewczyna w skarpetach i nocnej koszuli ucieka po śniegu przed bandą zbirów. Niestety wiadomo, że choćby Lisa miała zdolności McGyvera to sama nie podoła w pojedynkę kilku napakowanym drabom. Tu właśnie pojawia się krwiożerczy mutant, który taki krwiożerczy na co dzień wcale nie jest i wyłącznie traumatyczne wydarzenie doprowadza go do ostateczności, która opiera się na wymordowaniu wszystkich łotrów.

Niespodziewanie wszystko, czego się spodziewaliśmy zobaczyć kończy się po niespełna godzinie i wówczas zaczynamy się zastanawiać co może się jeszcze wydarzyć. Można mieć pewne podejrzenia, ale wierzcie mi - na nic się one zdadzą wobec zaskakującego finału, który zafundował nam reżyser.

Krwawe sceny w „Grotesque” są rzadkością, ale nie razi to w oczy zwłaszcza, że trup ściele się w miarę gęsto.

Na zakończenie mogę tylko polecić owy film przede wszystkim miłośnikom survivalu, gdyż głównie do nich „Grotesque” jest skierowany. Jest to solidna produkcja klasy B, która dzięki niekonwencjonalnym rozwiązaniom wybija się ponad przeciętną i choćby z tego względu warta jest uwagi.

data: 12:54; 10 listopada 2009     autor: Critters